Zatrzymani "naruszyli mir domowy". Dwa pierwsze wnioski trafiły do sądu

Polska

W czwartek protestujący wtargnęli do siedziby PKWtvn24
wideo 2/36

Policja przekazała do sądu pierwsze wnioski o ukaranie dwóch zatrzymanych w siedzibie PKW - dowiedział się portal tvn24.pl. Sprawy zatrzymanych w sumie 12 osób nie trafią do prokuratury, bo policja sama przedstawi zarzuty naruszenia miru domowego zatrzymanym.

- Skierowaliśmy pierwsze dwa wnioski do sądu wobec dwóch zatrzymanych osób - powiedział portalowi tvn24.pl Mariusz Mrozek, rzecznik Komendy Stołecznej Policji.

Dodał, że kolejne wnioski trafią do sądu w sobotę, najpóźniej do południa.

Jak poinformował mec. Krzysztof Nowiński, jedną z osób, której postawiono zarzuty, jest fotoreporter Tomasz Gzell. Drugi z wniosków dotyczy dziennikarza Republiki TV, Jana Pawlickiego.

Sprawę bada Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście w trybie przyśpieszonym.

Policja: naruszyli mir domowy

- Będziemy stawiać zarzuty z art. 193 Kodeksu karnego, korzystając z trybu przyspieszonego - wyjaśnił w piątek w ciągu dnia Mrozek.

Dodał, że wnioski będą skierowane do sądu po uzupełnieniu całego materiału dowodowego. - To są: nagranie wideo, przesłuchania świadków, przesłuchania zatrzymanych, a materiał musi być taki, żeby sąd nie miał wątpliwości, wydając oświadczenie - zaznaczył.

Oznacza to, że sprawa zatrzymanych w siedzibie PKW, którym policja sama ogłosi zarzuty, nie trafi do prokuratury. - Nie mamy tej sprawy zarejestrowanej, nie otrzymaliśmy także materiałów z policji - mówi Przemysław Nowak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

48 godzin

Gdyby sprawa 12 osób zatrzymanych w PKW trafiła do prokuratury, to wstrzymałoby to tryb przyspieszony. Policja sama kieruje sprawę do sądu i w ciągu 48 godzin od zatrzymania zostaną osądzeni.

Niewykluczone, że w przypadku paru osób policja zdecyduje się także na zarzut z art. 249 Kk. Analiza wciąż trwa, ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły. Przepis ten przewiduje karę pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu dla tego, "kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem przeszkadza m.in. w głosowaniu lub obliczaniu głosów albo sporządzaniu protokołów lub innych dokumentów wyborczych".

Zatrzymani dziennikarze

Wśród zatrzymanych jest fotoreporter PAP obsługujący PKW, który w czwartek wieczorem wykonywał na miejscu zdjęcia dla agencji.

Zarząd Polskiej Agencji Prasowej podkreślił w oświadczeniu, że PAP ma określone zadania jako narodowa agencja. "Dlatego nasz fotoreporter wykonywał swoje obowiązki, które wynikają z realizacji misji Agencji" - czytamy w oświadczeniu.

Oświadczenia w tej sprawie wydały: Press Club, Klub Fotografii Prasowej przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich oraz Stowarzyszenie Fotoreporterów.

Zatrzymany został także dziennikarz TV Republika. Kierownictwo telewizji podkreśla, że dziennikarz wykonywał na terenie PKW swoje obowiązki służbowe. "Relacjonował na żywo ważne społecznie wydarzenie, a także przygotowywał materiały reporterskie zlecone mu przez kierownictwo redakcji" - głosi oświadczenie TV Republika.

Więzienie za wdarcie do PKW?

Przestępstwo naruszenia miru domowego definiuje art. 193 Kodeksu karnego. Stanowi on, że kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu lub wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności, albo pozbawienia wolności do roku.

Według piśmiennictwa prawniczego wdarcie się do danego obiektu to wejście przy użyciu przemocy, np. przez odepchnięcie siłą gospodarza lub wyłamanie drzwi. Przyjmuje się, że "nieopuszczanie obiektu" następuje m.in. wtedy, gdy sprawca znalazł się w danym miejscu legalnie, ale potem stał się osobą niepożądaną, i mimo żądania uprawnionej osoby nie opuścił go.

Wtargnięcie do siedziby PKW

W czwartek wieczorem do siedziby PKW weszła grupa protestujących, którzy zajęli salę konferencyjną i domagali się m.in. natychmiastowej dymisji członków PKW.

Państwowa Komisja Wyborcza zdecydowała się wczoraj wieczorem na przerwanie pracy.

"W związku z wtargnięciem dużej grupy osób do pomieszczeń Kancelarii Prezydenta RP, zajmowanych na potrzeby Państwowej Komisji Wyborczej, związane z ustaleniem wyników wyborów, stwarzającym zagrożenie dla bezpieczeństwa pracy członków PKW, pracowników KBW i dokumentacji wyborczej, Państwowa Komisja Wyborcza, postanawia przerwać pracę do czasu usunięcia tego zagrożenia" - głosiła uchwała Komisji w tej sprawie.

Autor: Mdo,Zir,pk,ja / Źródło: tvn24.pl, PAP

Raporty: