FAŁSZ: Rozbieżności między listami transportowymi a wykazami zarejestrowanych podważają fakt zagłady
Negacjoniści wskazują na fakt, że niektóre nazwiska pojawiają się zarówno na listach transportowych, jak i na tzw. zugangslistach (listach przyjęć), co interpretują jako dowód na to, że deportacja do Auschwitz nie zawsze oznaczała śmierć. Faktycznie, można to przyjąć w odniesieniu do ludzi młodych i zdrowych, czyli zdolnych do pracy, którzy byli w stanie przeżyć selekcje po przybyciu do obozu. Naturalnie negacjoniści nie tłumaczą, co stało się z pozostałymi deportowanymi, sugerując jedynie, że ich nie zarejestrowano, ale nie wyjaśniając ich dalszych losów. Należy podkreślić, że w żadnych innych dokumentach powojennych, takich jak wykazy wyzwolonych więźniów przebywających w obozach dla dipisów, nie występuje przypadek Żyda, który figurowałby na liście transportowej do Auschwitz, ale nie został zarejestrowany na "zugangsliście" (listach przyjęć do obozu) — przynajmniej tam, gdzie oba te dokumenty (np. z 1942 roku) są dostępne i komplementarne.
Prawda: Zachowane dokumenty, jak na przykład niektóre listy transportowe oraz rejestry zarejestrowanych w KL Auschwitz, wymagają odpowiedniej interpretacji. Warto zwrócić uwagę na daty urodzenia Żydów i Żydówek przybywających w transportach do Auschwitz i porównać je z wiekiem osób zarejestrowanych w obozie.
Najczęściej na listach deportowanych Żydów znajdują się nazwiska osób o szerokim przedziale wiekowym, od dzieci po osoby starsze (np. 60- czy 70-letnich i starszych), natomiast na listach zarejestrowanych w obozie dominują osoby w wieku od 20 do 40 lat, które były uznawane za zdolne do pracy. Bardzo rzadko rejestrowano osoby powyżej 50. roku życia.
Oznacza to, że jedynie młode, zdrowe osoby były rejestrowane w obozie. Natomiast dzieci oraz osoby starsze nie byli rejestrowani w obozie , co prowadzi do wniosku, że mordowano ich w komorach gazowych tuż po przybyciu.
Także zachowane akty zgonu, wystawiane dla więźniów zamordowanych i zmarłych (w wyniku wyczerpania i chorób epidemicznych) w obozie, wymagają odpowiedniej interpretacji. Akty zgonu wystawiał obozowy urząd stanu cywilnego. Zachowało się prawie 69 000 aktów zgonu obejmujących okres od połowy lipca 1941 do końca 1943 roku. Warto zwrócić uwagę na fakt, że choć nie wszystkie dokumenty się zachowały, numery porządkowe akt wskazują, że w 1941 roku wydano co najmniej 4 500 aktów, w 1942 roku 45 632, a w 1943 roku 36 991, co daje łącznie 87 123 kart. Ponadto brakuje dokumentów za ostatnie tygodnie 1941 roku, co sugeruje, że do końca 1943 roku mogło zostać wydanych niemal 90 tysięcy takich aktów.
Od późnej jesieni 1942 roku zaprzestano wydawania aktów zgonów dla części więźniów (głównie Żydów), którzy padli ofiarą masowych selekcji w obozie do komór gazowych. Od lutego 1943 roku bardzo znacznie ograniczono też wystawianie aktów dla więźniów Żydów. Zupełnie brak ich, jak już wspomniano, za okres od połowy czerwca 1940 do lipca 1941 roku, za cały rok 1944 i za styczeń 1945. Do tej liczby doliczyć należy ponad 10 tysięcy sowieckich jeńców zmarłych i zamordowanych, których zgony zewidencjonowano w osobnych wykazach. Z pewnością zatem ogólna liczba więźniów zarejestrowanych, którzy zginęli w Auschwitz, była znacznie wyższa, prawdopodobnie niemal trzykrotnie większa od wspomnianych 69 tysięcy.
Warto wspomnieć tu o dokumencie z 1984 roku, w którym Międzynarodowy Czerwony Krzyż został poinformowany przez Archiwum Międzynarodowego Centrum Prześladowań Nazistowskich w Arolsen, że do 31 grudnia 1983 roku skatalogowano 373 468 kart zgonów więźniów ze wszystkich obozów koncentracyjnych. Negacjoniści często odwołują się do tego dokumentu, aby podważać fakty dotyczące zagłady i liczby zamordowanych osób. Należy jednak podkreślić, że liczba ta nigdy nie była traktowana jako ostateczna, a samo archiwum Arolsen zaznaczyło, iż "dane nie mogą stanowić podstawy do szacowania ogólnej liczby zamordowanych".
Źródło: www.auschwitz.org
Źródło zdjęcia głównego: www.auschwitz.org/APMA-B