Jechał autostradą pod prąd, nie wiedział dlaczego. "Nie był pijany. Okazało się, że jest chory na COVID-19"

TVN24 | Pomorze

Aktualizacja:
Autor:
jw,eŁKa/gp
Źródło:
TVN24 Pomorze/Kontakt24
Ciężarówka jechała pod prąd autostradą A1Kontakt 24/ kubasaw
wideo 2/10
Kontakt 24/ kubasawCiężarówka jechała pod prąd autostradą A1

W środę nad ranem przerażeni kierowcy zobaczyli na autostradzie pod Gdańskiem jadącą pod prąd ciężarówkę. Pojazd poruszał się z dużą prędkością lewym pasem ruchu i jechał w kierunku Trójmiasta. Policjanci zatrzymali go na bramkach. Okazało się, że rumuński kierowca jest chory na COVID-19.

Na Kontakt 24 otrzymaliśmy nagranie, na którym widać samochód ciężarowy jadący pod prąd na autostradzie A1. Jak przekazał nam pan Łukasz, autor nagrania, pierwszy raz spotkał się na drodze z taką sytuacją.

- To było w środę rano, koło godziny 5. Jechałem autostradą i około trzy kilometry od bramek w Gdańsku, w kierunku Torunia, zobaczyłem tę ciężarówkę. Byłem tak zaskoczony, że przez pierwsze pięć minut nie wiedziałem, co się stało – mówił pan Łukasz.

Już czekali na bramkach

Dodał, że nigdzie nie zgłosił tej sytuacji, bo uznał, że monitoring zainstalowany na bramkach, w stronę których jechał samochód ciężarowy, zarejestruje jego tablice rejestracyjne. - Jechał na bramki, tam jest monitoring. Tak łatwo przez bramki pod prąd nie przejedzie – mówił internauta.

Pan Łukasz miał rację. Jak informuje nas sierżant sztabowy Karol Kościuk z Komendy Powiatowej Policji w Pruszczu Gdańskim, policjanci zaalarmowani przez innych kierowców już czekali na kierowcę ciężarówki na bramkach.

– Mundurowi zauważyli, że kierowca, obywatel Rumunii wygląda na chorego. Miał trudności z porozumiewaniem się i koordynacją ruchową. Nie potrafił wytłumaczyć, jak doszło do tego, że jechał niewłaściwą jezdnią. Mężczyzna nie był w stanie określić, gdzie się znajduje – opowiada Kościuk.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Chory na COVID-19

Dla pewności policjanci sprawdzili trzeźwość kierowcy – alkomat nie wykazał alkoholu w jego organizmie, a następnie wezwali pogotowie ratunkowe. Podczas interwencji zachowywali zasady bezpieczeństwa i dystansu - jak się okazało - słusznie.

- Zespół ratownictwa medycznego zbadał 58-latka i okazało się, że mężczyzna jest chory na COVID-19 – przekazał nam policjant. To tłumaczyłoby jego stan i zachowanie na drodze.

Obywatel Rumunii trafił do szpitala w Gdańsku. Pojazd z naczepą-chłodnia i dwudziestoma tonami mrożonych ryb został odholowany na policyjny parking, skąd odbierze go przedstawiciel firmy przewozowej.

Autor:jw,eŁKa/gp

Źródło: TVN24 Pomorze/Kontakt24

Źródło zdjęcia głównego: Kontakt 24/ kubasaw