"Gutek" pobił rekord. Przez Atlantyk w 8 dni, 5 godzin i 20 minut

Pomorze

mat. prasoweGutek pobił rekord północnego Atlantyku

Zbigniew Gutek Gutkowski na jachcie "Energa", tak jak i Francuz Marc Guillemot na "Safranie", uzyskali lepsze wyniki od poprzedniego solowego rekordu trasy Nowy Jork - przylądek Lizard. Podczas rejsu zainteresowanie łódką gdańszczanina wykazał jeden z rekinów.

Rekord północnego Atlantyku należał od ubiegłego roku do Brytyjczyka Aleksa Thomsona i wynosił 8 dni 21 godzin 8 minut. Francuz pokonał trasę długości 2880 mil od latarni morskiej Ambrose Light do linii między przylądkiem Lizard w Kornwalii a francuską wyspą Ouassant w 8 dni 5 godzin 20 minut, natomiast Polak dystans 3002 mile - w 8 dni 18 godzin 50 minut.

„Nawet Rekin przypłynął do mnie z ciekawości”

Poprzednim właścicielem jachtu Gutkowskiego był... Thomson. Jednak "Energa" nie jest tym samym, na którym został ustanowiony rekord trasy Nowy Jork - Lizard, a wcześniejszą jednostką Brytyjczyka. Na niej to w roku 2007 pobił inny, dobowy rekord prędkości.

- Jestem potwornie zmęczony, ostatnie dwie doby nie spałem, ale satysfakcję mam ogromną. Cała droga była fajna do momentu postoju w strefie wysokiego ciśnienia przed samą metą. Z prognoz pogody wiedziałem, że stanę, ale nie na aż tak długo. Nie potrafię opisać swojej frustracji, chciałem ze złości zjeść kabestan. Koło jachtu pływało kilka delfinów i fok, woda była jak lustro, nic nie mogłem zrobić. Nawet rekin przypłynął do mnie z ciekawości obejrzeć łódkę - powiedział żeglarz po zejściu na ląd.

Czekają na oficjalne potwierdzenie

Gutkowski jest pierwszym Polakiem, który podjął tak wielkie wyzwanie. - Łatwo nie było, ale jest radość, że na tak prestiżowej trasie udało się pobić rekord Thomsona. Dla mnie jest to większe osiągnięcie niż drugie miejsce w wokółziemskim Velux 5 Oceans. W dodatku za przeciwnika miałem jednego z faworytów zeszłorocznych regat Vendee Globe - zaznaczył.

Gdańszczanin podkreślił, że na ten sukces pracowało wiele osób. - Chciałbym przy tej okazji podziękować wszystkim, a zwłaszcza zespołowi brzegowemu i ekipie technicznej oraz Jackowi Pietraszkiewiczowi z Bolesławca, który wspierał mnie swoją wiedzą meteorologiczną - powiedział.

Oba wyniki - Francuza i Polaka - czekają teraz na ratyfikację przez Światową Radę Rekordów Żeglarskich.

Autor: md/par / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: mat. prasowe