Wyszła rano do szkoły, ale tam nie dotarła. Zasłabła na placu zabaw. 10-latka była pijana

TVN24

Aktualizacja:
10-latkę znaleziono na placu zabawTVN 24
wideo 2/7

10-latka trafiła do szpitala w Gorzowie Wielkopolskim po tym, jak zasłabła na placu zabaw. Jak się okazało, dziewczynka była pijana, miała 1,5 promila alkoholu we krwi. Dzień wcześniej rano ze starszą koleżanką wyszła do szkoły, ale tam nie dotarła. Sprawą zajmuje się policja.

W sobotę po godzinie 15 dyspozytor pogotowia ratunkowego otrzymał od jednego z przechodniów zgłoszenie o dziewczynce, która zasłabła na placu zabaw nad Kłodawką w Gorzowie Wielkopolskim.

Policja bada sprawę

Na miejsce wysłano karetkę. Ze zgłoszenia wynikało, że dziecko może być pod wpływem środków odurzających. Okazało się jednak, że 10-latka była pijana.

Ratownicy medyczni zaopiekowali się dzieckiem i przewieźli je do szpitala. Tam przeprowadzono badania i pobrano krew, by sprawdzić, ile alkoholu mogła wypić dziewczynka. Jak się okazało, miała prawie 1,5 promila alkoholu we krwi.

- Była w stanie średnim. Były to typowe objawy upojenia alkoholowego, była wydolna oddechowo. Dziecko zostało położone, podłączono kroplówkę, podano płyny nawadniające - mówi Małgorzata Urbańska-Kosińska, kierownik oddziału dziecięcego z pododdziałem neurologii dziecięcej w Wielospecjalistycznym Szpitalu Wojewódzkim w Gorzowie.

Po niespełna czterech godzinach dziewczynka wyszła ze szpitala.

- Wszelkie okoliczności tego zdarzenia ma wyjaśnić postępowanie, które będzie prowadził sąd rodzinny i nieletnich – mówi Marzena Śpiewak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Wyszła rano do szkoły

Dziewczynka przebywała w placówce opiekuńczo-wychowawczej nr 2 przy ul. Kazimierza Wielkiego w Gorzowie Wielkopolskim.

W piątek 10-latka wraz ze starszą o cztery lata koleżanką wyszły rano do szkoły, do której jednak nie dotarły. Gdy po południu dziewczynki nie wróciły do ośrodka, pracownicy placówki zgłosili na policji ich zaginięcie.

Odnaleziono ją w sobotę na placu zabaw. Po wypisaniu ze szpitala dziecko wróciło do placówki. 14-latka wcześniej sama wróciła do ośrodka.

Na razie nie wiadomo, skąd dziewczynka miała alkohol.

Za rozpijanie nieletnich grożą dwa lata więzienia.

Autor: fc/r/gp / Źródło: TVN 24 Poznań, PAP