Pomorze

Pomorze

- To była jedyna możliwość, aby nie doprowadzić do lokalnych podtopień ściekami - zapewniał prezydent Gdańska w niedzielnych "Faktach po Faktach", pytany o awarię przepompowni ścieków i jej konsekwencje. Paweł Adamowicz zapewniał, że to nie katastrofa ekologiczna. W drugiej części programu odniósł się kwestii dotyczących jego oświadczeń majątkowych.

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się z mieszkańcami Gdańska w niedzielę. Kiedy odpowiadał na pytania zgromadzonej w Sali BHP w Stoczni Gdańskiej publiczności, rozpoczęła się demonstracja. Jej uczestnicy wyciągnęli transparenty między innymi o treści "Pycha i Szmal", "PiS wyrzuca niepełnosprawne dzieci ze szkół" i "Wspieramy protest niepełnosprawnych w Sejmie". Premier w asyście ochroniarzy wyszedł ze spotkania.

Fryzjerzy z jednego ze szczecińskich salonów postanowili zebrać pieniądze dla swojej 32-letniej koleżanki i jednocześnie pobić rekord Guinnessa w długości nieprzerwanego grupowego strzyżenia. Tylko jeden z nich wytrwał 48 godzin, ale i tak organizatorzy akcji twierdzą, że najważniejszy cel – pomoc Agacie – został osiągnięty.

Maciej Patulski, kierowca miejskiego autobusu w Szczecinie, nagrywa i publikuje w internecie niebezpieczne i nieodpowiedzialne zachowania kierowców na drogach stolicy Pomorza Zachodniego. Ma nadzieję, że dzięki temu zmieni podejście innych użytkowników dróg i może zapobiegnie w przyszłości tragedii.

W piątek rano prezydent Gdańska powiadomił, że po awarii w przepompowni spółka świadcząca usługi wodociągowo-kanalizacyjne zakończyła awaryjny zrzut ścieków do Motławy. Zrobiła to po to, żeby zapobiec cofaniu się ścieków i podtopieniom w dzielnicach Gdańska. Wciąż obowiązuje prewencyjny zakaz kąpieli w Zatoce Gdańskiej. Sprawę bada prokuratura.

Trzy agresywne psy wydostały się z posesji i zaatakowały 9-letnią Marysię. Dziewczynka odniosła poważne rany szarpane, lekarzom nie udało się też uratować palca dziecka. Sąd Rejonowy w Tczewie skazał właścicielkę psów Danutę Sz. na rok ograniczenia wolności w formie prac społecznych. Kobieta musi także zapłacić pół miliona złotych zadośćuczynienia pokrzywdzonej dziewczynce.

Sąd Rejonowy w Toruniu nie zgodził się z wnioskiem prokuratury o przedłużenie aresztu dla Bartosza D. Mężczyzna miał brutalnie pobić Fijo, czteromiesięcznego szczeniaka swojej rodziny. Usłyszał zarzuty znęcania się nad psem ze szczególnym okrucieństwem. Grożą mu trzy lata więzienia. Kiedy decyzja sądu się uprawomocni, 30-latek wyjdzie na wolność i będzie odpowiadać z wolnej stopy.