Policjant po służbie pobity. "Prowodyr i najbardziej agresywny" ujęty przez "łowców głów"

TVN24

Aktualizacja:
Policjant przebywa w szpitalu tvn24
wideo 2/4

Zaczęło się od słownych obelg, skończyło na rękoczynach. Policja i prokuratura wyjaśniają okoliczności pobicia funkcjonariusza przed jednym z lokali w Kaliszu. W sprawie najpierw zatrzymano trzech mężczyzn. Czwartego ujęli w poniedziałek policyjni "łowcy głów". Ostatecznie zarzuty usłyszeli dwaj z zatrzymanych.

Wielkopolscy policjanci w niedzielę zatrzymali trzech mężczyzn, którzy w minioną niedzielę mieli zaatakować w centrum Kalisza policjanta będącego po służbie.

- Do incydentu doszło około godziny 4 nad ranem. Funkcjonariusz na co dzień pełni służbę w powiecie ostrowskim. W Kaliszu był prywatnie z bratem w jednym z lokali gastronomicznych. Tam został rozpoznany przez biesiadników jako policjant. Kierowano do niego obelgi - mówi młodszy inspektor Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji.

Jak relacjonuje policja, funkcjonariusz opuścił lokal i chciał odjechać. I to właśnie wtedy miał zostać zaatakowany. Napastnicy pobili go do nieprzytomności.

Zatrzymani mężczyźni są w wieku od 24 do 32 lat.

"Prowodyr i najbardziej agresywny" ukrywał się w Koninie

Czwarty z mężczyzn - jak informuje wielkopolska policja - 25-letni "prowodyr i najbardziej agresywny" zatrzymany został w poniedziałek wieczorem przez zespół pościgowy tzw. policyjnych łowców głów z Poznania. Ukrywał się w wynajmowanym mieszkaniu w Koninie. Był ścigany przez cztery prokuratury za sprawy kryminalne.

Jak przekazał TVN24 Andrzej Borowiak, mężczyzna wcześniej przebywał w areszcie tymczasowym, gdzie był karany dyscyplinarnie za łamanie regulaminu.

"Będziemy domagać się tymczasowego aresztu, a po zakończonym śledztwie najsurowszych kar" - napisał na Twitterze rzecznik wielkopolskiej policji.

Policjant przeszedł operację

Pobity policjant odniósł poważne obrażenia.

- Ze wstępnych informacji wynika, że ma wiele złamań w obrębie czaszki. Ma również uszkodzoną i połamaną szczękę - wylicza Borowiak.

Rano przeszedł operację. Jego stan lekarze określają jako poważny, ale niezagrażający życiu.

Poszkodowany policjant na razie przebywa w kaliskim szpitalu, ale to wkrótce może się zmienić.

- Są zalecenia, aby przewieźć go do Poznania do instytutu chirurgii szczękowej, gdzie najprawdopodobniej lekarze będą musieli przeprowadzić zabiegi chirurgiczne - dodaje Borowiak.

Są zarzuty

Policja i prokuratura po analizie ustaliła udział zatrzymanych w całym zdarzeniu. Umożliwiło jej to zabezpieczone nagranie z monitoringu.

- Dwie z zatrzymanych osób usłyszały zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego i spowodowanie u niego obrażeń, które - w opinii biegłych - doprowadziły do naruszenia czynności narządów ciała na okres powyżej siedmiu dni - podaje Maciej Meler, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim.

Jak ustalili śledczy, najbardziej agresywny 25-latek w zasadzie od momentu wyjścia z lokalu, rozpoczął zadawanie ciosów i uderzeń w wyniku czego pokrzywdzony policjant stracił przytomność i upadł.

Prokuratura złoży do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanych. Grozi im nawet 10 lat więzienia.

Jak dodał Meler, materiał dowodowy nie pozwolił na przedstawienie zarzutów dwóm pozostałym osobom.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa/ks/kwoj / Źródło: tvn24