150 osób, psy tropiące i helikopter. Po trzech dniach odnaleziono ciało grzybiarza

Pomorze

Aktualizacja:
Poszedł do lasu na grzybyGoogle Earth
wideo 2/2

Trzy doby trwały poszukiwania 81-letniego mieszkańca Bęsi (woj. warmińsko-mazurskie), który we wtorek wyszedł na grzyby i nie wrócił do domu. W poszukiwaniach zaginionego uczestniczyło 150 osób, w tym żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej. W piątek wieczorem mężczyznę odnaleziono martwego.

Służby trzy dni poszukiwały 81-letniego Bronisława Narkiewicza z Bęsi w gminie Kolno (woj. warmińsko-mazurskie), który we wtorek przed południem wyszedł do lasu na grzyby.

- Dotychczas przeszukano blisko 500 ha terenu, na razie bez efektu. Akcja poszukiwawcza trwa kolejną dobę od rana do późnych godzin nocnych. Dzisiaj uczestniczy w niej około 150 osób, w tym kilkudziesięciu żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej - powiedział w czwartek asp. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji.

Leżał kilka kilometrów od domu

W poszukiwaniach brali też udział policjanci, strażacy z OSP, wolontariusze z PCK, a także bliscy zaginionego i mieszkańcy Bęsi. Wykorzystywane były psy tropiące i specjalistyczny sprzęt, m.in. dron z kamerą noktowizyjną. W czwartek sprowadzono też łodzie do przeszukiwania dwóch zbiorników wodnych w okolicy oraz opublikowano zdjęcie poszukiwanego.

W piątek zaangażowano też policyjny helikopter. Dopiero jego załoga zauważyła leżącego na trudno dostępnym, bagnistym terenie mężczyznę w zielonej kurtce i szarych spodniach.

Ciało znajdowało się około 4 km od miejsca, gdzie mężczyzna był ostatnio widziany - w przeciwnym kierunku, niż wskazywały pierwotne ustalenia. - Przybyły na miejsce lekarz stwierdził zgon. Tożsamość mężczyzny została potwierdzona. Ciało zabezpieczono w prosektorium. Policjanci wykonują czynności pod nadzorem prokuratora - podał w piątek sierż. Andrzej Jurkun z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie.

W chwili zaginięcia 81-latek miał ze sobą wiklinowy koszyk, poruszał się o lasce. Jak podała policja - powołując się na relację rodziny - mężczyzna cierpiał na niedosłuch i korzystał z aparatów słuchowych, które wychodząc na grzyby zostawił jednak w domu.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: aa/ ks / Źródło: PAP/TVN24

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock