"Paszoł won i pysk zamknij". Nadzorca plantacji szparagów obrażał Ukraińców

TVN24

Aktualizacja:
Zachowanie nadzorcy nagrała jedna z pracujących Ukrainektvn24
wideo 2/2

Jedna z pracownic plantacji szparagów pod Poznaniem nagrała nadzorcę w sposób poniżający i obelżywy zwaracającego się do pracujących Ukraińców. Właścicielka gospodarstwa zwolniła mężczyznę z pracy, ale pytaniem pozostaje, ile podobnych sytuacji ma codziennie miejsce w Polsce. Materiał magazynu "Polska i Świat".

"Jak cię pier*****, to się kopytami zakryjesz. Paszoł won i pysk zamknij, dobrze?" - między innymi takimi słowami zwracał się polski nadzorca do pracowników z Ukrainy na plantacji szparagów niedaleko Poznania. Całe zajście nagrała telefonem komórkowym jedna z 
pracownic i przekazała nagranie jednemu z mieszkańców Żelichowa Pawłowi Pałaszowi. Ten zamieścił je na Facebooku. - Podeszli do mnie Ukraińcy prosząc mnie o pomoc.
 Nie wiedziałem z początku o co chodzi. Pokazali mi filmik (...) Doznałem szoku - mówi Pałasz.

Po ujawnieniu nagrania właścicielka plantacji zwolniła nadzorcę plantacji. Ukraińcy, którzy zbierali u niej szparagi, wyjechali już z Polski. Jak mówi reporter TVN24, bali się zemsty po opublikowaniu nagrania.

"Poziom agresji wobec Ukraińców wzrasta"

- Jest co najmniej kilka informacji dziennie o tego typu zdarzeniach - mówi Anna Tatar ze Stowarzyszenia "Nigdy Więcej". Wcześniej, jak mówi, było ich "20-30 miesięcznie". - Skrajnie prawicowe manifestacje organizowane przeciwko ich obecności, znieważające napisy i symbole na murach. Pełne nienawiści komentarze polityków, to sprawia, że poziom agresji wobec Ukraińców wzrasta - wskazała.

"Od czasu do czasu słyszę o takich historiach"

Trzy tygodnie temu w lesie koło Skoków niedaleko Wągrowca odnaleziono zwłoki młodego mężczyzny. Okazało się, że to Ukrainiec, pracownik zakładu produkującego trumny. Mężczyzna zasłabł w pracy. Właścicielka zakładu jest podejrzana o nieudzielenie pomocy i doprowadzenie do śmierci pracownika.

CZYTAJ WIĘCEJ: Zasłabł przy produkcji trumien, "właścicielka zabroniła wzywać karetkę"

- Od czasu do czasu słyszę o takich historiach. Bardzo mi przykro - opowiada Dima Garbowski, Ukrainiec mieszkający w Polsce od trzech lat. Napisał książkę "Polak z Ukrainy", prowadzi wideobloga. - Dostaję różne komentarze, ludzie niektórzy życzą szybkiego wyjazdu z Polski, ale raczej to wyjątki. Generalnie 99 procent komentarzy jest pozytywnych - powiedział.

Według szacunków w Polsce pracuje nawet milion Ukraińców.

Autor: js/mtom / Źródło: tvn24