Pomorze

Pomorze

Zbliżając się do bramek autostrady, uderzył w stojącego przed nim nissana. Kiedy właścicielka pojazdu wbrew jego naleganiu zadzwoniła na policję, zaczął uciekać autostradą pod prąd. - Powód ucieczki był jasny. Audi, którym się poruszał, jest w rejestrze skradzionych na terenie Niemiec - mówi podinsp. Wioletta Dąbrowska z toruńskiej policji.

Przed nimi siedem dni żeglowania. - To nie jest rejs turystyczny. Poprzez udział we wszystkich pracach na pokładzie osoby z dysfunkcją wzroku nabierają wiary w siebie, udowadniają sobie, że świat jest dla nich otwarty i mogą robić wszystko - mówi Robert Krzemiński, prezes Fundacji „Zobaczyc Morze” im. Tomka Opoki.

Na nagraniu z monitoringu widać 11-latka, który goni uciekającego psa. Kiedy wydaje się, że chłopiec już go złapie, pies zrywa się, biegnie na drugą stronę ulicy i wpada pod samochód. Auto nie zatrzymuje się i odjeżdża. - Ja nie osądzam, nie wiem, czemu ta pani go przejechała, czy go nie widziała? Jednak powinna się zatrzymać i pomóc - mówi pani Marzena, mama chłopca.

Dwa miecze grunwaldzkie, do których przytwierdzony jest pozbawiony korony orzeł na czerwonym tle stoją w Mirosławcu (woj. zachodniopomorskie). Zdaniem burmistrza i mieszkańców to symbol miasta, który upamiętnia Polaków walczących z Niemcami w trakcie drugiej wojny światowej. Zdaniem Instytutu Pamięci Narodowej miecze powinny zniknąć, bo propagują komunizm.

Miejska komisja wyborcza w Pucku (woj. pomorskie) składa się z dziewięciu osób. Czterech członków rekomendowały cztery różne lokalne komitety, które powinny zostać poinformowane przez komisarza wyborczego o brakującej piątce. Po zgłoszeniu dodatkowych kandydatów, członkowie winni być wyłonieni drogą losowania. Do takiego losowania jednak nie doszło, a wszyscy dobrani członkowie miejskiej komisji to osoby rekomendowane przez Prawo i Sprawiedliwość.

Specjalna spacerówka, ortezy, buty do ortez, pasy i kamizelka. Bez tego życie niepełnosprawnego 7-latka jest bardzo trudne. Wszystko było zapakowane z tyłu samochodu, który ktoś ukradł z parkingu w Gdańsku. - Samochód jest na drugim planie. Liczymy na to, że złodzieja ruszy sumienie i odda sprzęt - apelują rodzice chłopca.

To miały być udane wakacje. Grupa emerytów ze Środy Śląskiej pojechała do Międzyzdrojów. Po tygodniu okazało się jednak, że nie będą już dostawać jedzenia, bo... biuro podróży nie opłaciło ich pobytu, za który z kolei oni zapłacili. Kierownik ośrodka wypoczynkowego mówi, że "nie miał serca ich wyrzucić". Okazało się, że to nie pierwsza taka sytuacja, w którą zamieszany jest prezes wrocławskiego biura podróży.