Rektor ręczy za gdańskiego ekologa. "Tomasz nie jest piratem"

Pomorze

Rektor UG, prof. Bernard Lemmek wystosował list do Konsula Generalnego Rosji w Gdańskutvn24
wideo 2/31

Tomasz Dziemianczuk, pracownik Uniwersytetu Gdańskiego, jest jednym z 30 ekologów zatrzymany na Morzu Barentsa przez rosyjską straż wybrzeża. – Tomasz nie jest piratem – zapewnia rektor uczelni.

Rektor UG, prof. Bernard Lemmek wystosował list do Konsula Generalnego Rosji w Gdańsku.

– Tomasz Dziemianczuk jest osobą uczciwą, godną zaufania i działającą z pobudek moralnych. Zagrożony wyrokiem pozbawienia wolności do lat piętnastu zarzut popełnienie przestępstwa piractwa wiąże się z użyciem przez sprawcę przemocy w celu osiągnięcia prywatnego zysku. W przypadku działań Tomasza Dziemianczuka nie było takiej motywacji – zapewnia w poręczeniu rektor..

„Działał w imię wyższego celu”

Rektor tłumaczy, że gdański ekolog działał w imię wyższego celu, jakim jest obrona Arktyki i nie kierowała nim chęć zysku. – Taka jest opinia naszej społeczność akademickiej. Pan Tomasz nie jest piratem.

Jak zapewnia, uczelnia stara się pomagać rodzinie Tomasza. – Nie zwalniamy pana Dziemanczuka, mimo, że się do pracy nie stawił – podkreśla rektor.

Aktywista w areszcie

W poniedziałek sąd w Murmańsku odrzucił skargę na areszt Tomasza Dziemianczuka - aktywisty Greenpeace, który razem z innymi członkami załogi statku Arctic Sunrise został zatrzymany na Morzu Barentsa przez rosyjską straż wybrzeża. Zatrzymanym grozi do 15 lat łagru.

Zdaniem sądu Tomasz Dziemianczuk mógłby kontynuować działalność przestępczą, dlatego też sąd w Murmańsku zdecydował na pozostawienie Polaka w areszcie. Decyzją sądu Dziemianczuk pozostanie tam do 24 listopada.

Sąd rejonowy w Murmańsku nakazał aresztowanie wszystkich członków załogi zatrzymanego na Morzu Barentsa statku Arctic Sunrise. Wszyscy zaskarżyli te decyzje. Murmański sąd obwodowy rozpoznał już 24 skargi. Wszystkie odrzucił.

- Tak umiera demokracja w Rosji - powiedział Polak opuszczając salę sądową.

Pokojowa akcja to nie piractwo

Greenpeace odrzuca zarzut piractwa, podkreślając, że protest jego aktywistów na platformie wiertniczej był akcją pokojową, a ich statek znajdował się na wodach międzynarodowych.

Odrzuca również zarzut stworzenia zagrożenia dla bezpieczeństwa pracowników platformy. Zdaniem organizacji Artic Sunrise nie naruszył 500-metrowej strefy bezpieczeństwa wokół Prirazłomnej.

Rektor tłumaczy, że gdański ekolog działał w imię wyższego celu, jakim jest obrona Arktykitvn24

Autor: aja / Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: tvn24