Pomorze

Działacz PiS został zaatakowany, kiedy roznosił ulotki wyborcze Joachima Brudzińskiego

Pomorze

Pobity roznosił ulotki Joachima Brudzińskiego
Pobity roznosił ulotki Joachima Brudzińskiegotvn24
wideo 2/3

W sobotnie popołudnie w Szczecinie pobito byłego radnego Prawa i Sprawiedliwości Janusza Jagielskiego. Mężczyzna roznosił ulotki wyborcze Joachima Brudzińskiego. Policja bada sprawę.

Jak wynika z relacji działaczy Prawa i Sprawiedliwości, jeden z nich, Janusz Jagielski, w sobotnie popołudnie roznosił ulotki zachęcające do głosowania na ministra Joachima Brudzińskiego w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wraz z członkiem młodzieżówki PiS wrzucał broszurki do skrzynek pocztowych na osiedlu Kaliny w Szczecinie.

W pewnym momencie podbiegł do nich mężczyzna. Kazał im się wynosić, odepchnął młodszego z działaczy, a Jagielskiego uderzył prosto w nos. Główny poszkodowany w rozmowie z Radiem Szczecin powiedział, że "nie wie, co było powodem ataku, ale nie jest przekonany, czy napastnik wiedział, której partii ulotki wkładał do skrzynek".

Nos złamany, sprawca zatrzymany

W rozmowie z PAP Jagielski relacjonował, że na klatce schodowej pojawił się mężczyzna, który "zaczął wykrzykiwać inwektywy i przekleństwa", a następnie "uderzył drugiego mężczyznę i samego Jagielskiego, którego zepchnął ze schodów". Miał działać "jak w amoku".

Jagielski pojechał do szpitala przy ul. Unii Lubelskiej, gdzie stwierdzono złamanie nosa. - Nasz kolega został pobity. Obrażenia wskazują, że cios zadany był z dużą albo bardzo dużą siłą - komentuje Zbigniew Bogucki, radny sejmiku wojewódzkiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Bogucki, z zawodu adwokat, asystował Jagielskiemu na komendzie podczas składania zawiadomienia o przestępstwie.

Policja już w niedzielę rano zatrzymała 43-letniego podejrzanego, ale - ponieważ był nietrzeźwy - nie został jeszcze przesłuchany. - Policjanci bardzo intensywnie pracują nad tą sprawą, ustalają szczegóły zdarzenia. Na tym etapie jest za wcześnie, by o nich mówić - przekazała nam podkom. Anna Gembala z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Bogata kartoteka agresora

Według informacji portalu tvn24.pl, sprawcą jest Przemysław S., który ma już swoją policyjną kartotekę. Był notowany za przestępstwa z artykułu 226 kodeksu karnego, czyli znieważenia funkcjonariusza, a także dokonanie pobicia - zgodnie z artykułem 157 kodeksu karnego.

- Pan Jagielski z dwoma młodymi działaczami chodzili z ulotkami. Jeden z tych młodszych dzwonił domofonem do losowo wybranych mieszkań i poprosił o otworzenie drzwi, przedstawiając się jako poczta - takie informacje przekazał nam oficer Komendy Głównej Policji. - Roznegliżowany Przemysław S. zszedł do nich, obrzucił wyzwiskami, młodszego popchnął, a pana Jagielskiego dwa razy uderzył w twarz - relacjonował.

Policjanci przyjęli, że zachowanie Przemysława S. nie było dyktowane żadnymi poglądami politycznymi. - To patologia nie polityka - komentują nasi rozmówcy.

Wkrótce po zgłoszeniu przestępstwa funkcjonariusze zaczęli poszukiwania Przemysława S. Nie było go w domu, dlatego dopiero rano znaleźli go - pijanego - i zatrzymali do czasu przeprowadzenia niezbędnych czynności w śledztwie.

Minister zaangażowany "emocjonalnie"

Na razie nie wiadomo, co było przyczyną agresywnego zachowania 43-latka. Minister spraw wewnętrznych i administracji Joachim Brudziński na swoim profilu w mediach społecznościowych napisał, dziękując policji za szybką reakcję: "nawet największe polityczne zacietrzewienie nie może usprawiedliwiać agresji i nienawiści wobec kogokolwiek".

- Został pobity mój kolega, mój przyjaciel, starszy już człowiek - powiedział nam minister, podkreślając, że jest emocjonalnie zaangażowany w tę sprawę. - Chciałbym jednak podkreślić, że takiej samej skuteczności, takiej samej bezwzględności, oczekiwałbym wobec każdego, kto dopuściłby się takiego czynu. Jeżeli zostałby pobity działacz zupełnie innego komitetu wyborczego, ktokolwiek ze względu na swoje przekonania polityczne, przekonania religijne, kolor skóry, na swój światopogląd, to identycznej reakcji i skuteczności oczekiwałbym od polskiej policji - przekonywał. - Stop nienawiści, stop agresji, bo w którymś momencie, nie daj Boże, te emocje wymkną się spod kontroli - dodał.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/pm/Robert Zieliński/b / Źródło: TVN24 Szczecin/PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości