Pomorze

Tej śmierci można było uniknąć. Wyrok w sprawie urzędniczek z Pucka

Pomorze

TVN 24 PomorzeDyrektorki stanęły przed sądem

Rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywna - taki wyrok zapadł w sprawie dwóch dyrektorek Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Pucku. Przez cztery lata nie mogą też zajmować kierowniczych stanowisk. Kobietom zarzucono naruszenie procedur, przez co pięcioro rodzeństwa umieszczono w nieprzygotowanej do tego rodzinie zastępczej. Dwoje dzieci zmarło po pobiciu przez opiekunów.

Skończył się proces dyrektorek Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Pucku.

Sprawa związana jest ze śmiercią 3-letniego chłopca i jego 5-letniej siostry. Chłopiec i dziewczynka, wraz z trójką rodzeństwa, zostali w ubiegłym roku umieszczeni przez puckie PCPR w rodzinie zastępczej prowadzonej przez małżeństwo C.

Sprawę badała prokuratura w Gdyni, która oskarżyła obie kobiety o niedopełnienie obowiązków. Żadna z nich nie przyznała się do winy. Groziła im za to kara do 3 lat więzienia.

Jest wyrok

Sąd uznał, że dyrektorki są winne niedopełnienia obowiązków przez co dzieci trafiły do nieprzygotowanej rodziny. Sędzie skazał obie kobiety na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Ponadto muszą one zapłacić 2 tys. zł grzywny. Otrzymały też 4-letni zakaz podejmowania stanowisk kierowniczych.

Z uzasadnienia wyroku wynika, że kobiety właściwie nie wypełniły żadnych procedur, które są wymagane przy przekazywaniu dzieci do rodzin zastępczych m.in. nie zleciły przeprowadzenia wywiadu środowiskowego. Można stwierdzić, że dzieci trafiły do rodziny C. z automatu.

– Małżeństwo C. nie zostało przeszkolone, a rodziną nie opiekowała się żadna doświadczona osoba. C. przyjęli dzieci pod swój dach, bo chcieli spłacić długi, dyrektorki im to umożliwiły – mówi Maciej Cnota, reporter TVN24, który wysłuchał uzasadnienia wyroku.

Dyrektorki z zarzutami

Renatę B., która sprawowała funkcję dyrektora puckiego PCPR w 2010 r. oskarżano o to, że pozwoliła wówczas na - zdaniem prokuratury - niezgodne z przepisami zakwalifikowanie małżeństwa C. na rodzinę zastępczą. Małżeństwu przyznano taki status, mimo że nie przeszło specjalistycznego szkolenia. Nie przeprowadzono też stosownego wywiadu, nie sprawdzono warunków mieszkaniowych i nie uzyskano właściwej opinii psychologicznej dotyczącej małżonków.

Z kolei następczynię Renaty B. - Beatę K. - prokuratura oskarżyła o to, że w styczniu 2012 r. wydała zgodę na umieszczenie pięciorga dzieci w rodzinie zastępczej C., nie sprawdzając sytuacji osobistej, rodzinnej, zawodowej i majątkowej rodziny, a także jej warunków mieszkaniowych. Prokuratorzy zarzucili też K., że po tym, jak piątka dzieci trafiła do rodziny C., ówczesna dyrektor PCPR nie zadbała o udzielenie małżeństwu należytego wsparcia i nie zapewniła właściwej kontroli pracy rodziców zastępczych.

Beata K. straciła stanowisko dyrektora PCPR w Pucku we wrześniu ubiegłego roku. Zwolniono ją dyscyplinarnie po tragicznej śmierci dzieci powierzonych rodzinie C. W śledztwie żadna z dwóch b. szefowych puckiego PCPR nie przyznała się do winy, obie odmówiły też złożenia wyjaśnień.

Śmierć dzieci

W styczniu 2012 r. do rodziców zastępczych Anny C. i Wiesława C., mających dwoje własnych dzieci w wieku 2 i 9 lat, trafiło pięcioro rodzeństwa w wieku od roku do 6 lat. W lipcu 2012 r. w domu rodziny C. doszło do śmierci powierzonego jej 3-letniego chłopca. Pucka prokuratura wszczęła śledztwo w tej sprawie. Śledczy uwierzyli wówczas opiekunom, którzy wyjaśnili, że doszło do nieszczęśliwego wypadku - dziecko miało spaść ze schodów. Na możliwość śmierci na skutek wypadku wskazywały też wyniki sekcji zwłok. We wrześniu 2012 r. w tej samej rodzinie zmarła 5-letnia siostra Kacpra. Małżeństwo C. utrzymywało, że dziewczynka także zmarła w wyniku wypadku. Po otrzymaniu wyników sekcji zwłok 5-latki, w których jednoznacznie jako przyczynę śmierci wskazano pobicie, śledczy zdecydowali o zatrzymaniu małżonków.

CZYTAJ WIĘCEJ

Lżejsze kary

We wrześniu 2014 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku wymierzył matce zastępczej Annie C. karę dożywocia, a ojcu Wiesławowi C. - pięciu lat więzienia. CZYTAJ WIĘCEJ

W lutym 2015 r. Sąd Apelacyjny w Gdańsku złagodził kary rodzicom zastępczym z Pucka. Annie C. karę dożywocia zamieniono na 25 lat więzienia, kobieta może skorzystać z warunkowego zwolnienia z więzienia jednak nie wcześniej niż po 20 latach. Wiesławowi C. zmniejszono karę z 5 na 4 lata więzienia.

Proces rodziców zastępczych z Puckatvn24

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa / Źródło: TVN 24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: TVN 24 Pomorze