"Stała jak wryta, nie reagowała na wołanie". Lila znalazła rowerzystę, nieprzytomny leżał w wodzie

TVN24

Mężczyzna zasłabł i wpadł do rzeczki. Znalazła go Lilatvn24
wideo 2/5

- W pewnym momencie stanęła jak wryta i nie ruszała się. Wołałem, ale w ogóle nie reagowała, odwracała tylko głowę i nogami przebierała jakby nie mogła się doczekać, kiedy w końcu dojdę do niej - opowiada o spacerze z Lilą Krzysztof Grzelczak, jej właściciel. Kiedy podszedł do suczki zauważył leżącego w wodzie mężczyznę, przygniecionego rowerem. Był nieprzytomny.

Wszytko działo się przy ulicy Basztowej w Chojnie (woj. zachodniopomorskie). Około godziny 19 pan Krzysztof poszedł ze swoim psem, Lilą na spacer.

- Spuszczam ją ze smyczy, bo to jest jedno z niewielu takich miejsc, gdzie może sobie spokojnie polatać - opowiada pan Krzysztof.

Nagle jednak Lila stanęła i nie reagowała na wołanie mężczyzny.

- Stanęła jak wryta i nie rusza się. W pierwszej chwili pomyślałem, że pewnie kota znowu jakiegoś zobaczyła i chce przebiec, ale nie. Wołam psa, pies w ogóle nie reaguje, odwraca tylko głowę i nogami przebierała jakby nie mogła się doczekać kiedy w końcu dojdę do niej - mówi.

Po kilku próbach w końcu podszedł do psa. - Patrzę, rower leży w wodzie i pan przygnieciony tym rowerem twarzą do wody - relacjonuje pan Krzysztof.

Był trzeźwy, prawdopodobnie zasłabł

Mężczyzna od razu wezwał pomoc. Sam nie był w stanie wyciągnąć nieznajomego, który leżał w przydrożnej rzeczce.

- Kiedy policjanci dotarli na miejsce, mężczyzna był już przytomny, ale nie był w stanie wyjść o własnych siłach. Policjanci i zespół ratownictwa medycznego pomogli wyjść mu na brzeg - mówi asp. szt. Marcin Karpierz z Komendy Powiatowej Policji Gryfino.

Badanie wykazało, że około 60-letni mężczyzna był trzeźwy.

- Ze wstępnych ustaleń rowerzysta prawdopodobnie zasłabł i zjechał ze skarpy do pobliskiej rzeki - tłumaczy Karpierz.

Ratownicy ocenili stan 60-latka jako stabilny, jednak ze względu na to, że był wyziębiony postanowili zabrać go do szpitala w Gryfinie.

"Trudno byłoby znaleźć tego mężczyznę"

- Jestem dumny - mówi Pan Krzysztof o swoim psie. - To dosyć żywy pies. Wtedy reakcja była niesamowita. Pies stał w miejscu, nie ruszał się, ewidentnie pokazywał „chodź tutaj, zobacz, co się dzieje" - dodaje.

Paulina Targaszewska, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie także przyznaje, że Lila uratowała mężczyźnie życie.

- Trudno byłoby tego mężczyznę znaleźć, nawet jeśli ktoś by tam po prostu spacerował, czy przejeżdżał. Na szczęście pies okazał się bardzo czujnym stworzeniem i go znalazł - mówi.

Historię psa, który uratował rowerzystę, jako pierwszy opisał portal chojna24.pl.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/ ks / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24