W pożarze zginęła matka i jej trzy córki. "Aniołki, ściska za serce"

Pomorze

Aktualizacja:
Tragiczny pożar w Inowrocławiu. Zginęła matka i jej trzy córkiMarzanna Zielińska | Fakty TVN
wideo 2/5

Matka próbowała ratować córki, ale ogień rozprzestrzeniał się zbyt szybko, a dym był zbyt gęsty. W pożarze, który wybuchł w kamienicy w Inowrocławiu (Kujawsko-Pomorskie), zginęła 31-latka i trzy dziewczynki. - Aniołki, ściska za serce – mówi łamiącym się głosem jeden z mieszkańców. Przed budynek ludzie przynoszą znicze i maskotki.

Pożar wybuchł około godziny 12.30 na poddaszu kamienicy przy ul. Orłowskiej 6 w Inowrocławiu.

Większość mieszkańców, którzy byli w tym momencie w domu, ewakuowała się sama. 31-latka próbowała ratować swoje córki, jednak ogień rozprzestrzeniał się zbyt szybko, a dym był zbyt gęsty.

- Podczas tego typu pożarów, kiedy wchodzi się do budynku, możemy wziąć swoją rękę przed twarz i my tej ręki nie będziemy widzieć, jest tak duże zadymienie - mówi st. Kpt. Arkadiusz Piętak, Komendy Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Toruniu.

Strażacy, którzy zjawili się na miejscu po kilku minutach, pomogli opuścić budynek sześciu osobom. Dwie osoby były przytomne, ale matkę z dziećmi trzeba było wynieść. Reanimowano je kilkadziesiąt minut.

- Niestety reanimacja zakończyła się niepowodzeniem - przekazał Piętak.

Zginęła matka i jej trzy córki

Śmiertelne ofiary pożaru to 31-letnia matka i jej trzy córki: trzymiesięczna Lena, czteroletnia Zuzia i pięcioletnia Oliwia.

- Aniołki, nie trzeba znać, to za serce ściska – mówi jeden z mieszkańców Inowrocławia.

- Szkoda dzieci i taka młoda mama - dodaje inna mieszkanka.

Na razie nieznane są przyczyny zdarzenia. Będą to wyjaśniać prokuratorzy i biegli z zakresu pożarnictwa.

Reporter TVN24 Mariusz Sidorkiewicz ustalił, że pożar wybuchł w mieszkaniu sąsiadującym z tym, w którym mieszkały ofiary. Policja już prowadzi śledztwo w sprawie śmierci matki i jej dzieci.

Dom nie nadaje się do zamieszkania

W akcji gaśniczej brało udział 12 zastępów straży pożarnej. Ogień, który przeniósł się na belki stropowe, został zagaszony przed godz. 15.

Inspekcja budowlana wydała wstępną decyzję, że bez gruntownego remontu budynek nie nadaje się do zamieszkania. Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy poinformowała, że w kamienicy wielorodzinnej zameldowanych jest około 40 osób.

Piętak zaapelował też do wszystkich, aby zadbali o swoje bezpieczeństwo, bo "jesteśmy teraz w trakcie sezonu grzewczego". - Zadbajmy o przeglądy instalacji grzewczej, kominowej i wentylacyjnej, zakupmy czujki dymowe i tlenku węgla dla naszego bezpieczeństwa - podkreślił rzecznik Komendanta Wojewódzkiego PSP w Toruniu.

Miasto w żałobie

Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia poinformował także o ogłoszeniu żałoby w związku z tragicznymi wydarzeniami. W poniedziałek i wtorek odwołane zostały "wszystkie imprezy miejskie o charakterze rozrywkowym" - przekazał Urząd Miasta. Flagi na ratuszu i miejskich spółkach zostały opuszczone do połowy masztu i przepasane kirem.

"Rodzinom poszkodowanym zapewniono szybką pomoc" - przekazał także magistrat. Prezydent Brejza był także na miejscu tragedii i rozmawiał z ewakuowanymi mieszkańcami kamienicy. Miasto zapewniło im ogrzewany autobus oraz ciepłą herbatę. Poszkodowanym zapewniono również tymczasowe miejsca pobytu w hotelu. Przedstawiciele magistratu zapewniają, że miasto pomoże im także w zabraniu i przewiezieniu dobytku ze zniszczonej kamienicy. W dalszej perspektywie mają zostać zapewnione mieszkańcom lokale zastępcze.

Na miejsce tragedii w Inowrocławiu przybył wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa, MAK/gp/ks / Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: tvn24