Wysiada i uderza kobietę w twarz, a potem próbuje rozjechać. Policja błędnie wytypowała kierowcę

Poznań

Aktualizacja:
Twitter/ Andrzej BorowiakKierowca najpierw uderzył kobietę, potem próbował ją potrącić

Prokuratura wydała nakaz zatrzymania kierowcy, który zaatakował kobietę na przejściu dla pieszych w Lesznie (woj. wielkopolskie). Mężczyzna wysiadł z auta, uderzył pieszą, a potem próbował rozjechać. Wszystko nagrała kamera monitoringu. Policjanci chcieli zatrzymać właściciela auta, ale okazało się, że to nie on kierował samochodem.

Ona przechodziła przez przejście dla pieszych, on akurat się na nim zatrzymał. Kiedy kobieta była już prawie na chodniku obróciła się jeszcze w stronę kierowcy, a ten wyskoczył z auta i szybko do niej podszedł. Potem ją uderzył i wrócił do samochodu.

Piesza cofnęła się na przejście dla pieszych i stanęła na wprost porsche. Wtedy kierowca ruszył i niemal ją rozjechał.

Do incydentu doszło w Lesznie na przejściu dla pieszych. Wielkopolska policja opublikowała nagranie, na którym widać zajście i zaczęła poszukiwania kierowcy porsche.

- Według relacji świadków oraz z tego, co widać na nagraniach, doszło tam do incydentu, w trakcie którego mężczyzna kierujący autem wysiadł z niego i pobił kobietę. Policjanci z Leszna stwierdzili, że doszło do skandalicznej sytuacji, dlatego powinno to zostać objęte śledztwem z urzędu - mówi mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Skąd taka ostra reakcja kierowcy? Niewykluczone, że między pieszą a kierowcą doszło do jakiejś słownej utarczki. W tym przypadku kluczowe będą zeznania kobiety i mężczyzny.

Właściciel twierdzi, że to nie on kierował

W środę przesłuchano poszkodowaną kobietę. - Kierowca zostanie przesłuchany w stosownym czasie. Usłyszy zarzuty - mówił wówczas mł. insp. Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Tego samego dnia policja informowała, że funkcjonariusze zajmujący się sprawą przeanalizowali nagranie i ustalili tożsamość właściciela auta i - jak przypuszczali - kierowcy. To mężczyzna pochodzący z województwa dolnośląskiego.

W czwartek prokuratura zdecydowała, że nie będzie czekać do momentu, aż kierowca sam zgłosi się na komendę.

- Po przeanalizowaniu materiału dowodowego, prokurator wydał nakaz zatrzymania kierowcy. W tej chwili szuka go już policja - mówił prok. Michał Smętkowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Dodał, że postępowanie przygotowawcze w tej sprawie dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na zmuszaniu przemocą do określonego zachowania.

W piątek okazało się jednak, że to nie wytypowany przez policję mężczyzna prowadził wtedy auto.

- Osoba typowana jako kierujący tym samochodem w rzeczywistości nie mogła być sprawcą tego przestępstwa. W tej chwili trwają intensywne czynności mające na celu ustalenie tożsamości sprawcy. Gdy zostanie to dokonane, zostanie on zatrzymany i doprowadzony do prokuratury - powiedział Smętkowski. Nie chciał ujawnić więcej informacji. - Z uwagi na trwające czynności operacyjne nie jestem upoważniony do informowania o szczegółach prowadzonych czynności - zaznaczył.

Policja tymczasem apeluje do świadków zdarzenia o kontakt. - Śledczy, gromadząc materiał dowodowy, w tej sprawie zwracają się z prośbą do świadków tego zdarzenia o kontakt z Wydziałem Kryminalnym Komendy Miejskiej Policji w Lesznie pod numerem telefonu 65 523 12 60 ( w godz. 7.00 – 15.00) lub osobisty z leszczyńską policją - podaje Monika Żymełka, oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Lesznie.

Poszkodowana kobieta trafiła do szpitala w Lesznie. Jak dowiedziała się reporterka TVN24, piesza nie odniosła poważniejszych obrażeń. Została przebadana i jeszcze we wtorek opuściła szpital. Dokumentacja medyczna ma teraz trafić do prokuratury.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa, fc/gp/ ks / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: Twitter/ Andrzej Borowiak