W Poznaniu ubywa pasażerów? Grobelny: "Nie widzę pustych tramwajów"

TVN24

Radio MerkuryRyszard Grobelny "nie widzi pustych tramwajów"

Według Stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania podwyżki cen biletów przyczyniają się do utraty pasażerów przez MPK Poznań. Skomentował to prezydent Ryszard Grobelny.

Według raportu przygotowanego przez IdP, sprzedaż biletów od 2009 roku spadła o 23,4 proc.

- Nie widzę zwiększenia tłoku na ulicach. To nie jest tak, że ludzie przesiedli się do samochodów - powiedział w Radiu Merkury Grobelny. - Nie widzę jeżdżących pustych tramwajów - dodał.

"Wiele czynników"

Prezydent twierdzi, że wpływ na liczbę sprzedanych biletów ma wiele czynników, takich jak punktualność, komfort jazdy czy objazdy, których ostatnio w Poznaniu nie brakuje.

"Mimo podwyżek, jakość usług spada"

- Nie sądzę, by nagle tyle mieszkańców zaczęło jeździć na gapę. A na to wskazywałyby słowa prezydenta w połączeniu z danymi IdP - uważa dr Michał Beim, ekspert ds. komunikacji z Instytutu Sobieskiego. - Problemem Poznania jest to, że wprowadzamy podwyżki, a jakość usług komunikacyjnych sukcesywnie spada, więc pasażerowie się irytują. Generalnie nie wierzę w to, co mówi prezydent. To chyba jego subiektywne opinie. Uwierzę, gdy dostanę od niego twarde dane. Prezydent mówi chyba na podstawie swoich obserwacji na trasie dom-praca-dom - dodaje.

Jak przyciągnąć pasażerów?

Prezydent Poznania w wywiadzie dla Radia Merkury przyznał także, iż MPK w Poznaniu raczej nie pójdzie śladami Tallina, gdzie komunikacją miejską można jeździć za darmo. Według Grobelnego potrzeba na to kilkaset milionów złotych, a miasto musiałoby zrezygnować z innych zadań budżetowych albo wprowadzić samoopodatkowanie mieszkańców.

- To rozwiązanie póki co sprawdza się w małych ośrodkach, z większych zdecydował się na to jedynie Tallin. Są inne metody promowania komunikacji w Poznaniu. Inwestycje dla Poznania przygotowały już dawno temu listę usprawnień komunikacyjnych. To niskokosztowe rozwiązania. Zrealizowano je częściowo, a przynosiły wymierne efekty. Powinniśmy na pierwszym miejscu dokończyć ich realizację, a następnie poprawić jakość przesiadek. Dziś bowiem na węzłach przesiadkowych mamy serię czerwonych świateł na przejściach. Teraz wszyscy stają na baczność przed nimi, tracą czas i uciekają im tramwaje. Następne przyjadą już nie za 10, a za 12 minut - zauważa dr Beim.

Wśród proponowanych przez Inwestycje dla Poznania usprawnień komunikacyjnych były m.in. utworzone już przystanki autobusowo-tramwajowe na ul. Dąbrowskiego czy buspasy na al. Solidarności. Stowarzyszenie proponuje jeszcze m.in. oddzielenie separatorami torowisk na ulicach Wierzbięcice czy Głogowskiej, wprowadzenie buspasów na ul. Garbary czy Małe Garbary oraz likwidacje lewoskrętów na ul. Głogowskiej.

Zdaniem Beima, receptą na dobre funkcjonowanie komunikacji w Poznaniu byłby przyjazny system taryfowy, punktualność, niezawodność i szybkość.

- Gdy to wszystko funkcjonuje jednocześnie, ludzie będą korzystać z komunikacji miejskiej - kończy.

Autor: mm,fc//mz / Źródło: Radio Merkury, TVN24 Poznań