Po fali krytyki muzeum usunęło memy z wystawy

Część wystawy stanowią memy
Kontrowersyjna wystawa w Gnieźnie
Źródło wideo: Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie
Źródło zdj. gł.: Muzeum Początków Państwa Polskiego
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Z wystawy w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie zniknęła część prezentowanych memów - stało się to po krytyce ze strony części odbiorców. O wystawie zrobiło się głośno właśnie ze względu na grafiki religijne z humorystycznymi podpisami. Część odbiorców miała się poczuć urażona takimi treściami. Muzeum uspokaja, że nikt nikogo nie chciał obrazić. Kuria jest "głęboko zaniepokojona", a urząd marszałkowski chce wyjaśnień.

O Muzeum Początków Państwa Polskiego zrobiło się głośno za sprawą wystawy "Re: Średniowiecze. 1000 lat, 1000 wersji". Można ją oglądać od 25 stycznia, ale rozgłos zyskała dopiero w ostatnich dniach.

Zamysłem twórców było pokazanie różnorodności średniowiecza oraz tego, że epoka ta przetwarzana jest we współczesnej kulturze popularnej. Cześć wystawy to ekspozycja złożona ze średniowiecznych grafik o charakterze religijnym, które podpisano w stylu nawiązującym do humorystycznych memów internetowych. I to właśnie ta część wywołała kontrowersje.

Wśród prezentowanych grafik był m.in. obraz przedstawiający zakrwawionego Chrystusa w koronie cierniowej podpisany - "Kiedy próbujesz wykąpać kota".

Część wystawy stanowiły memy
Część wystawy stanowiły memy
Źródło zdjęcia: Muzeum Początków Państwa Polskiego

Kuria: głębokie zaniepokojenie

We wtorek po tym, jak o wystawie zrobiło się głośno, Archidiecezja Gnieźnieńska wydała oświadczenie, w którym wyraziła "głębokie zaniepokojenie sposobem wykorzystania wizerunków oraz obrazów chrześcijańskich" na wystawie zorganizowanej w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie.

W oświadczeniu kuria zaznaczyła, że duchowni szanują wolność twórczości artystycznej oraz autonomię instytucji kultury. "Jednocześnie przypominamy, że wolność wyrazu wiąże się z odpowiedzialnością za słowo i obraz, a także z wrażliwością na to, co dla innych stanowi rzeczywistość świętą i szczególnie doniosłą" - podkreślono.

Także we wtorek, muzeum poinformowało, że po krytyce odbiorców zdecydowano o usunięciu z ekspozycji memów wzbudzających najwięcej kontrowersji.

Po kilku tygodniach pojawiły się głosy krytyki
Po kilku tygodniach pojawiły się głosy krytyki
Źródło zdjęcia: Muzeum Początków Państwa Polskiego

Muzeum: nie było i nie jest zamiarem obrażanie kogokolwiek

Jeszcze tego samego dnia, muzeum poinformowało, że po krytyce odbiorców zdecydowano o usunięciu z ekspozycji memów wzbudzających najwięcej kontrowersji. W mediach społecznościowych pojawiło się również oświadczenie dyrektora placówki.

"Wystawa ma na celu ukazanie i badanie recepcji średniowiecza na przestrzeni epok, od renesansu aż do czasów nas współczesnych. Stanowiąca jedne z jej elementów, instalacja artystyczna autorstwa Zofii Załeskiej, historyczki sztuki i badaczki ikonografii średniowiecza, dotyka zagadnienia, jak współczesny języka komunikacji - memy - rezonuje z estetyką epoki. Nie było i nie jest zamiarem zarówno autorki jak i pozostałych twórców obrażanie kogokolwiek i ośmieszanie czegokolwiek” - napisał dr Michał Bogacki.

W oświadczeniu muzeum wskazano również, że obecnie średniowieczna ikonografia jest często traktowana w kulturze masowej jako memy, co ma ilustrować część wystawy. Zaznaczono, że "specyficzny sposób przedstawiania postaci, odbierany dziś wręcz jako karykaturalny, współgra z humorem internetowym".

"Z należytą powagą"

Muzeum podlega Urzędowi Marszałkowskiemu Województwa Wielkopolskiego. Już wiadomo, że samorząd zwróci się do dyrektora Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie o szczegółowe wyjaśnienie procesu przygotowania wystawy dotyczącej średniowiecza.

W środę rzeczniczka prasowa Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego Anna Parzyńska-Paschke przekazała, że samorząd województwa traktuje sygnały dotyczące kontrowersji wokół gnieźnieńskiej wystawy "z należytą powagą". "Zwrócimy się do dyrektora Muzeum o przedstawienie szczegółowych wyjaśnień dotyczących procesu przygotowania wystawy, jej założeń programowych oraz sposobu reagowania na pojawiające się głosy krytyczne. Po zapoznaniu się z tymi informacjami możliwe będzie podjęcie dalszych decyzji, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa" - wskazała rzeczniczka. Podkreśliła jednocześnie, że zgodnie z przepisami to dyrektor instytucji kultury odpowiada za prezentowane w niej treści i program merytoryczny. - Organizator nie posiada kompetencji do cenzurowania ani ingerowania w treść wystaw, o ile mieszczą się one w zatwierdzonym programie działania instytucji - zaznaczyła Parzyńska-Paschke.

Wystawę można obejrzeć do 4 października
Wystawę można obejrzeć do 4 października
Źródło zdjęcia: Muzeum Początków Państwa Polskiego
Najpierw analiza, potem decyzje

Dodała, że przedstawiony samorządowi regionu merytoryczny plan na 2026 r. "zawierał jedynie ogólne informacje dotyczące wystawy czasowej, poświęconej obecności średniowiecza w kulturze". Wskazano przy tym, że ekspozycja będzie opowiadać o "percepcji najwcześniejszych dziejów naszej państwowości oraz okresu wczesnego średniowiecza w ogóle w kulturze współczesnej, ze szczególnym uwzględnieniem popkultury". Rzeczniczka zaznaczyła, że na obecnym etapie samorząd nie podejmuje żadnych, w tym także personalnych, decyzji w tej sprawie, a ewentualne działania będą zależały od wyników analizy przekazanych wyjaśnień oraz obowiązujących procedur. - Samorząd województwa wielkopolskiego stoi na stanowisku, że instytucje kultury powinny pozostawać przestrzenią dialogu i refleksji, a także wolności twórczej, przy jednoczesnym poszanowaniu porządku prawnego oraz uczuć religijnych i wrażliwości społecznej i odbiorców - zaznaczyła rzeczniczka wielkopolskiego urzędu marszałkowskiego.

Opracowała Aleksandra Arendt-Czekała /tok

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: