Miał kłamać w sprawie zabójcy prezydenta Gdańska, bo "sytuacja go przerosła". Odpowie przed sądem

TVN24

Dariusz S. pracował przy finale WOŚP jako ochroniarztvn24
wideo 2/35

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi S., odpowiedzialnemu za zabezpieczenie imprezy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, podczas której zabity został Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. Oskarżony miał składać fałszywe zeznania i nakłaniać do tego innych.

- Prokuratura skierowała do Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe akt oskarżenia przeciwko Dariuszowi S. Oskarżonemu zarzucono złożenie nieprawdziwych zeznań oraz podżeganie innej osoby do złożenia fałszywych zeznań w postępowaniu karnym dotyczącym zabójstwa Prezydenta Miasta Gdańska Pawła Adamowicza, które miało miejsca 13 stycznia 2019 roku podczas koncertu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy – przekazała Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Identyfikator, którego nie było

Dariusz S. był dyrektorem do spraw bezpieczeństwa i BHP w Agencji Ochrony Tajfun, która odpowiadała za bezpieczeństwo uczestników imprezy. W trakcie koncertu był także na miejscu jako jeden z ochroniarzy.

W trakcie kulminacyjnego momentu wydarzenia na scenę wbiegł Stefan W. i zadał ciosy nożem prezydentowi Adamowiczowi, który zmarł w wyniku odniesionych ran. Przesłuchiwany tuż po zdarzeniu Dariusz S. twierdził. że przekazał policjantom identyfikator z napisem "Media", który rzekomo miał mieć na sobie napastnik i który miał ułatwić mu wejście na scenę.

- Jak ustalono, faktycznie nie miało to miejsca – stwierdza Wawryniuk i przybliża okoliczności przyłapania Dariusza S. na kłamstwie. Najpierw dwukrotnie miał zeznać nieprawdę – 15 stycznia zaprzeczył, że w ogóle widział ten identyfikator i że przekazał go policjantom. Z kolei dwa dni później twierdził, że nie pamięta okoliczności przekazania identyfikatora, a o tym, że to on miał go dać policjantom, miał dowiedzieć się od innego pracownika ochrony.

Śledczym udało się ustalić, że w trakcie tych dwóch dni pomiędzy przesłuchaniami miał namawiać wskazywanego przez siebie pracownika firmy do składania fałszywych zeznań, które miałyby potwierdzić jego wersję. Dariusz S. został zatrzymany 21 stycznia 2019 roku.

"Sytuacja go przerosła"

- Dariusz S. początkowo nie przyznawał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, ale ostatecznie złożył wyjaśnienia, przyznając się w nich do złożenia fałszywych zeznań oraz podżegania do składania fałszywych zeznań. Tłumaczył, że cała sytuacja go przerosła – mówi Wawryniuk.

Dodatkowo w trakcie przeszukania mieszkania Dariusza S. znaleziono broń oraz amunicję, na którą zatrzymany nie miał pozwolenia. Za to wszystko grozi mu 8 lat więzienia.

Od czasu zatrzymania mężczyzna przebywa w areszcie.

Prokuratura prowadzi także główne śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy zabezpieczeniu imprezy (w tej sprawie jeszcze nikomu nie postawiono zarzutów) oraz zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza. W głównym śledztwie, w którym podejrzanym jest Stefan W., kluczowa będzie opinia biegłych psychiatrów na temat jego poczytalności – nieoficjalnie wiadomo, że ma być gotowa po wakacjach.

Więcej na ten temat – czytaj tu:

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/gp / Źródło: TVN24 Pomorze