Neptun zwrócił "słupek Kaczyńskiego"

TVN24

Jarosław Kaczyński sam wkopał słupek przed wyboramitvn24
wideo 2/4

Odnalazł się słynny "słupek prezesa Kaczyńskiego", czyli wkopany przed wyborami samorządowymi geodezyjny znak, który miał wytyczać miejsce przekopu przez Mierzeję Wiślaną. Na razie nie zostanie ponownie wkopany, bo urzędnicy boją się, że znów zniknie.

Morze zabiera, morze oddaje – to powiedzenie prawdopodobnie jak ulał pasuje do zniknięcia biało-czerwonego słupka geodezyjnego z Mierzei Wiślanej w okolicy miejscowości Nowy Świat. O zniknięciu rozpisywały się ogólnopolskie media, a Fakty TVN poświęciły temu tematowi nawet kilka minut w głównym wydaniu programu (zobacz: TU).

Tajemnicze zniknięcie miało bowiem podtekst polityczny – 16 października wkopał go w tym miejscu Jarosław Kaczyński. Dwa tygodnie później palik zniknął i rozpoczęły się spekulacje – że ukradli go złomiarze, że ukryli konkurenci polityczni, że fani prezesa Prawa i Sprawiedliwości zabrali na pamiątkę.

Polityczny bumerang

Prawdopodobnie jednak słupek zabrał Bałtyk. Kilka dni temu morze oddało zgubę. Niedaleko miejsca, gdzie został wcześniej wkopany, znalazł go przypadkowo pracownik z oddziału urzędu morskiego w Sztutowie. Właśnie tam się obecnie znajduje.

- W związku z tym, że na razie trwa sezon sztormowy, słupek nie będzie odtwarzany w miejscu, w którym był oryginalnie wkopany – informuje nas Magdalena Kierzkowska, rzecznik Urzędu Morskiego w Gdyni. Wróci on prawdopodobnie, gdy Bałtyk się uspokoi.

Pomysł przekopu Mierzei Wiślanej wraca przy okazji każdych wyborów i w narracji obu stron polskiej sceny politycznej. Jak wylicza "Dziennik Bałtycki", "w 2006 roku kopali Elżbieta Gelert i Jerzy Wcisła z PO (wybory samorządowe), w 2011 r. Anna Fotyga, europoseł PiS, była szefowa MSZ (wybory parlamentarne), w 2015 r. ówczesny poseł PiS Andrzej Jaworski (wybory parlamentarne)".

Jest tylko pomnik łopaty

W 2006 roku w Kątach Rybackich postawiono nawet pomnik łopaty, która ma przypominać o "konieczności wykonania kanału żeglugowego, łączącego Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską". Jak wytykają złośliwcy – łopata ta jest smutnym symbolem pomysłu przekopu mierzei, bo, choć pomysł jest dyskutowany już ponad dekady, inwestycja wciąż czeka na wydanie decyzji środowiskowej przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Olsztynie oraz na pozwolenia na budowę. Nie został więc nawet ogłoszony przetarg na wykonawcę, a idea jest przez wiele środowisk krytykowana – do projektu swoje zastrzeżenia zgłaszali m.in. ekolodzy, burmistrz Krynicy Morskiej, Zarząd Województwa Pomorskiego. Wskazywali między innymi na to, że inwestycja ma powstać na terenach cennych przyrodniczo i turystycznie.

Zwolennicy przekopu podkreślają, że byłoby to przede wszystkim uniezależnienie się od Rosji – może ona zablokować przepływ statków z Zalewu Wiślanego na Bałtyk przez Cieśninę Pilawską lub rzekę Szkarpawę, które znajdują się na jej terytorium. Zresztą zrobiła to już w 2006 roku.

Przekop miałby też ożywić Warmię i Mazury gospodarczo i turystycznie. Główną rolę ma pełnić tu port w Elblągu. Zgodnie z obecnymi planami przekop przez Mierzeję Wiślaną ma powstać w miejscowości Nowy Świat, liczyć będzie około 1300 m długości i 5 m głębokości. Ma umożliwić wpływanie do portu w Elblągu jednostek o zanurzeniu do 4 metrów. Przez kanał będą mogły przepływać statki o długości 100 metrów i szerokości 20 metrów.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/ao / Źródło: TVN24 Pomorze