W Archidiecezji Gnieźnieńskiej w przyszłym roku najprawdopodobniej nie zostanie wyświęcony żaden nowy kapłan. Byłby to pierwszy taki przypadek od II wojny światowej. Choć sama diecezja nie jest duża, to symbolicznie znaczy wiele - Gniezno to stolica prymasowska.
Niewiele lepiej jest w Poznaniu. W minioną niedzielę w Katedrze Poznańskiej wyświęcono zaledwie jednego diakona. Kuria uspokaja, że nie jest to nie jedyny termin świeceń i będą jeszcze w tym roku kolejne, ale problem braku kandydatów na księży jest wyraźnie widoczny.
W 1992 roku wyświecono 768 księży. W 2026 roku już tylko 211 kapłanów.
"Młodzież nie chodzi na katechezę"
Co takiego się dzieje, że tych powołań i tym samym liczby wyświęconych kapłanów jest mniej?
- Po pierwsze duży spadek wiarygodności kościoła i tego, że kościół traci swoich wiernych. Kościół traci przede wszystkim młodzież i z tym się wiąże druga przyczyna tego, że spada liczba powołań. Pamiętam ze swoich czasów młodości ilu moich chłopaków znajomych szło do seminarium. To była garstka, a to byli wszystko ludzie wierzący. Jeżeli dzisiaj młodzież nie chodzi na katechezę, nie jest zaangażowana w duszpasterstwo młodzieży, no to jest pytanie, skąd się mają brać te powołania? - mówi Monika Białkowska z Tygodnika Powszechnego.
Zmienia się także struktura społeczna. Kiedyś w seminariach pojawiało się sporo młodych mężczyzn z mniejszych miejscowości, teraz większość to mieszkańcy miast.
Problem zaczyna być odczuwalny
Jak podaje Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, w 2025 roku było 28 tysięcy osób konsekrowanych, w tym 23 tysiące księży diecezjalnych. W latach 2018-2024 liczba księży posługujących w parafiach zmniejszyła się o 11,7 procent.
Z kolei według danych Głównego Urzędu Statystycznego pod koniec 2025 roku w Polsce obowiązki duszpasterskie pełniło 24 998 duchownych różnych wyzwań (w tym 21,1 tys. mężczyzn i 3,9 tys. kobiet różnych wyznań). Po raz pierwszy w historii liczba ta spadła poniżej 25 tysięcy.
- Już zaczyna być problem na przykład z regularną obsadą parafii. Są parafie, w których kiedyś przy liczbie mieszkańców 10-20 tysięcy było trzech-czterech księży, teraz zostało maksymalnie dwóch, to znaczy proboszcz i wikary. To coraz większy problem także organizacyjny i ten problem nie zniknie, raczej będzie narastał - ocenia prof. Tomasz Polak z Pracowni Pytań Granicznych UAM, były rektor seminarium duchownego w Poznaniu.