TVN24 | Pomorze

"Nic nie umiecie, ale od zabijania specjalistki". Wykładowczyni miała obrażać studentki podczas zajęć

TVN24 | Pomorze

Autor:
eŁKa//ec
Źródło:
TVN24 Pomorze
Na nagrania słychać obelgi wobec studentektvn24
wideo 2/7
tvn24Na nagrania słychać obelgi wobec studentek

Studentki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu zarzucają pracownicy Collegium Medicum w Bydgoszczy dyskryminację i przemoc psychiczną. Podczas wykładów miała wielokrotnie atakować i wyzywać słuchaczki, które w miejsce awatarów wstawiły symbol Strajku Kobiet. Studentki nagrały zachowanie wykładowczyni.

Studentki II roku kosmetologii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu (Kujawsko-Pomorskie) zwróciły się do władz uczelni o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie zachowania jednej z wykładowczyń.

W piśmie piszą: "Podczas wykładów padały wymierzone w naszą stronę wyzwiska, obelżywe porównania, opinie sprzeczne z wiedzą naukową a motywowane religijnością, nieprofesjonalny i lekceważący język oraz fałszywe oskarżenia. Podczas zajęć panuje atmosfera zastraszenia (…)".

Szefowa KE zapowiada zawieszanie funduszy za dyskryminację osób LGBTec.europa.eu

Domagają się zwolnienia wykładowczyni

Wykładowczyni ma nazywać je "bezczelnymi babami" czy "betonem". O tych, które jako logo mają symbol Strajku Kobiet, mówi "Nic nie umiecie, ale od zabijania specjalistki". Na nagraniach z zajęć słychać także, że wyraża na przykład opinie: "Co to jest za matka, która zabija własne dziecko, co to za kobieta, która nie wie jaką ma płeć" czy "Proszę nie epatować waszym chorym podejściem do życia i uważaniem, że zabijanie jest normą". Namawia za to, by studentki czytały encykliki Jana Pawła II.

Marcin Czyżniewski, rzecznik prasowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, przekazał nam, że uczelnia stara się wyjaśnić sprawę. – Jeśli się okaże, że rzeczywiście padły jakieś obraźliwe słowa wobec studentek, niezależnie w jakich okolicznościach, rektor może wszcząć postępowanie dyscyplinarne lub sam udzielić kary – mówi nam Czyżniewski. Przekazuje także, że na decyzję w sprawie wszczęcia postępowania trzeba poczekać kilka dni.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

Wykładowczyni może być ukarana naganą, odsunięciem od prowadzenia wykładów, a nawet zwolnieniem z pracy. Tego ostatniego domagają się studentki.

Ani oskarżana pracownica uczelni, ani słuchaczki nie zgodziły się na rozmowę z nami.

Autor:eŁKa//ec

Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: tvn24