Ksiądz podejrzany o handel narkotykami. Został zatrzymany na plebanii

TVN24

Wobec duchownego zastosowano dozór tvn24
wideo 2/2

Rano szybko odprawiał mszę, potem pędził do szkoły na religię. A co robił dodatkowo, to kto to wie - tak parafianie mówią o 39-letnim księdzu. Mężczyzna został zatrzymany przez CBŚP. Za obrót narkotykami.

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali 39-letniego mieszkańca Wielkopolski. A konkretnie księdza, który pracował w parafii w Dębach Szlacheckich. Do zatrzymania doszło pod koniec sierpnia na plebanii.

- Mężczyzna ten jest podejrzany o wprowadzanie do obrotu narkotyków oraz posiadanie tych substancji. Złożył już wyjaśnienia. Na wniosek prokuratura został zastosowany wobec niego dozór - mówi Paweł Żukiewicz z CBŚP.

Śledztwo jest na początkowym etapie, dlatego śledczy nie chcą zdradzać zbyt wielu szczegółów. Wiadomo jednak, że zatrzymanie księdza to pokłosie rozwiązanej już sprawy dotyczącej obrotu środkami psychotropowymi GBL. Substancja ta może posłużyć m.in. do wytworzenia tzw. pigułek gwałtu.

- Mogę powiedzieć, że przy 39-latku znaleziono 20 porcji tej substancji. Natomiast z naszych ustaleń wynika, że w latach 2016-2017 osoba ta zakupiła aż siedem litrów GBL - mówi TVN24 Olimpia Gapanowicz z gdańskiego wydziału Prokuratury Krajowej, który prowadzi to postępowanie.

- Analizujemy wszystkie okoliczności tej sprawy, wyjaśniamy rolę zatrzymanego mężczyzny w całym procederze - dodaje Żukiewicz.

Już nie uczy dzieci?

Media informują, że zgodnie z decyzją kurii diecezjalnej we Włocławku duchowny nie może odprawiać mszy, udzielać sakramentów czy głosić kazań. 39-latek nie uczy już też w szkole.

Próbowaliśmy potwierdzić te doniesienia, ale rzecznik kurii odmówił komentarza.

O zatrzymaniu księdza próbowaliśmy porozmawiać również z proboszczem parafii, w której pracował - ten jednak też odmówił komentarza.

Mieszkańcy mówią o 39-letnim duchownym niewiele i dość ogólnikowo. Jak twierdzą, był raczej dość spokojnym człowiekiem, nie wyróżniał się w żaden sposób.

- Rano szybko odprawiał mszę, a potem od razu leciał do szkoły na religię. Koło południa wpadał do sklepu, a potem znów miał jakieś zajęcia. A co on robił dodatkowo, to kto to wie - mówi TVN24 jeden z mieszkańców.

- Widziałam tego księdza na szkolnym korytarzu. Uczył dzieci, ale nigdy nie zamieniłam z nim słowa. Jeśli ktoś popełnia przestępstwo to powinien za nie odpowiedzieć. Bez znaczenia jest kim jest i jaką funkcję sprawuje - dodaje mieszkanka.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa/gp / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24