Pomorze

"I love Poland". Miał być rejs dookoła świata, skończy się na szkoleniach i regatach

Pomorze

"I love Poland"
"I love Poland"tvn24
wideo 2/9

Mieli przepłynąć 40 tysięcy mil morskich i zawinąć do 100 portów na pięciu kontynentach, by promować Polskę w setną rocznicę odzyskania niepodległości. Po głośnym rozstaniu z Mateuszem Kusznierewiczem, Polska Fundacja Narodowa ma nową koncepcję. Z tym samym jachtem, ale w innej formie i z nowym kapitanem rusza "I love Poland".

Pierwotny projekt Polskiej Fundacji Narodowej "Polska 100" zakładał promocję w kraju i za granicą. Załoga, na której czele miał stanąć mistrz olimpijski Mateusz Kusznierewicz miała ruszyć w rejs dookoła świata w czerwcu. Planowano, że w ciągu dwóch lat jacht zawinie do 100 portów na pięciu kontynentach. Wszystko dla upamiętnienia setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Plany PFN jednak się zmieniły, a żeglarskiego mistrza odsunięto od projektu. Mimo wszystko, Fundacja nie daje za wygraną. Pod nową nazwą i z nowym kapitanem ruszył "I love Poland".

W środę na konferencji prasowej PFN zdradziła szczegóły projektu.

- Celem "I love Poland" jest przede wszystkim wyszkolenie profesjonalnej załogi polskich żeglarzy regatowych i start w największych światowych regatach - powiedział Filip Rdesiński, prezes PFN.

Skipperem jachtu został kapitan Jarosław Kaczorowski, który, jak poinformowała PFN, brał udział w wieloosobowych wokółziemskich regatach, jak również w samotnych rejsach przez Atlantyk oraz w prestiżowych światowych wyścigach żeglarskich.

- To jest projekt przewidziany na lata. To będzie nie tylko szkolenie załogi, ale też wydarzenia kulturalne, promocyjne, które będą pojawiać się w miejscach, do których łódka będzie zawijać - powiedział prezes.

Start zaplanowany jest w Szczecinie na koniec września.

Co z budżetem i świętem niepodległości?

Jacht był remontowany i przygotowywany w porcie we Francji na Lazurowym Wybrzeżu. Na pytanie dziennikarzy, co ze świętowaniem rocznicy niepodległości 11 listopada, Dariusz Pękala, operator odpowiedział - Planujemy wtedy event na Maderze. Będziemy tam chcieli złożyć kwiaty pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego.

- Startujemy w stulecie odzyskania niepodległości z pięknym projektem rozwoju polskiego żeglarstwa. Inwestujemy w projekt, który przez najbliższe lata będzie promował Polskę na świecie - dodał z kolei prezes.

Do kasy PFN zrzucają się pieniądze ze spółek skarbu państwa, stąd wiele pytań dotyczyło budżetu "I love Poland".

- Budżet jest otwarty. Chcemy dostosowywać nasze działania do tego, co się dzieje na świecie. Jeżeli pojawi się wydarzenie, którego dzisiaj się nie spodziewamy w jednym z państw, w którym będziemy, to będziemy starali się nasz projekt do tego dostosowywać - tłumaczył Rdesiński.

- Mamy założoną pewną "poduszkę finansową". Nie chciałbym mówić, jaki to jest dokładny budżet, żeby nie mylić tego z kwotą, jaką realnie wydamy - dodał.

Prezes nie był stanie powiedzieć, ile dokładnie kosztował jacht.

- Te łódki nowe kosztują średnio 7 milionów euro. Ja mogę zdradzić, że ta łódka kosztowała mniej niż milion euro. Nie pamiętam dokładniej kwoty, ale około 900 tysięcy euro. Nie jest ona nowa, ale jest w pełni sprawna i przygotowana do startu - mówił.

Projekt żeglarski

Pod koniec marca Polska Fundacja Narodowa, która była partnerem strategicznym projektu żeglarskiego "Polska100", poinformowała na swojej stronie internetowej, że w czerwcu oceaniczny jacht regatowy dowodzony przez Mateusza Kusznierewicza wyruszy w rejs dookoła świata. Według PFN, w ciągu dwóch lat załoga miała odwiedzić 100 portów na pięciu kontynentach, pokonując ponad 40 tysiecy mil morskich. W maju zarząd Polskiej Fundacji Narodowej poinformował o zerwaniu współpracy z Mateuszem Kusznierewiczem i operatorem przedsięwzięcia Fundacją Navigare przy projekcie żeglarskim "Polska100". Jak poinformował zarząd PFN, "po otrzymaniu rozliczenia pierwszej transzy funduszy, które zostały przekazane Fundacji Navigare okazało się, że pozycje zawarte w tych dokumentach finansowych, wydatkowania tej dotacji budzą bardzo poważne wątpliwości". Według PFN, okazało się także, że Fundacja Navigare nie zapłaciła części wynagrodzeń załodze, która pracowała przy budowie jachtu, a "opłaciła faktury wynagrodzeń przedsiębiorstw należących lub powiązanych z Mateuszem Kusznierewiczem". Natomiast z ówczesnego oświadczenia Fundacji Navigare wynikało między innymi, że "wynagrodzenia załogi rejsu oraz osób prowadzących projekt były zaakceptowane przez PFN w podpisanym budżecie". Mogliśmy w nim przeczytać też, że "nie są one większe niż standardy rynkowe i wyraźnie niższe niż wynagrodzenia zarządu PFN". Fundacja zapewniała także, że "do końca marca regulowała wszystkie zobowiązania wobec załogi, pracowników oraz podwykonawców w należytej kolejności". "Brak zakupu jachtu przez PFN przy jednoczesnym prowadzeniu remontu z pieniędzy operacyjnych i brak wypłaty kolejnej transzy od kwietnia spowodował zaległości i postawił Navigare na krawędzi upadku" - pisało w oświadczeniu Navigare.

O fundacji

Polska Fundacja Narodowa istnieje od 2016 roku i została utworzona przez 17 spółek Skarbu Państwa. Od tego czasu państwowe spółki przelały na jej konta co najmniej 200 milionów złotych. Dotychczas najgłośniejszym projektem wykonanym za te pieniądze była zawierająca nieprawdziwe informacje kampania "Sprawiedliwe Sądy". Fundacja Navigare została założona w 2008 roku. Jak czytamy na stronie internetowej, jej celem jest upowszechnianie i promowanie żeglarstwa i sportowych dyscyplin żeglarskich, idei olimpijskiej, aktywności i kultury fizycznej szczególnie wśród dzieci i młodzieży.

Mateusz Kusznierewicz jest złotym i brązowym medalistą olimpijskim w klasie Finn. W tej klasie był też dwukrotnie mistrzem świata, a raz po złoto sięgał w klasie Star. Mistrzostwa Europy wygrywał trzykrotnie.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości