"Topiła je, a półżywe zakopywała w szklarni i dobijała łopatą". Tak "utylizowali" szczeniaki

Poznań

Fundacja Mondo CaneKilka szczeniaków zakopanych było w szklarni

Z jednej z posesji w Poznaniu zabrano cztery wychudzone psy. Były chore, jeden praktycznie pozbawiony sierści. Inspektorzy po wyglądzie dwóch suk ocenili, że musiały niedawno kilka razy rodzić. Właścicielka psów to potwierdziła, przyznając również, że szczeniaki sama topiła w wannie, a następnie zakopywała w szklarni, gdzie uprawiała warzywa. Opowiadała o tym bez emocji.

Inspektorzy z Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane interwencję przeprowadzili w poniedziałek po anonimowym zgłoszeniu. Wiedzieli, że na miejscu zastaną skrajnie zaniedbane psy, więc zjawili się razem z policją.

Nie trzeba być weterynarzem, żeby stwierdzić, że cztery psy były zagłodzone i schorowane. Żebra na wierzchu, wyłysiałe placki na ciele i dziwne brodawki na grzbiecie to widok, jaki zastali inspektorzy. Ich czujnym oczom nie umknął jeszcze jeden istotny szczegół.

Szczeniaki zakopane w szklarni

- Tam były dwie suki. Zobaczyłam, że mają bardzo wyciągnięte sutki i pękate brzuchy. Nie były wysterylizowane, musiały rodzić - przyznaje Anna Cierniak z fundacji Mondo Cane.

Na posesji biegały same dorosłe psy. Padło pytanie do właścicieli: - Co robicie ze szczeniakami?

Mężczyzna niechętnie odpowiedział, że utylizują. Jak? - Żona zabija, ja nie mogę - przyznał. Wizytatorzy pytania przerzucili więc na kobietę, a ona ku zdziwieniu wszystkich nie zamierzała niczego ukrywać.

- Powiedziała, że najpierw topiła je w wannie. Te, których nie mogła utopić, wrzucała półżywe do wykopanej wcześniej w szklarni z warzywami dziury, przysypywała ziemią i dobijała łopatą. Opowiadała o tym jak o gotowaniu zupy, zero emocji - oburza się Cierniak.

Właścicielka psów wyznała, że powtarzała to z czterema, może pięcioma miotami. Wykopane z ziemi zostały szczątki czterch martwych szczeniaków, ale według słów kobiety, głębiej mogło być ich nawet ponad 20. Dalej jednak nie kopano, dla policji to był już wystarczający dowód.

Policja bada sprawę

Fundacja w tej sprawie złożyła już zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa ze szczególnym okrucieństwem.

Cztery psy, od których zaczęła się interwencja, w złym stanie trafiły do szpitala przy schronisku dla zwierząt, gdzie będą poddane kuracji. Fundacja Mondo Cane zbiera fundusze na ich leczenie.

Autor: ib/gp/jb / Źródło: TVN24 Poznań

Źródło zdjęcia głównego: Fundacja Mondo Cane