Polska

Zespół Laska kontra tezy konferencji smoleńskiej. "Nie przedstawiono żadnych dowodów"

Polska

Zespół Laska kontra tezy konferencji smoleńskiej. "Nie przedstawiono żadnych dowodów"
tvn24Kamisja Macieja Laska odpiera tezy przedstawione na konferencji smoleńskiej

"Na II konferencji smoleńskiej nie przedstawiono żadnych dowodów na prezentowane hipotezy dotyczące przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem" - pisze w komunikacie zespół Macieja Laska. I przekonuje: "Konsekwentnie lansowano za to tezy przeczące zebranym i przeanalizowanym materiałom dowodowym przez tzw. komisją Millera".

II konferencja smoleńska odbyła się w Warszawie w poniedziałek i wtorek. W przedstawianych na niej referatów poruszono m. in. takie temat jak badania fizykochemiczne, analiza wrakowiska, wytrzymałość materiałów, trajektoria lotu i analiza zdarzeń, analiza dokumentacji medycznej ofiar.

Jeden z prelegentów, Chris Cieszewski przedstawił tezę, że smoleńska brzoza, która "po dzisiejszy dzień jest fundamentem raportu Jerzego Millera", była złamana już przed 5 kwietnia 2010 roku i "nie mogła mieć nic wspólnego z tragedią smoleńską". Wysnuł taki wniosek na podstawie analizy zdjęć satelitarnych.

Argumenty zespołu Laska

Komisja Macieja Laska podkreśla, że tezy przedstawione podczas konferencji nie wpływają "w żaden sposób na ustalony przebieg i przyczynę katastrofy". "Nie było to najwidoczniej także intencją uczestników konferencji, w przeciwnym razie powinni jak najszybciej przekazać swoje materiały do prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie katastrofy – co jak wiemy nie nastąpiło" - pisze komisja.

Eksperci przypominają też w punktach najważniejsze ustalenia swojego zespołu, odnosząc się do tez przedstawionych na konferencji smoleńskiej: - Komisja Millera w wyniku analizy materiału dowodowego nie ma wątpliwości, że brzoza została złamana w wyniku kolizji z samolotem w dniu 10.04.2010. Wskazują na to oględziny miejsca zdarzenia, dokumentacja fotograficzna oraz zapisy rejestratorów lotu i dźwięków w kabinie. Tezę o tym, że drzewo było złamane już nawet 5 kwietnia przedstawił jeden z prelegentów konferencji.

- Nie ma żadnych przesłanek do twierdzenia, że w samolocie, jego skrzydle i innych miejscach, wskazywanych przez zespół posła A. Macierewicza, doszło do wybuchu lub ich serii.

- Nie ma jakichkolwiek śladów w zapisie rejestratorów lotu, takich jak skok ciśnienia różnicowego lub odgłosów wybuchu/wybuchów na zapisie rejestratora dźwięków w kabinie.

- Samolot był całkowicie sprawny do momentu zderzeń z przeszkodami terenowymi, żaden z systemów, instalacji czy agregatów nie spowodował wystąpienia zapisu nieprawidłowości w rejestratorach lotu.

- Podawane na konferencji informacje o "sfałszowanych zapisach rejestratorów lotu", są nieprawdziwe.

- Powoływanie się w licznych referatach na urządzenia wspomagające pracę załogi, takie jak TAWS i FMS, jako źródła wiarygodnych danych, jest błędem. Urządzenia te nie są rejestratorami parametrów lotu, tylko urządzeniami wspomagającymi pracę załogi.

- Przypominamy, że żaden z ekspertów posła A. Macierewicza nie był w Smoleńsku, nie widział miejsca katastrofy, nie badał wraku, ani zapisów rejestratorów lotów. Członkowie naszego zespołu, wchodzący w skład tzw. komisji Millera, wszystkie te elementy przeanalizowali. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że przyczyną katastrofy samolotu Tu-154M pod Smoleńskiem było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania (...) Doprowadziło to do zderzenia z przeszkodą terenową, oderwania fragmentu lewego skrzydła wraz z lotką, a w konsekwencji do utraty sterowności samolotu i zderzenia z ziemią. - Zespół do spraw wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej nie będzie odnosił się do absurdalnych eksperymentów, będących rzekomymi dowodami w kontekście katastrofy smoleńskiej, których wyniki były prezentowane podczas konferencji, takich jak: zgniecione puszki po napojach, kadr z animacji RIA Novosti pokazujący wybuch samolotu, czy parówka pękająca przy podgrzewaniu, która miała obrazować sposób, w jaki został zniszczony kadłub samolotu.

Macierewicz chce rozwiązania zespołu Laska

Nim zespół Laska wydał komunikat, głos na konferencji prasowej zabrał Antoni Macierewicz. Zapowiedział, że zwróci się do premiera z wnioskiem o rozwiązanie zespołu smoleńskiego przy KPRM, którym kieruje Lasek. Zdaniem PiS członkowie zespołu uprawiają propagandę m.in. w sprawie smoleńskiej brzozy, która - według PiS - nie miała nic wspólnego z katastrofą.

Autor: mn / Źródło: tvn24.pl, PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości