Pomorze

Pomorze

Jeszcze niedawno dzielili czas na przed wypadkiem i po wypadku. Po tym jak rozpędzone bmw wjechało w rodzinę Maja przestała mówić, widzieć i chodzić. Teraz dzielą czas na przed komórkami macierzystymi i po. Po ich podaniu dziewczynka już sama może utrzymać główkę, w końcu siedzi bez podpórki. - To są bardzo małe kroczki, ale są - mówi mama dziewczynki. Sprawca wypadku się ukrywa.

Jak każdego dnia, właściciele wypuścili kotkę z mieszkania. Tym razem jednak Bunia długo nie wracała. Dopiero wieczorem znaleźli ją przy schodach. - Była ubrudzona, skądś musiała się przeciągnąć, ciągnęła za sobą te łapki. Żona płakała, nie mogła się pozbierać - opowiada właściciel Buni. Okazało się, że kotka ma sparaliżowane tylne łapy. Na prześwietleniu lekarze zauważyli śrut z wiatrówki obok kręgosłupa. Sprawa została zgłoszona na policję.

Ruszył proces Andrzeja S. i Kamila G. Z zeznań obywatelki Mołdawii wynika, że jeden z mężczyzn, pod pretekstem zapewnienia jej pracy, miał uwięzić ją w mieszkaniu w Gdyni. Później, razem z drugim oskarżonym, mieli wielokrotnie gwałcić Swietłanę. Kobieta, uciekając, wyskoczyła z okna z czwartego piętra. Trafiła do gdańskiego szpitala ze złamaną miednicą, ręką i obojczykiem. Do dziś nie wróciła do pełnej sprawności.

Kadłub trawlera został we wtorek zwodowany w stoczni Remontowa Shipbuilding S.A w Gdańsku. Został wykonany na zlecenie norweskiej stoczni, która z kolei sprzeda go szkockiemu armatorowi. Będzie wykorzystywany do połowów ryb na Morzu Północnym. Statek ma długość 75 metrów i szerokość ponad 15 metrów.

Na prywatnej działce w Łebie wykarczowali trzy hektary lasu. Jak się jednak okazało, zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego część terenu była chroniona. Jerzy R. i Maria van S. usłyszeli zarzuty popełnienia przestępstw spowodowania zniszczeń w świecie roślinnym i zwierzęcym w znacznych rozmiarach. Grozi im kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Policjanci zatrzymali kierowcę volkswagena do rutynowej kontroli. Kiedy podeszli do auta, ten ich wyminął i zaczął uciekać. Pościg zakończył się kilkaset metrów dalej. Mężczyzna stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w drzewo. Jeden z pasażerów zginął na miejscu, drugi trafił do szpitala. Kierowca odmówił badania alkomatem. Sprawę bada prokuratura.

Pedofil i morderca wysłał kartkę do ośmiolatki z domu dziecka. Miał jej adres, wiedział ile ma lat i kiedy obchodzi urodziny. Wszystkie te dane zdobył, wykonując kilka telefonów do placówki, w której przebywa dziewczynka. Podała je Małgorzata B., pracownica domu dziecka. Kobieta usłyszała już zarzut ujawnienia danych osobowych. Grozi za to do dwóch lat więzienia.