Dwa utonięcia jednego dnia. "Te plaże były niestrzeżone"

Pomorze

Dwa utonięcia jednego dnia w Zachodniopomorskiemtvn24
wideo 2/3

Silny wiatr, wysokie fale i prądy wsteczne - takie trudne warunki sprawiły, że na plażach w Zachodniopomorskiem zawisły w środę czerwone flagi. Mimo to w trzech miejscowościach ratownicy musieli podjąć akcje ratunkowe, a dwóch tonących mężczyzn nie udało się uratować.

Sianożęty, Ustronie Morskie i Mrzeżyno. W tych miejscowościach w Zachodniopomorskiem w środę na plażach wisiały czerwone flagi. Mimo to ludzie wchodzili do wody.

Po godzinie 13 plażowicze zgłosili do Centrum Koordynacji i Ratownictwa, że w miejscowości Sianożęty tonie mężczyzna. Na pomoc ruszył ratownik, który wcześniej prosił około 40-letniego mężczyznę o wyjście z wody.

- W trakcie patrolu zwracał uwagę temu mężczyźnie, że są zbyt wysokie fale, jest duże ryzyko i prosił go o powrót na brzeg. Kiedy ratownik wracał już z tego patrolu, zobaczył tego mężczyznę, który znajduje się praktycznie w ostatniej fazie tonięcia - mówi Apoloniusz Kurylczyk, wiceprezes Zachodniopomorskiego WOPR.

Mimo akcji reanimacyjnej mężczyzna zmarł.

Kilkadziesiąt kilometrów dalej na zachód, w Mrzeżynie, po godzinie 15 wpłynęło kolejne zgłoszenie o topiącym się mężczyźnie.

- 500 metrów od wejścia do portu, na niestrzeżonej plaży, turyści wyciągnęli mężczyznę na brzeg i rozpoczęli akcję reanimacyjną - opowiada Kurylczyk.

Niestety i tym razem, mimo ponad godzinnej akcji reanimacyjnej, mężczyzny nie udało się uratować.

Utonęli mężczyźni w miejscowościach oddalonych o kilkadziesiąt kilometrówGoogle Maps

Około godziny 14 w Ustroniu Morskim ratownicy także ruszyli na pomoc mężczyźnie, który zaczął tonąć. Tym razem akcja zakończyła się szczęśliwie. Obywatela Niemiec uratowano.

Był zakaz, więc przeszli na niestrzeżoną plażę

Jak mówi wiceprezes Zachodniopomorskiego WOPR, wszystkie trzy zdarzenia miały miejsce na niestrzeżonych plażach.

- W tej części wybrzeża z uwagi na silne wiatry i silne prądy wsteczne, które im towarzyszą, na wszystkich kąpieliskach strzeżonych był zakaz kąpieli i ratownicy nie pozwalali się kąpać - mówi Kurylczyk.

Ratownicy mogą jednak zakazać wejścia do wody tylko w miejscach, gdzie kąpieliska są strzeżone. Jeśli plażowicz przejdzie dalej, ratownik nie może nic zrobić.

- I ludzie z tego korzystają. Są to głównie mężczyźni w wieku około 50 lat. Dla niektórych, jak to miało miejsce w środę, może to być ostatnia kąpiel - dodaje Kurylczyk.

Bezpieczna kąpiel

Jak informuje Bożena Wysocka z biura prasowego Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, od początku kwietnia utonęło już ponad 200 osób, a od początku czerwca - 140.

Aby uniknąć tragedii, trzeba przestrzegać podstawowych zasad:

Nie wchodzić do wody po alkoholu, Pływać jedynie w wyznaczonych miejscach, Stosować się do poleceń ratownika,

Należy także pamiętać, że szczególnie niebezpieczne mogą być miejsca przy falochronach. Słupski WOPR opublikował w zeszłym roku film, na którym z lotu ptaka widać różnicę w głębokości przy falochronie i kilka metrów dalej.

Bądź bezpieczny nad wodąRządowe Centrum Bezpieczeństwa

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/ ks / Źródło: TVN24/PAP

Źródło zdjęcia głównego: miastokolobrzeg.pl | Artur Sempruch