"To były trzy tygodnie permanentnego znęcania". Nieprzytomnego już Nikodema włożył do wanny, trzylatek zmarł

Aktualizacja:
Autor:
MAK/
tam
Źródło:
TVN24
Wyrok w sprawie zabójstwa trzyletniego Nikodema
Wyrok w sprawie zabójstwa trzyletniego Nikodema TVN24
wideo 2/5
TVN24Wyrok w sprawie zabójstwa trzyletniego Nikodema

Paweł K. i Agnieszka S. usłyszeli wyrok po 25 lat pozbawienia wolności. Oskarżeni odpowiadali za śmierć trzyletniego Nikodema. Chłopiec zmarł z powodu zewnętrznych i wewnętrznych obrażeń. K. był dla Nikodema bezlitosny, bił mimo jego błagań. Według sądu, zabił chłopca ze szczególnym okrucieństwem. Matka chłopca nie reagowała. Sąd uznał, że jest współwinna zabójstwa.

Sąd Apelacyjny w Gdańsku podwyższył wyrok Sądu Okręgowego we Włocławku z listopada 2021 roku dla obojga oskarżonych. Mężczyzna został wtedy skazany na karę łączną 20 lat więzienia, a kobieta na 13 lat.

Teraz 27-letni Paweł K., ojczym trzyletniego Nikodema, usłyszał wyrok 25-lat więzienia za zabójstwo, znęcenie się psychiczne i fizyczne, połączone ze stosowaniem szczególnego okrucieństwa oraz za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. 31-letniej Agnieszce S., matce chłopca, za pomocnictwo z zamiarem bezpośrednim, również wymierzył karę 25 lat pozbawienia wolności.

Paweł K. będzie mógł się ubiegać o warunkowe zwolnienie z więzienia po odbyciu 20 lat kary.

Oskarżeni nie zostali doprowadzeni z aresztu na salę sądową. Nie stawili się również ich obrońcy.

Sędzia: to były trzy tygodnie permanentnego znęcania się 

Przewodnicząca składu sędziowskiego sędzia sądu apelacyjnego Dorota Rostankowska odczytując wyrok wskazywała, że Paweł K. przez trzy tygodnie, przed śmiercią chłopca znieważał go i znęcał się nad nim fizycznie i psychicznie. Zwracał się do niego wulgarnymi słowami, groził, że wyprowadzi go na spacer w uprzęży dla psa.

- Unieruchamiał go oklejając taśmą przylepną, uderzał go rękami w głowię i inne części ciała. Rzucał chłopcem z wysokości na łóżko, potrząsał nim, szarpał go, polewał zimną wodą i obwiązywał smyczą dla psa - mówiła.

Zaznaczyła również, że Paweł K. trzymał chłopca za nogi głową skierowaną w dół i uderzał nim o swoje ciało, a także kazał chłopcu stać kilka godzin w miejscu z rękoma uniesionymi ku górze albo przed sobą. - Działając z zamiarem bezpośrednim (...) spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu - oceniła sędzia.

- Zachowanie oskarżonego budzi skrajną, negatywną ocenę. Jest nacechowane niezwykle wysokim stopniem społecznej szkodliwości (...) To były trzy tygodnie permanentnego znęcania się Pawła K. nad pokrzywdzonym - uzasadniała sędzia.

W dniu zabójstwa Paweł K. umieścił nieprzytomnego 3-letniego Nikodema w wannie wypełnionej wodą, przez co dziecko utonęło.

- Sąd uznał, że nie była to próba ratowania pokrzywdzonego (...) Natomiast nie sposób oskarżonemu przypisać, że chciał on żeby pokrzywdzony zmarł. Dlatego sąd przypisał w zakresie zabójstwa zamiar ewentualny. Wkładając nieprzytomne dziecko do wanny godził się na to, że pokrzywdzony może umrzeć - uzasadniała sędzia Rostankowska.

Skazana nie pomogła Nikodemowi i twierdziła, "że to przez niego Paweł K. ją opuścił"

Sąd podwyższając wyrok matce dziecka z 13 na 25 lat pozbawienia wolności wskazał, że oskarżona, wbrew prawnemu obowiązkowi opieki nad dzieckiem, poprzez zaniechanie działania pomogła oskarżonemu. - Jej pomoc polegała na zaniechaniu jakiegokolwiek działania - mówiła sędzia.

- Miała świadomość, że oskarżony Paweł K. podejmował czynności, które spowodowały chorobę realnie zagrażającą życiu - wskazywała sędzia Rostankowska.

Dodała, że zmiana wyroku polega na tym, że zdaniem sądu apelacyjnego, zaniechanie wypełniało znamiona pomocnictwa do zabójstwa pokrzywdzonego.

Sędzia w uzasadnieniu powiedziała, że oskarżona Agnieszka S. w toku postępowania twierdziła, że jej zachowanie było związane z tym, że obawiała się oskarżonego. - To absolutnie nie znajduje potwierdzenia w materiale dowodowym - oceniła sędzia i dodała, że Paweł K. w żaden sposób nie groził swojej konkubinie.

- Oskarżony w tym krótkim czasie wielokrotnie opuszczał mieszkanie oskarżonej, która mogła w tym czasie podjąć jakieś czynności zmierzające do pomocy swojemu dziecku. Nie podjęła czynności, ale osądzała trzyletniego Nikodema o to, że to przez niego Paweł K. ją opuścił - powiedziała.

Prokuratura: działał ze szczególnym okrucieństwem

Chłopiec zmarł pod koniec lipca 2019 roku we Włocławku. Zgon stwierdził wezwany lekarz, który o sprawie poinformował policję, gdyż dziecko miało obrażenia świadczące o tym, że mogło zostać pobite. Jeszcze tego samego dnia matka dziecka i jej konkubent zostali zatrzymani przez policję.

Paweł K. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Według ustaleń prokuratury, mężczyzna od co najmniej 21 czerwca do 30 lipca 2019 roku znęcał się psychiczne i fizycznie nad trzyletnim Nikodemem. Mężczyzna miał wielokrotnie i z dużą siłą uderzać chłopca rękoma po całym ciele, bić drewnianą miarką budowlaną i rzucać dzieckiem o różne przedmioty. Zdaniem prokuratury, Paweł K. nakazywał też dziecku długotrwałe stanie z uniesionymi rękami i wyzywał, używając słów wulgarnych, a także nie reagował na prośby chłopca o zaprzestanie bicia.

Zmarłego 3-latka znaleziono w jednym z mieszkań we Włocławkutvn24

- 30 lipca Paweł K. pozbawił życia trzyletniego Nikodema, działając ze szczególnym okrucieństwem, wskutek spowodowania rozległych obrażeń zewnętrznych i wewnętrznych ciała - mówiła w sierpniu 2019 roku Justyna Plechowska z Prokuratury Okręgowej we Włocławku. Matce dziecka zarzucono, że w tym samym okresie, działając umyślnie, przez zaniechanie i niepodjęcie żadnych działań w obronie syna ułatwiła konkubentowi znęcanie się psychiczne i fizyczne, a tym samym udzielała mężczyźnie pomocy. Zdaniem prokuratury, swoim zaniechaniem działania ułatwiła zabójstwo.

Obojgu groziło dożywocie. Wyrok, który zapadł we wtorek jest już prawomocny.

Autor:MAK/ tam

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości