Zmarł trzeci motocyklista. Kierowca osobówki zatrzymany

TVN24

tvn24Po wypadku na Zakopiance

Dwoje motocyklistów zginęło na miejscu, a trzeci zmarł w szpitalu po niedzielnym wypadku w miejscowości Lubień (woj. małopolskie) na trasie Zakopane - Kraków. Osobowy volkswagen polo uderzył tam w grupę motocyklistów. Wszystkie ofiary to Węgrzy.

Do tragicznego wypadku doszło na trasie S7 w miejscowości Lubień. Kierowca volkswagena polo jechał od Zakopanego w kierunku Myślenic. Pojechał pod prąd Jak informował w niedzielę, w rozmowie z portalem tvn24.pl, Szymon Sala z myślenickiej policji, kierujący prawdopodobnie zjechał na przeciwległy pas ruchu w miejscu, gdzie droga się rozszerza z jednego pasa w dwa, co doprowadziło do czołowego zderzenia samochodu z grupą pięciu motocyklistów.

Osobówką kierował 58-letni Andrzej R. z Krakowa, zamieszkały czasowo w Anglii. Został zatrzymany do dyspozycji prokuratora. Pobrano od niego krew do badania. Prawdopodobnie w poniedziałek zostanie przesłuchany.

Jego samochód miał brytyjskie tablice rejestracyjne i kierownicę po prawej stronie. Trzeci motocyklista zmarł w szpitalu

W wyniku czołowego zderzenia z samochodem 44-letni motocyklista z Węgier zginął na miejscu, jadąca z nim 40-letnia żona była reanimowana na miejscu ok. godziny. Lekarzom nie udało jej się uratować. Kolejny motocyklista w wieku 58 lat zmarł w wyniku odniesionych obrażeń w krakowskim szpitalu. Jego żona przebywa w szpitalu w Nowym Targu. Wszystkie ofiary pochodziły z Budapesztu. Kolejny motocyklista, który usiłował uniknąć wypadku i "położył" motocykl na drodze, po opatrzeniu niegroźnych obrażeń opuścił szpital. Jego motocykl na miejscu wypadku zapalił się. W wypadku ucierpieli także jadący samochodem bliscy kierowcy, prawdopodobnie rodzice w wieku 84 i 82 lata. Oboje trafili do szpitali. Wcześniejsze informacje policji mówiły też o rannej ciężarnej kobiecie. Teraz się one nie potwierdzają. W niedzielnej akcji uczestniczył śmigłowiec służb ratunkowych, straż pożarna i policja. Droga była czasowo całkowicie zablokowana.

Autor: zś, mn//gak / Źródło: tvn24.pl, PAP