Zginęła od ciosów nożem. "Mąż przyznał się częściowo do winy". Aresztowany

Aktualizacja:
36-latek z Jezierzyc usłyszał zarzuty
36-latek z Jezierzyc usłyszał zarzuty
TVN 24
TVN 24Mężczyzna trafił do aresztu na 3 miesiące

36-latek, który miał ranić śmiertelnie swoją żonę nożem, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie – tak postanowił Sąd Rejonowy w Słupsku. Za zabójstwo mężczyźnie grozi nawet dożywocie. Rodzina z Jezierzyc (woj. pomorskie) od roku była objęta Niebieską Kartą.

Mieszkanka Jezierzyc (woj. pomorskie) zginęła w sobotę w nocy od ciosów nożem. Jej pijanego męża zatrzymano w pobliżu domu.

Są zarzuty i areszt

Mężczyzna usłyszał już zarzut zabójstwa. We wtorek sąd orzekł o areszcie tymczasowym.

- 36-latek złożył wyjaśnienia i przyznał się częściowo do zarzucanych mu czynów. Grozi mu od 8 lat więzienia do dożywocia. Sąd Rejonowy w Słupsku przychylił się do wniosku o trzymiesięczny areszt – mówi tvn24.pl Krzysztof Młynarczyk, szef słupskiej prokuratury.

Rodzina z Niebieską Kartą

Okazuje się, że rodzina z Jezierzyc była pod opieką Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Słupsku. Rok temu założono jej Niebieską Kartę.

- Mieliśmy sygnały, że dochodziło tam do przemocy psychicznej. Rodzinie przyznano opiekuna socjalnego, który ją odwiedzał i sprawdzał sytuację. Nic nie wskazywało na to, że może dojść do takiej tragedii. Jesteśmy wszyscy wstrząśnięci - mówiła Ewa Roszyk, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Słupsku.

Nic nie wskazywało na to, że w tym domu dojdzie do takiej zbrodni TVN 24

"Odwiedzał ich dzielnicowy"

O trudnej sytuacji w tej rodzinie wiedziała też policja, która współpracowała z GOPS-em w ramach zespołu interdyscyplinarnego. Analizuje on sytuację podopiecznych objętych Niebieską kartą. Rodzinę odwiedzał też dzielnicowy, który zwrócił uwagę, że 36-latek ma kłopoty z alkoholem.

- Złożył wniosek,w którym zaznaczył, że mężczyzna wymaga leczenia na odwyku. W ubiegłym tygodniu przekazał też pełną dokumentację rodziny do referatu dochodzeniowo-śledczego, który wszczął z urzędu postępowanie w sprawie znęcania się psychicznego - informował w poniedziałek Robert Czerwiński, rzecznik słupskiej policji.

"Wszystkiego nie da się przewidzieć"

Policjantom udało się przesłuchać 36-latkę. Jak dowiedział się portal tvn24.pl kobieta miała przyznać, że mąż był notorycznie pijany i dręczył ją psychicznie. Nie wspominała o żadnych groźbach czy przemocy fizycznej. Niespełna tydzień później zginęła.

- Zadziałały wszystkie procedury związane z Niebieską Kartą. Zrobiliśmy co w naszej mocy, żeby pomóc tej rodzinie, ale zwyczajnie nie da się wszystkiego przewidzieć zwłaszcza, kiedy mamy do czynienia z człowiekiem nadużywającym alkoholu - zapewnia Czerwiński.

Kobieta osierociła dwójkę dzieci w wieku 9 i 12 lat. Jak zapewnia GOPS, na razie zaopiekuje się nimi najbliższa rodzina.

Był pijany

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kobietę zamordowano podczas awantury domowej. Od początku głównym podejrzanym był jej mąż. 36-latka zatrzymano w pobliżu miejsca zamieszkania. Badanie alkomatem wykazało, że miał ponad 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, gdzie trzeźwiał do poniedziałku.

Do szpitala trafiła matka ofiary. Jak podaje policja nie odniosła obrażeń. Prawdopodobnie potrzebowała pomocy psychologicznej.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa / Źródło: TVN 24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24

Pozostałe wiadomości