Pajkowska wróciła do Polski po opłynięciu globu. Przywitał ją Puck

TVN24

Żeglarkę na przystani przywitały tłumytvn24
wideo 2/5

61-letnia żeglarka, która jako pierwsza Polka w historii samotnie opłynęła świat wokół trzech Wielkich Przylądków, zawinęła w sobotę do portu w Pucku. Były salwy z dział, orkiestra, kwiaty, medale i inne upominki.

W sobotę po raz pierwszy po opłynięciu kuli ziemskiej, żeglarka Joanna Pajkowska zawinęła do polskiego portu. Wybrała Puck – port, w którym żegnała się z ojczyzną.

- To było niezwykłe przyjęcie. Naprawdę jestem pod wrażeniem. Tyle osób i tyle miłych słów, kwiaty i wyróżnienia – mówiła wzruszona żeglarka.

Siłaczka, bohaterka, jedyna taka żeglarka

- Jesteśmy przeszczęśliwi, że udało się zaprosić do nas bohaterkę, siłaczkę, wielką kobietę. Jest to piękny przykład na to, jak można walczyć o swoje marzenia – komentowała Hanna Pruchniewska, burmistrz miasta Puck.

Pajkowska otrzymała klucze do miasta i tytuł honorowego kapra. Wśród upominków były też kwiaty i medale, oraz beczka z rumem. W ramach poczęstunku serwowano tradycyjną zupę rybną.

W tłumie, który ją witał była także Magdalena Adamowicz, wdowa po zamordowanym prezydencie Gdańska i kandydatka do Parlamentu Europejskiego z ramienia Koalicji Europejskiej.

Rejs non-stop

Pajkowska opłynęła glob bez zatrzymywania się w żadnym porcie. Trasa biegła wokół trzech przylądków: Dobrej Nadziei, Leeuwin oraz Horn i zaczynała oraz kończyła się w Plymouth w Wielkiej Brytanii. Cała wyprawa trwała 216 dni.

- Starałam się najszybciej, jak potrafiłam. To jest bardzo dobry wynik – cieszyła się w sobotę w Pucku.

W podróż wypłynęła 23 września a zakończyła ją tydzień temu – 12 maja. Rejs odbywał się na 40-stopowym, aluminiowym jachcie Fanfan, który po zakończeniu rejsu został wystawiony na sprzedaż.

- Przez ostatnie dwa tygodnie były tylko sztormy. Wiało i wiało. Jakie mam plany na najbliższe godziny? Po prostu ciepły prysznic – komentowała nam po zejściu na ląd w Plymouth.

Polska kapitan po raz drugi opłynęła świat. Poprzednio, w latach 2008-2009, wybrała trasę z Panamy na zachód i z powrotem. Rejs trwał 198 dni. Pajkowska planowała płynąć bez zawijania do portu, ale z powodu sztormu koło Przylądka Dobrej Nadziei musiała schronić się w Port Elizabeth.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/b / Źródło: TVN24 Pomorze