Muszą zabić ponad 20 tysięcy indyków w obawie przed ptasią grypą

TVN24

Służby weterynaryjne zdecydowały o utylizacji drobiutvn24
wideo 2/7

Na fermie indyków w miejscowości Rościn (Zachodniopomorskie) służby weterynaryjne potwierdziły obecność wirusa ptasiej grypy. Zdecydowano, by wszystkie indyki z tej fermy zabić. Władze województwa podkreślają, że nie ma zagrożenia dla ludzi. To kolejne ognisko ptasiej grypy w Polsce.

Sześcset z prawie 23 tysięcy ptaków z fermy w Rościnie już padło. Obecność wirusa ptasiej grypy potwierdziły badania wykonane w Państwowym Instytucie Badawczym w Puławach – poinformowało w piątek centrum prasowe wojewody zachodniopomorskiego.

- Służby weterynaryjne od momentu uzyskania informacji pracują na miejscu zdarzenia, a dostęp do fermy zabezpiecza policja – podał, cytowany w komunikacie centrum prasowego, wicewojewoda zachodniopomorski Marek Subocz.

Wirus niegroźny dla ludzi

Subocz zaznaczył, że wojewoda Tomasz Hinc zwołał na poniedziałek posiedzenie wojewódzkiego zespołu zarządzania kryzysowego, "na którym wspólnie m.in. ze służbami weterynaryjnymi, policją, sanepidem, strażą pożarną oraz starostwem powiatowym w Myśliborzu ustalimy kolejne działania".

- Działaniem podstawowym jest jak najszybsze pozbycie się ptaków i ich utylizacja – przekazał nam Maciej Prost, zachodniopomorski wojewódzki lekarz weterynarii. Podkreślił również, że szybka reakcja służb zminimalizuje zagrożenie powstawania kolejnych ognisk choroby. Właściciel fermy otrzyma odszkodowanie za utratę wszystkich ptaków. Służby podały, że całkowita masa zagazowanych indyków to 110 ton.

Ptasia grypa to choroba wirusowa, stwarzająca zagrożenie przede wszystkim dla ptaków - zarówno dzikich, wolno żyjących, jak i dla drobiu hodowanego przez ludzi. U ptaków padłych w Rościnie - jak poinformowano - stwierdzono podtyp wirusa H5N8, który należy do szczepów zjadliwych, niestwarzających zagrożenia dla człowieka.

"Zachować szczególną ostrożność"

Wystosowano apel, aby wszyscy hodowcy drobiu zachowali szczególną ostrożność i stosowali odpowiednie środki bioasekuracji, minimalizujące ryzyko przeniesienia wirusa grypy ptaków. Chodzi o zabezpieczenie paszy przed dostępem dzikich zwierząt, niekarmienie drobiu na zewnątrz budynków, w których zwierzęta przebywają oraz stosowanie odzieży i obuwia ochronnego w gospodarstwie.

Hodowcy powinni informować odpowiednie osoby i instytucje: lekarza weterynarii prywatnej praktyki, urzędowego lekarza weterynarii, wójta, burmistrza lub prezydenta miasta o podejrzeniach wystąpienia choroby zakaźnej drobiu w ich fermach.

Przypomniano też, że należy zachować szczególną ostrożność i unikać kontaktu z dzikimi ptakami; nie wolno także dotykać znalezionych padłych ptaków - o takich przypadkach należy niezwłocznie informować służby weterynaryjne.

To już kolejne ognisko ptasiej grypy w Polsce w ostatnim czasie. Poprzednie pojawiły się w Wielkopolsce i na Lubelszczyźnie.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa//ec//kwoj / Źródło: TVN24 Pomorze/PAP