Tajemniczy świadek, rozbieżne wnioski prokuratury. Jutro decyzja w sprawie Kraski

Pomorze

Sprawa Kraski trafiła do Sądu Najwyższego (materiał archiwalny)tvn24
wideo 2/7

We wtorek Sąd Najwyższy ma zdecydować o przyszłości Arkadiusza Kraski, skazanego 18 lat temu za podwójne zabójstwo w Szczecinie. Tymczasem media piszą, że jeden z najważniejszych świadków, którego zeznania obciążyły Kraskę, miał przyznać, że kłamał za namową policjantów. Prokuratura temu zaprzecza.

- Liczymy na uchylenie wyroku i uniewinnienie. Jestem dobrej myśli – mówi nam adwokat Michał Kałużny, pełnomocnik Arkadiusza Kraski, przed wtorkowym posiedzeniem Sądu Najwyższego w sprawie swojego klienta. Sam Kraska nie chce komentować sprawy, a jego żona Maria w mediach opowiada o jego fatalnym stanie psychicznym.

Kraska już wcześniej mówił, że czuje się "jakby ktoś bawił się moim życiem". Nic dziwnego – decyzja SN może być właściwie każda – od powrotu mężczyzny do więzienia, przez ponowne rozpatrzenie jego sprawy, aż do uniewinnienia.

Czy świadek incognito skłamał?

Teraz w sprawie pojawiły się kolejne rewelacje – jak opisał Onet.pl, niedawno do organów ścigania miał zgłosić się jeden z dwóch świadków incognito, który 20 lat temu zeznał, że to Kraska pociągnął za spust w trakcie feralnego wieczoru. Teraz miał przyznać, że wtedy skłamał pod wpływem przesłuchujących go policjantów.

- Złożę wniosek, by Sąd Najwyższy przyjrzał się temu wątkowi – powiedział nam mecenas Kałużny. Jeśli rzeczywiście okaże się, że świadek składał fałszywe zeznania, sąd może zdecydować się ujawnić jego tożsamość oraz cały protokół jego przesłuchania, co miałoby fundamentalne znaczenie dla sprawy. Świadek może również odpowiedzieć przed sądem za zeznanie nieprawdy.

Prokuratura Regionalna w Lublinie, która obecnie prowadzi sprawę Kraski, zdementowała nowe informacje medialne w wydanym w poniedziałek oświadczeniu. "W aktach postępowania Prokuratury Regionalnej w Lublinie brak jest jakichkolwiek materiałów dotyczących wykonywania czynności procesowych ze świadkiem incognito, który jak twierdzi w publikacji Onet, miałby zmienić swoje zeznanie" - czytamy w komunikacie śledczych.

Całą sprawę komplikuje brak zgody wśród samych prokuratorów odnośnie tego, jak sprawa dalej ma się potoczyć. Prokuratura w ciągu ostatnich miesięcy kilkukrotnie zmieniała swój wniosek do Sądu Najwyższego w sprawie Kraski, która w końcu została przeniesiona ze Szczecina do Lublina.

Zmiana prokuratury

- W celu zapewnienia większego obiektywizmu w ocenie materiału dowodowego oraz uniknięcia stronniczości, zastępca Prokuratora Generalnego Krzysztof Sierak podjął decyzję o przekazaniu sprawy Arkadiusza Kraski poza obszar właściwości Prokuratury Regionalnej w Szczecinie. Została ona przeniesiona do Prokuratury Regionalnej w Lublinie – informował kilka tygodni temu dział prasowy Prokuratury Krajowej.

W ocenie mecenasa Kałużnego "jest to kolejna całkowicie niezrozumiała decyzja organów ścigania". - Wszystkie czynności w tym postępowaniu były prowadzone na terenie Szczecina i okolic, i przez wiele miesięcy pani prokurator (Bogusława) Zapaśnik te czynności wykonywała, i dlaczego sprawa została w tej sytuacji przeniesiona na drugi koniec Polski, tego nie potrafię zrozumieć – mówił wówczas Kałużny.

