Pół grosza Poniatowskiego, carski żeton, figurka myśliwego i inne skarby sprzed szkoły

TVN24

W sumie przy szkole znaleziono około 150 przedmiotówAleksander Przybylski
wideo 2/5

Żeton z carem Mikołajem I, a obok zabawkowy rewolwer. Około 150 różnych przedmiotów znaleźli detektoryści przy szkole podstawowej na poznańskim Grunwaldzie. Badania poprzedziły budowę w tym miejscu toru przeszkód.

Badania, na które zgodę wydało Biuro Miejskiego Konserwatora Zabytków, trwały łącznie tydzień.

Detektoryści sprawdzili wykrywaczami metali 1500 metrów kwadratowych na terenie przy Szkole Podstawowej nr 74 , na którym wkrótce ma powstać tor przeszkód Fit Park Kasztelan.

- To był ostatni moment, by sprawdzić to miejsce - wyjaśnia Aleksander Przybylski, reporter TVN 24, który brał udział w akcji.

– Prace objęły strop schronu artyleryjskiego, na którym dosłownie zbudowano szkołę. Więc spodziewaliśmy się tutaj ciekawych przedmiotów.

Moneta z koniem w galopie

Najwięcej znaleziono monet - w sumie 51. Niestety większość z nich to te będące w obiegu i niewiele warte grosze z PRL-u. – Po zsumowaniu mamy blisko 200 starych złotych. Gdybyśmy dysponowali taką sumą w 1960 roku, a więc w roku kiedy otwarto szkołę, kupilibyśmy za to butelkę radzieckiego koniaku albo sto numerów magazynu Szpilki – śmieje się Przybylski.

Ale kilka monet ma dużo większą wartość. - Z okresu związanego z budową i użytkowaniem znajdującego się w tym miejscu schronu przez wojsko pruskie, znaleźliśmy monety o nominale 1 i 10 fenigów - wymienia Przybylski.

Jedną z najstarszych odnalezionych monet jest pół grosza Stanisława Augusta Poniatowskiego z XVIII wieku wybitego w mennicy krakowskiej i żeton do gier karcianych wzorowany na monetach brunszwickich i hanowerskich.

- Żeton o średnicy 2 cm na awersie posiada profil cara Mikołaja I i napis "Nicolaus Kais v. Russland" w otoku. Na rewersie znajduje się koń w galopie. Pod nim widnieje napis "Jetton" zaś nad nim fraza "mit frohenmuth", którą można przetłumaczyć jako "Z radosną odwagą". Pochodzi z około 1830 roku - mówi poszukiwaczka Karolina Domagalska.

Po prawej żeton z carem Mikołajem I
Aleksander Przybylski

Tajemnica rozbijanego jajka

Na terenie przy szkolnym boisku odkopano też kilka guzików i kilkadziesiąt łusek po amunicji wojskowej i sportowej. Najciekawszymi znaleziskami były jednak tabliczki mosiężne z zagadkowym wyobrażeniem ręki rozbijającej jajko. - Udało się ustalić, że to tabliczki z patentowanych wentylatorów Columbus produkowanych przez Alexandra Hubera dla niemieckiego wojska i przemysłu - wyjaśnia Przybylski.

To jeden z elementów wyposażenia schronu, na którym wybudowano szkołę. Inne znalezione elementy wyposażenia to m.in. posrebrzana łyżeczka i rękojeść nożyka z początku XX wieku, pokrętło od zaworu i rączka od garnka.

Jako, że pod lupę wzięto tereny przy szkole, nie zabrakło też zabawek. – Wykopaliśmy zabawkowy rewolwer kapiszonowy z aluminium z białymi plastikowymi okładzinami. Wyprodukowany został przez brytyjską firmę Lone Star pod koniec lat 70. XX wieku. W korzeniach starego drzewa odkryliśmy z kolei ołowianą lub ołowianocynową figurkę przedstawiającą myśliwego z pierwszej połowy XX wieku. Ciekawym przedmiotem jest odznaka okolicznościowa wybita przez poznański oddział PTTK z okazji zlotu turystów w Zaniemyślu w 1976. Odznakę zdobi emaliowana postać zająca wzorowana na bohaterze radzieckiej kreskówki "Wilk i Zając". Z aktywnościami sportowymi uczniów związana jest brązowa odznaka Biegów Narodowych – wymienia Domagalska.

Eksploratorzy liczą, że znalezione przedmioty będą mogły trafić do szkolnej izby pamięci. – Wszystko wyczyściliśmy i zabezpieczyliśmy. Zgodnie z prawem o losie przedmiotów zadecyduje konserwator zabytków. Mamy jednak nadzieję, że zostaną przekazane pod opiekę podstawówki. Dla wartości zabytków niezwykle ważny jest kontekst. Te łuski i monety w zwykłym muzeum trafiłyby do magazynu, a w szkole na terenie której zostały znalezione mogą być nie lada atrakcją – przekonuje Przybylski.

Autor: FC/gp / Źródło: TVN 24 Poznań