Chorzy z domu pomocy społecznej trafili do szpitala. "Są zaniedbani, mają odleżyny i otwarte rany"

TVN24 | Poznań

Autor:
FC/gp
Źródło:
TVN 24 Poznań
Gorzów Wlkp.: Zakażeni koronawirusem z DPS-u w Zielonej Górze w złym stanieTVN 24
wideo 2/5
TVN 24Gorzów Wlkp.: Zakażeni koronawirusem z DPS-u w Zielonej Górze w złym stanie

Do Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskiego trafiło 67 zakażonych koronawirusem pensjonariuszy Domu Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Zielonej Górze. Lekarze są zszokowani ich złym stanem. "Mają odleżyny i otwarte rany" – informuje szpital. O dalszym leczeniu ma zdecydować sztab specjalistów.

Dom Pomocy Społecznej dla Kombatantów w Zielonej Górze to jedno z ognisk koronawirusa. W niedzielę rano sanepid potwierdził zakażenie u 72 pensjonariuszy i 35 pracowników.

W niedzielę na konferencji prasowej wojewoda lubuski Władysław Dajczak poinformował, że wydał polecenie ewakuacji placówki. W sumie w DPS dla Kombatantów w Zielonej Górze przebywało około 170 pensjonariuszy, którymi opiekowała się kadra, licząca ponad 120 osób.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Szpital zszokowany ich stanem

Ewakuacja zakażonych pensjonariuszy ruszyła w niedzielę i trwała po poniedziałku. Do Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego przy ul. Walczaka w Gorzowie Wlkp. trafiło 67 chorych. W ich transporcie pomagało wojsko.

Na miejscu okazało się, że stan pensjonariuszy jest poważny, niezależnie od zakażenia koronawirusem. Prezes szpitala o sprawie poinformował wojewodę lubuskiego i zwrócił się o pilne zwołanie konsylium lekarskiego z udziałem konsultantów wojewódzkich, którego zadaniem byłaby ocena stanu pacjentów oraz opracowanie standardu ich leczenia i pielęgnowania.

 

- Tuż po przyjęciu pierwszych okazało się, że poza koronawirusem mają też inne, nie mniej poważne, problemy zdrowotne. Są zaniedbani, mają odleżyny i otwarte rany. W ich dokumentacji medycznej występują poważne braki, a brak kontaktu słownego z nimi nie pozwala na zebranie pełnego wywiadu niezbędnego do właściwego leczenia – wyjaśnia Agnieszka Wiśniewska, rzecznik gorzowskiego szpitala.

KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>

Eksperci doradzą jak ich leczyć

Wojewoda wyznaczył trzech konsultantów: lek. med. Romana Kołodziejczaka (konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie chorób wewnętrznych), mgr Otylię Schönborn (konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie pielęgniarstwa opieki długoterminowej) oraz dr n. med. Joannę Hoffmann–Aulich (konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie pielęgniarstwa geriatrycznego).

- Do czasu postawienia pełnej diagnozy wszystkim pensjonariuszom Domu Kombatanta, którzy przywiezieni zostali do gorzowskiego szpitala - zarząd lecznicy podjął decyzję o dodatkowej suplementacji witaminowej dla pacjentów w postaci wysokobiałkowej i wysokoenergetycznej żywności specjalnego przeznaczenia medycznego – podaje Wiśniewska.

Niestety, jak poinformowano po godzinie 13, jedna z pensjonariuszek zmarła.

W samym szpitalu brakuje z kolei rąk do pracy. "30 osób spośród personelu medycznego w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie Wielkopolskim ma dodatni wynik na obecność koronawirusa i przez służby sanitarno-epidemiologiczne (z uwagi na konieczność odbycia kwarantanny) zostało wyłączonych z codziennej pracy przy chorych" – informował w poniedziałek szpital. Władze lecznicy zaapelowały o pomoc do sióstr zakonnych.

We wtorek i środę ewakuowani mają być zdrowi pensjonariusze zielonogórskiego DPS-u. 95 osób ma trafić do szpitala w Torzymiu, a 35 do szpitala w Drezdenku. W ich transporcie mają pomóc żołnierze.

DPS pod lupą prokuratury

Domowi Pomocy Społecznej dla Kombatantów przygląda się prokuratura. Do śledczych trafiło kilka zawiadomień dotyczących funkcjonowania placówki. - Śledztwo prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci kilku osób, ale również narażenia osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub uszczerbku na zdrowiu – mówił 18 września Zbigniew Fąfera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. 

Jak dodawał, do prokuratury zgłaszają się kolejne osoby, które dzielą się swoimi relacjami dotyczącymi pracy ośrodka. Wszystkie te informacje są weryfikowane przez śledczych. 

- Uważam, że już na tym etapie postępowania materiał dowodowy, który zgromadziliśmy, jest poważny i bulwersujący. (…) Jedna z osób, która złożyła zawiadomienie, dołączyła do niego dokumentację fotograficzną i nie ukrywam, że dokumentacja ta paraliżowała – mówił TVN24 Fąfera. 

Autor:FC/gp

Źródło: TVN 24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: TVN24