Zdjęcia Tuska ze skazaną działaczką PO na sali posiedzeń. Premier komentuje

Zdjęcia Tuska i skazanej radnej w Sejmie
Donald Tusk o zdjęciach ze skazaną działaczką PO
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Tomasz Gzell
Politycy Prawa i Sprawiedliwości wnieśli na salę posiedzeń Sejmu plansze ze zdjęciami Donalda Tuska i Moniki Wielichowskiej z byłą działaczką PO z Dolnego Śląska. Kobieta została skazana za przestępstwa związane z pedofilią i zoofilią, których dopuścił się jej mąż. - Ta sprawa miała miejsce za rządów pana Kaczyńskiego - skomentował Tusk.

Tusk odniósł się do sprawy podczas piątkowej konferencji, odpowiadając na pytanie na ten temat zadane przez dziennikarza wpolsce24.pl.

- Obserwowaliśmy tego rodzaju kampanie. W Stanach Zjednoczonych była afera Pizzagate i wmawiano, że Hillary Clinton handluje dziećmi, taką aferę mieliśmy na Węgrzech w czasie wyborów i nawet Kaczyński uwierzył, że lider opozycji upiekł psa w mikrofalówce. Tego typu spiny, które mają zohydzić polityków w oczach wyborców to jest specjalność prawicy na całym świecie. Chcę powiedzieć, że zbrodnia pedofilii (w związku z którą została skazana kobieta z Dolnego Śląska - red.) to zbrodnia, która miała miejsce za rządów pana Kaczyńskiego, pana Morawickiego i pana Ziobry. Sprawca był bezkarny, dopóki nie został aresztowany w Szwecji. Za naszych czasów został skazany na dożywocie - stwierdził Tusk. W rzeczywistości mąż kobiety usłyszał wyrok 25 lat więzienia. Również sama polityczka, jak przypomniał premier, została skazana w pierwszej instancji.

- Jest bardzo dużo falsyfikatów, są też zdjęcia w moim przypadku z imprezy, która zgromadziła dziesiątki tysięcy ludzi i mam prawdopodobnie z tysiąc zdjęć z tej manifestacji na rzecz Unii Europejskiej. Każdego dnia podchodzą do mnie ludzie i chcą zdjęcie. Taki był też ten przypadek - wyjaśnił premier. Dodał, że wciąganie w sprawę Wielichowskiej to "wyjątkowo brudna i odrażająca polityka".

Posłowie PiS wnieśli na salę posiedzeń plansze ze zdjęciami premiera Donalda Tuska i wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej ze skazaną byłą działaczką PO
Posłowie PiS wnieśli na salę posiedzeń plansze ze zdjęciami premiera Donalda Tuska i wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej ze skazaną byłą działaczką PO
Źródło zdjęcia: PAP/Tomasz Gzell

Posłowie wykluczeni z obrad

Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wykluczył w piątek z posiedzenia posłów PiS Dariusza Mateckiego i Michała Wosia za uniemożliwianie prowadzenia obrad. Posłowie PiS wnieśli na salę posiedzeń plansze ze zdjęciami premiera Donalda Tuska i wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej ze skazaną byłą działaczką PO.

Po wznowieniu piątkowych obrad, gdy posłowie zabrali głos w ramach wniosków formalnych, Matecki wniósł na salę plenarną duże zdjęcie przedstawiające premiera Tuska z byłą działaczką PO. Na planszy umieszczono też napis "Tylko nie mów nikomu". Gdy Matecki podszedł w pobliże mównicy, Czarzasty stwierdził, że poseł PiS zakłóca obrady Sejmu i przywoływał go dwukrotnie do porządku. Następnie marszałek ogłosił, że Matecki nadal uniemożliwia prowadzenie obrad i podjął decyzję o wykluczeniu posła PiS z posiedzenia Sejmu.

Czarzasty poprosił Mateckiego o opuszczenie sali, lecz poseł pozostał na sali i pokazał kolejne zdjęcie ukazujące wicemarszałek Monikę Wielichowską (KO) z byłą działaczką.

Następnie takie samo zdjęcie Tuska z byłą polityczką PO próbował postawić przed mównicą sejmową poseł Woś. Jemu również Czarzasty zwracał uwagę, że zakłóca obrady Sejmu, przywoływał posła PiS dwukrotnie do porządku, po czym ogłosił, że Wosia również wyklucza z posiedzenia Sejmu. Marszałek zarządził krótką przerwę. Początkowo posłowie PiS pozostali na sali, później udali się w kierunku wyjścia.

Posłowie PiS wnieśli na salę posiedzeń plansze ze zdjęciami premiera Donalda Tuska i wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej ze skazaną byłą działaczką PO
Posłowie PiS wnieśli na salę posiedzeń plansze ze zdjęciami premiera Donalda Tuska i wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej ze skazaną byłą działaczką PO
Źródło zdjęcia: PAP/Tomasz Gzell

Skazana działaczka i jej mąż

19 marca Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności byłą działaczkę PO w na Dolnym Śląsku, która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami - była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim, których sprawcą był jej mąż. Wcześniej za te i inne przestępstwa, m.in. o charakterze zoofilskim, 45-letni mężczyzna został skazany na 25 lat więzienia.

Mąż kobiety odpowiadał m.in. za gwałt, podawanie ofiarom substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, a także za znęcanie się nad zwierzętami. Prokuratura podała, że mężczyzna dopuścił się przestępstw seksualnych wobec dzieci poniżej 15. roku życia oraz zwierząt.

Na początku kwietnia szef MS Waldemar Żurek poinformował, że zwrócił się do prokuratora krajowego o przekazanie szczegółowych informacji dotyczących sprawy. Podkreślił, że szanuje orzeczenia sądu, chciałby jednak przyjrzeć się sprawie. - Chciałbym wiedzieć, jaka była rola tej pani, która została skazana na 6 lat. Ktoś powie, że to też wysoki wyrok. Ale tam koszmar tej sprawy jest tak wielki. Tam powinny być najsurowsze kary - ocenił Żurek.

Poza zdjęciem byłej działaczki z premierem Donaldem Tuskiem, na portalach społecznościowych publikowano m.in. zdjęcia, na których kobieta pojawia się w towarzystwie wicemarszałkini Sejmu Moniki Wielichowskiej, która pochodzi z tego regionu i związana jest z tamtejszymi strukturami KO. Były to głównie zdjęcia robione w trakcie kampanii wyborczych. Wielichowska odcięła się w oświadczeniu od znajomości z kobietą i podkreśliła, że nie utrzymywała z nią prywatnych kontaktów. 

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: