"Kilkanaście centymetrów od tragedii". Kierowcy zatrzymali prawo jazdy, sprawa trafi do sądu

TVN24

Aktualizacja:
Kierowca nie ustąpił dzieciom pierwszeństwa Komunikacja Miejska w Płocku
wideo 2/5

Nagranie z płockiego autobusu. Dwie dziewczynki na przejściu dla pieszych i kierowca auta, który najwyraźniej bardzo się spieszył. - Niestety, nasi kierowcy coraz częściej są świadkami podobnych zdarzeń - mówią pracownicy Komunikacji Miejskiej w Płocku. Sprawą zajmują się policjanci. Ustalili kierowcę. To 28-letni obywatel Ukrainy, przyznał się do wykroczenia.

Spółka Komunikacja Miejska w Płocku opublikowała na jednym z portali społecznościowych nagranie z kamerki zamontowanej w autobusie.

Sytuacja na nagraniu wygląda tak: przed przejściem dla pieszych zatrzymały się dwie dziewczynki na rolkach. Kiedy przed zebrą stanął autobus, dzieci wjechały na jezdnię. Gdy znalazły się na środku, omal nie wylądowały pod kołami drugiego auta.

Tym razem nikomu nic się nie stało, ale ta sytuacja mogła się skończyć tragicznie.

- Widać, że nasz kierowca kontrolował sytuację zarówno z przodu, jak i z tyłu autobusu. W ostatniej chwili, gdy dziewczynki były już na przejściu, użył klaksonu. Być może odebrały to jako ostrzeżenie - mówi Sławomir Pakulski, dyrektor do spraw transportu Komunikacji Miejskiej w Płocku

Przewoźnik przekazał nagranie płockiej policji. - To dość częste wykroczenie popełniane przez kierowców - powiedziała portalowi Płock mł. asp. Marta Lewandowska, rzeczniczka prasowa Komendy Miejskiej Policji w Płocku.

Za omijanie samochodu przed przejściem dla pieszych grozi dziesięć punktów karnych i 500 złotych mandatu. - W tym przypadku kierowca stworzył realne zagrożenie dla dzieci, dlatego sprawa trafi do sądu - mówi Mariusz Sidorkiewicz, reporter TVN24, który zajmuje się tą sprawą.

Przyznał się

Policja szybko ustaliła kierowcę, który w centrum Płocka nie zatrzymał się przed przejściem dla pieszych, na którym znajdowało się dwoje dzieci. Mężczyzna, 28-letni obywatel Ukrainy, przyznał się do wykroczenia.

Jak poinformowała w poniedziałek rzeczniczka płockiej policji Marta Lewandowska, mężczyźnie, który popełniając wykroczenie, kierował osobowym volkswagenem, przedstawiono zarzut, za który grozi kara grzywny do 5 tys. zł oraz zakaz prowadzenia pojazdów. Dodała, iż w sprawie skierowano wniosek o ukaranie do sądu.

- Mężczyzna przyznał się do popełnionego wykroczenia, za które policjanci zatrzymali mu prawo jazdy - podkreśliła Lewandowska. Zaznaczyła przy tym, że kierujący volkswagenem swoim zachowaniem stworzył "realne zagrożenie dla życia dzieci znajdujących się na przejściu dla pieszych".

Lewandowska wyjaśniła, że zgłoszenie o wykroczeniu wpłynęło do Komendy Miejskiej Policji w Płocku w czwartek, a z materiału video, jaki udostępniła tamtejsza Komunikacja Miejska, wynikało, że kierujący volkswagenem w centrum miasta, na ul. Kolegialnej, omija autobus, ustępujący pierwszeństwa dzieciom znajdującym się na przejściu i z impetem przejeżdża przez przejście. "Kilkanaście centymetrów dzieliło od tragedii" - oceniła rzeczniczka płockiej policji.

Policja ustala dane kierowcy z Płocka
tvn24

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa/gp / Źródło: PAP/TVN24