Pomorze

Pomorze

70-letni mężczyzna zakażony koronawirusem zmarł w szpitalu w Toruniu. Rzecznik placówki informuje, że pacjent był w stanie ciężkim "z licznymi chorobami towarzyszącymi". Wymagał leczenia na oddziale intensywnej terapii. W szpitalu w Toruniu nie było jednak wolnych miejsc. Lekarze szukali pomocy w innych placówkach. Jak się okazało, w całym województwie kujawsko-pomorskim wszystkie miejsca były zajęte.

Prawie 80 lat temu dwóch murarzy zostawiło w ścianie dworca w Nowych Skalmierzycach (woj. wielkopolskie) krótką wiadomość dla potomnych. Ich historia poruszyła mieszkańców. Dzięki Stowarzyszeniu "Ocalić od zapomnienia Infinitas" udało się odnaleźć rodziny obu murarzy. Prawnuczki jednego z nich odsłoniły dziś tablicę ku pamięci tych dwóch świadków okrucieństwa II wojny światowej.

77-letni pan Włodzimierz zakażony koronawirusem jeździł karetką od szpitala do szpitala, szukając pomocy. Wszędzie go odsyłano, tłumacząc, że nie ma wolnych łóżek. Sprawą zajęły się "Fakty" TVN. - Kujawsko-pomorski oddział wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia po emisji państwa programu podjął natychmiastowe działania wyjaśniające - przekazała rzeczniczka NFZ w Bydgoszczy.

Zamaskowani sprawcy z przedmiotem przypominającym broń wtargnęli do banku. Grożąc pracownikom, zmusili ich do wydania pieniędzy. Cała akcja trwała 100 sekund. Ukradli 65 tysięcy złotych. Rok po napadzie udało się ustalić podejrzanych - to dwaj Litwini w wieku 27 i 28 lat. Jeden z nich trafił do aresztu, drugi kilka miesięcy temu zginął w wypadku.