Policjant śmiertelnie postrzelił 21-latka. Prokuratura sprawdza, czy musiał użyć broni

TVN24

Aktualizacja:
Do tragedii doszło w Koninie na ul. Wyszyńskiego tvn24
wideo 2/4

Policjant biegł za uciekającym 21-latkiem, potem "doszło do sytuacji, w której musiał użyć broni". Prokuratura Okręgowa w Koninie wszczęła śledztwo w sprawie śmiertelnego postrzelenia młodego mężczyzny. Śledczy ustalają co wydarzyło się na ul. kard. Wyszyńskiego i czy policjant rzeczywiście musiał użyć broni.

Jest śledztwo w sprawie w sprawie śmiertelnego postrzelenia 21-latka w Koninie. Strzał oddał policjant.

- Postępowanie prowadzone jest w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień, skutkujących wyrządzeniem istotnej szkody w interesie prywatnym. W trakcie wykonywania wobec ustalonej osoby czynności służbowych poprzez użycie wobec niej, w trakcie pościgu, służbowej broni palnej. W następstwie tego doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci tej osoby - powiedziała tvn24.pl Aleksandra Marańda z Prokuratury Okręgowej w Koninie.

Wiadomo, że do tej pory przeprowadzono bardzo szczegółowe badania w dziedzinie balistyki. Zabezpieczono też nagrania z monitoringu, które obejmują miejsce zdarzenia. Ponadto jeszcze dziś ma się odbyć sekcja zwłok 21-latka.

Do tej pory policjant, który oddał śmiertelny strzał nie został przesłuchany. A to ze względu na jego stan zdrowia. - Prowadzimy czynności, które zmierzają do tego, by przesłuchać tego funkcjonariusza dzisiaj. Policjant, który mu towarzyszył został przesłuchany już wczoraj - powiedziała Marańda.

Rzeczniczka zaapelowała też o to, by wszyscy świadkowie tej tragedii zgłosili się do prowadzących to postępowanie.

Znaleźli przy nim biały proszek i nożyczki

Do tej tragicznej sytuacji doszło w miniony czwartek około godz. 10. To wtedy na ul. kardynała Stefana Wyszyńskiego umundurowani policjanci chcieli wylegitymować trzech młodych mężczyzn. Jak podaje policja, jeden z nich zaczął uciekać. Dlatego jeden z funkcjonariuszy ruszył za nim w pościg.

- Mężczyzna pomimo okrzyków "stój, policja" nie reagował i dalej uciekał. Doszło, niestety, do sytuacji, że policjant musiał użyć broni - informuje Marcin Jankowski, rzecznik konińskiej policji.

Natychmiast po postrzeleniu mężczyzny policjanci rozpoczęli udzielanie pierwszej pomocy. Szybko wezwano też pogotowie ratunkowe. - Niestety, mimo reanimacji, postrzelony mężczyzna zmarł - dodaje Marcin Jankowski.

21-latek postrzelony w Koninie
Lm.pl

Policjanci zabezpieczyli miejsce zdarzenia. - Na miejscu obok ciała zabezpieczono duże nożyczki, które traktujemy jako niebezpieczne narzędzie i torebkę z białym proszkiem, prawdopodobnie narkotykami. Miejsce zabezpieczyliśmy i nie wykonujemy tam żadnych czynności, aby mógł je - włącznie z przeszukaniem ciała - wykonać prokurator - mówił Mariusz Ciarka, rzecznik komendanta głównego policji.

Policja nie odnosi się na razie do informacji na temat przebiegu zdarzenia. Rzecznik konińskiej policji pytany o to, czy 21-latek zaatakował goniącego go policjanta nożyczkami bądź groził mu nimi, odpowiedział, że sprawa ta będzie wyjaśniana.

- Na razie nie potwierdzamy i nie dementujemy takiej informacji – podał Jankowski.

Rzecznik konińskiej policji dodał, że funkcjonariusze w chwili zdarzenia patrolowali osiedle i "z własnej inicjatywy" podjęli próbę wylegitymowania trzech osób.

Do zdarzenia doszło w Koninie
Google Earth

"Ludzie myślą, że policjant jest jak brudny Harry. Tak nie jest"

O policyjnych procedurach w sprawie użycia służbowej broni opowiadał Mariusz Sokołowski, były rzecznik komendanta głównego policji.

- Policjant ma prawo do użycia broni, ale w określonych sytuacjach. Takim przypadkiem jest na przykład bezpośredni atak na życie funkcjonariusza bądź inną osobę. Policjant ma też prawo użyć broni w bezpośrednim pościgu albo, gdy atak następuje podczas prowadzenia działań pościgowych tłumaczył Sokołowski.

Mariusz Sokołowski o policyjnych procedurach ws. użycia broni
tvn24

Zwrócił też uwagę na to, że polscy funkcjonariusze dość rzadko sięgają po broń, ale jeśli już do tego dojdzie, to prokuratura zawsze sprawdza zasadność takiej decyzji.

- Użycie broni zawsze ma pewne skutki. To może być zranienie człowieka, ale może być też śmierć. To środek zawsze najbardziej drastyczny. Ostatni w kategorii środków, którymi dysponujemy, ale czasami musi być przez policjantów użyty. Ludziom wydaje się, że policjant jest jak brudny Harry. Wyciąga broń, potem kolejne nacięcie na kolbie pistoletu. Tak nie jest - mówił Sokołowski.

Pytany o szkolenie ze strzelania, powiedział, że każdy policjant musi przejść szkolenie z zakresu użycia broni. Raz w roku jest też obowiązkowy egzamin.

- Zawsze chciałoby się, żeby tych szkoleń było więcej. Chociaż warunki treningowe są zawsze inne niż to realne podczas interwencji. To są zupełnie inne emocje. Dla policjanta wyciągnięcie broni to wielki stres - dodaje Sokołowski.

Mariusz Sokołowski tłumaczy policyjne procedury
tvn24

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa/gp / Źródło: TVN24/PAP