Zawiadomienie w sprawie Julii Przyłębskiej pod lupą prokuratury. Waldemar Żurek: rozliczymy do spodu

Julia Przyłębska
Żurek o zawiadomieniu w sprawie Przyłębskiej. "To jest bardzo poważna sprawa"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Wojciech Olkuśnik/PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Lata ręcznego sterowania wyrokami pod dyktando polityczne nie zostaną zamiecione pod dywan - oświadczył minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, komentując zawiadomienie w sprawie Julii Przyłębskiej, którym zajęła się Prokuratura Krajowa. Była prezes Trybunału Konstytucyjnego opublikowała oświadczenie, w którym "stanowczo oskarżeniom zaprzecza".

Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała w tym tygodniu o skierowaniu do prokuratora generalnego zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłą prezes Trybunału Konstytucyjnego Julię Przyłębską. Podano, że chodzi między innymi o ponad 170 przypadków manipulowania składem orzekającym w celu "osiągnięcia określonych korzyści przez samą prezes TK oraz podmioty trzecie".

W środę Prokuratura Krajowa poinformowała na platformie X, że zawiadomienie HFPC "zostanie rozpoznane przez działający w Prokuraturze Krajowej Zespół ds. zapobiegania negatywnym skutkom orzeczeń wydanych przez sędziów nominowanych w procedurze z udziałem KRS ukształtowanej po 2017 roku".

Skomentował to minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który ocenił, że "lata ręcznego sterowania wyrokami pod dyktando polityczne nie zostaną zamiecione pod dywan". "Rozliczymy do spodu" - dodał.

Reakcja Przyłębskiej. "Stanowczo tym oskarżeniom zaprzeczam"

Sprawę skomentowała na X sama Przyłębska. "W związku ze złożonym do Prokuratury doniesieniem o możliwości popełnienia przeze mnie przestępstwa polegającego na niewłaściwym wyznaczaniu składów sędziowskich i w konsekwencji uzyskania korzyści polegającej na uzyskaniu pozycji w Trybunale Konstytucyjnym stanowczo tym oskarżeniom zaprzeczam [pisownia oryginalna - red.]" - oznajmiła.

"Ustawa regulująca zgodnie z delegacją konstytucyjną postępowanie przed Trybunałem Konstytucyjnym określa zasady pierwszego wyznaczania składów rozpoznających sprawy wskazując szereg czynników które Prezes powinien uwzględnić. Ustawa nie opisuje jednak sytuacji zmiany składów dla przykładu w przypadku śmierci sędziego, wyłączenia na podstawie postanowienia Trybunału, choroby lub usprawiedliwionej nieobecności sędziego czy też zakończenia kadencji jak i szeregu innych okoliczności" - czytamy w oświadczeniu.

Julia Przyłębska dodała, że jeden z byłych prezesów TK zastosował zasadę vis maior (siły wyższej) i wyznaczył skład orzekający "nieznany ustawie". "Fundacja ani żaden inny podmiot nie zauważyli w tym postępowaniu zarówno Prezesa jak i sędziów działań naruszających normy prawa karnego" - zaznaczyła Przyłębska.

W listopadzie 2016 roku TK rozpoznawał skargę posłów Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej na zasady wyłaniania kandydatów na prezesa Trybunału. Zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami rozprawa ta miała być rozpatrywana przez pełny skład Trybunału. Po tym, jak troje sędziów - w tym pełniąca wówczas tę funkcję Przyłębska - odmówiło udziału w pełnym składzie, ówczesny prezes TK Andrzej Rzepliński zarządził zbadanie sprawy w składzie pięcioosobowym. Potem mówił, że działał wówczas "w stanie swoistej vis maior, siły wyższej".

W środowym oświadczeniu Przyłębska przypomniała, że w czasie jej kadencji "zmarło trzech sędziów zaś 9 sędziów zakończyło kadencję, co wiązało się z koniecznością wyznaczenia składów orzekających, czego ustawa explicite nie reguluje". "Powstają również inne nie przewidziane ustawą zdarzenia, które wymagają podjęcia przez prezesa, jako organizującego pracę Trybunału, działań" - dodała.

Źródło: tvn24.pl, PAP
Czytaj także: