Sąd Okręgowy w Warszawie potwierdził, że wniosek prokuratury w sprawie ENA wobec byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry trafił do referatu sędziego Dariusza Łubowskiego, który we wtorek został odwołany z funkcji kierownika sekcji do spraw międzynarodowych do spraw z zakresu prawa karnego.
Tego dnia przewodnicząca Krajowej Rady Sądownictwa Dagmara Pawełczyk-Woicka opublikowała na platformie X zdjęcie pisma prezes Sądu Okręgowego Beaty Najjar do Łubowskiego o odwołaniu z funkcji. Tę decyzję określiła jako szykanę wobec sędziego. "Jego następcą został sędzia T. Grochowicz" - przekazała.
Orzeczenia sędziego Łubowskiego
O orzeczeniach Łubowskiego zrobiło się głośno na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy. W październiku ubiegłego roku sędzia ten odmówił wydania władzom niemieckim obywatela Ukrainy Wołodymyra Żurawlowa oraz uchylił wobec niego areszt. Mężczyzna był poszukiwany ENA jako podejrzany o wysadzenie gazociągu Nord Stream.
Z kolei w grudniu 2025 roku decyzją Łubowskiego sąd uchylił ENA wobec byłego wiceministra sprawiedliwości i posła PiS Marcina Romanowskiego wydany w ramach śledztwa dotyczącego działalności Funduszu Sprawiedliwości.
Sędzia Łubowski argumentował to udzieleniem Romanowskiemu azylu na Węgrzech, odmową wydania czerwonej noty wobec posła PiS przez Interpol, a także "łamaniem przez władzę wykonawczą praw człowieka i wolności obywatelskich oraz porządku konstytucyjnego RP".
Na początku lutego odbyło się wysłuchanie sędziego Łubowskiego przed Krajową Radą Sądownictwa, który - jak twierdziła KRS - miał "zapoznać Radę z nieprawidłowościami w Sądzie Okręgowym w Warszawie".
"Ta sekcja nie działa prawidłowo od dawna"
W środę szef MS Waldemar Żurek został zapytany o przyczynę odwołania Łubowskiego z funkcji kierownika sekcji. - Ta sekcja nie działa prawidłowo od dawna, ale ja nie ingerowałem w to - odpowiedział. Dodał, że sytuacja ta wynikała z organizacji pracy sądu.
Żurek zaprzeczył też, by decyzja o odwołaniu wiązała się z uzasadnieniem orzeczenia Łubowskiego o uchyleniu ENA Romanowskiemu, w którym pada sformułowanie, że w Polsce panuje kryptodyktatura. Minister tłumaczył, że kierowana przez Łubowskiego sekcja była jednoosobowa, co - jego zdaniem - było niewłaściwe w realiach dużego sądu w stolicy, zwłaszcza w sprawach dotyczących europejskiego nakazu aresztowania.
Jeden z obrońców zarówno Ziobry, jak i Romanowskiego mec. Bartosz Lewandowski ocenił na początku lutego, że sprawa sędziego Łubowskiego wskazuje na "represję", w związku z wydanym przez niego orzeczeniem, które "po prostu nie podobało się władzy". - Te represje (…) wskazują na to, że w tej konkretnej sprawie, Funduszu Sprawiedliwości, sędziowie mogą bać się podejmować decyzje - ocenił wówczas.
Zarzuty wobec Zbigniewa Ziobry
Prokuratura zarzuca byłemu szefowi resortu sprawiedliwości z czasów rządów PiS między innymi, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, między innymi wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Prokuratura zarzuca też Ziobrze, że zdecydował o nielegalnym przekazaniu z Funduszu Sprawiedliwości 25 milionów złotych CBA na zakup inwigilującego oprogramowania Pegasus oraz 14 milionów złotych na remont Prokuratury Krajowej mimo braku podstaw prawnych.
Obecnie Ziobro - według jego obrońców - jest objęty ochroną międzynarodową przez władze Węgier, które uznały, że grożą mu prześladowania polityczne. Sam Ziobro oświadczył, że pozostanie za granicą do czasu, gdy w Polsce "zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności".
Opracowała Kamila Grenczyn
Źródło: PAP