Prokuratura Regionalna w Szczecinie złożyła w marcu wniosek o wznowienie sprawy i uniewinnienie Arkadiusza Kraski. W dokumencie wskazywano, że podczas śledztwa mogło dojść do popełnienia przestępstwa m.in. preparowania dowodów i mataczenia, co wpłynęło na orzeczenie sądu. W niewinność Kraski wierzyła najbardziej właśnie prokurator Zapaśnik, ale nie tylko ona – niektórzy członkowie rodzin zabitych wówczas mężczyzn również bronili skazanego i w wypowiedziach dla mediów popierali wniosek.

Po wpłynięciu pisma o wznowienie sprawy Kraski, Sąd Najwyższy na początku maja wstrzymał wykonywanie wyroku z 2001 roku, a mężczyzna wyszedł na wolność. Łącznie z okresem aresztu był pozbawiony wolności przez niemal 20 lat.

Zgody na to nie będzie

Na początku lipca do SN wpłynęło jednak kolejne pismo prokuratury, w którym zmieniono wniosek i zwrócono się o wznowienie sprawy oraz przekazanie jej sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Nie było już słowa o uniewinnieniu. Sąd Najwyższy zobowiązał wówczas prokuraturę do przedstawienia w ciągu miesiąca "jednolitego i wewnętrznie niesprzecznego" stanowiska, co do nowych faktów lub dowodów w tej sprawie.

W połowie sierpnia do Sądu Najwyższego wpłynęło kolejne pismo od prokuratury. Zawierało ono oświadczenie o cofnięciu wniosku o wznowienie postępowania. Prokuratura Krajowa uzasadniała to tym, że - według niej - nie uzyskano żadnego dowodu wykluczającego dotychczasowe ustalenia sądu w sprawie Kraski. W materiale dowodowym brakuje faktów i dowodów, które pozwalałyby na wznowienie postępowania – argumentowała prokuratura.

Na takie rozstrzygnięcie musiałby jednak zgodzić się sam Kraska, a on kategorycznie tego odmówił. – W związku z tym, że nie będzie zgody skazanego Arkadiusza Kraski na cofnięcie wniosku o wznowienie postępowania, to sąd będzie ten wniosek rozpatrywał – informował jego obrońca.

I Sąd Najwyższy zamknięte posiedzenie w tej sprawie wyznaczył na wtorek, 8 października na godz. 12.30.

Oglądali mecz

Sprawa Kraski była szeroko opisywana w mediach. Mężczyzna 7 marca 2001 roku został skazany przez Sąd Okręgowy w Szczecinie na dożywocie za przypisane mu podwójne zabójstwo we wrześniu 1999 roku. Wyrok ten utrzymał 3 lipca 2001 roku Sąd Apelacyjny w Poznaniu.

Jak pisały media, do zabójstwa w 1999 roku doszło na tle porachunków między grupami przestępczymi - od ran postrzałowych w pobliżu jednej ze szczecińskich stacji benzynowych zginęli Marek C. i Robert S., którzy byli łączeni z grupą przestępczą zajmującą się kradzieżą samochodów. Ich rodziny twierdzą, że próbowali skończyć ze swoją przeszłością.

Kluczowe w oskarżeniu, a następnie skazaniu, były zeznania dwóch świadków incognito. Obaj rozpoznali Kraskę jako tego, który był egzekutorem. Miał użyć broni z tłumikiem (badania balistyczne tego nie potwierdziły). Jeden z nich wskazał jeszcze Jarosława H., drugi go nie pamiętał. Takich nieścisłości w ich zeznaniach miało być sporo – między innymi dokładne miejsce i przebieg wydarzeń, który nie pokrywał się z nagraniami z monitoringu stacji.

Krasce alibi dali jego dziewczyna i kolega, którzy zeznali przed sądem, że w tym czasie razem oglądali mecz reprezentacji Polski w piłce nożnej. Polska zremisowała wówczas bezbramkowo z Anglią.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/ks / Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: tvn24