Polska

"Zarzut podły, wstrętny, oburzający. To nie wyrok"

Polska

"Zarzuty to nie wyrok"
TVN24"Zarzuty to nie wyrok"

- To jeszcze nie wyrok. Zostanę oczyszczony, jestem o tym głęboko przekonany - tak o zarzutach stawianych przez olsztyńską prokuraturę mówi marszałek województwa podlaskiego Jarosław Dworzański. Od wtorku samorządowiec PO jest oficjalnie podejrzany między innymi o załatwianie pracy w urzędzie osobom, które podsuwali mu jego wspópracownicy. Ale nie to oskarżenie boli marszałka najbardziej.

Jako pierwsi poinformowaliśmy w poniedziałek o tym, że olsztyńscy prokuratorzy - działając na zlecenie delegatury CBA w Białymstoku - zamierzają postawić Dworzańskiemu zarzuty w związku z licznymi nieprawidłowościami do jakich miało dochodzić w kierowanym przez niego urzędzie. We wtorek marszałek oficjalnie usłyszał ich pięć.

Cztery zarzuty związane są właśnie z nieprawidłowościami przy organizowaniu konkursów na stanowiska urzędnicze. Piąty dotyczy przyjęcia obietnicy korzyści osobistej w zamian za pomoc w czyimś zatrudnieniu. I właśnie na temat tego zarzutu Dworzański mówił najwięcej podczas środowej konferencji prasowej.

Jaka to korzyść?

- Bardzo zabolała mnie ta sprawa. Korzyścią osobistą, którą miałem uzyskać, jest jakoby głosowanie byłego wicemarszałka za przyjęciem listy rankingowej projektów w rozstrzygniętym konkursie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na dotacje unijne dla placówek ochrony zdrowia - wyjaśniał marszałek.

Jak podkreślił, skonstruowanie tego zarzutu "uważa za oburzające, podłe, wstrętne i wysoce krzywdzące". - Ten zarzut jest absurdalny. Jeżeli ktokolwiek uzyskał korzyść, to tym kimś jest 1.2 miliona mieszkańców naszego regionu - powtarzał.

Dworzański nie przyznał się do żadnego ze stawianych mu zarzutów. Podczas konferencji stwierdził, że "nie ma żadnych wyrzutów jeśli chodzi o zatrudnienie ludzi" w swoim urzędzie. - Nie jest prawdą, że działałem na szkodę interesu publicznego. Ci ludzie ciężko pracują i znakomicie wywiązują się ze swoich obowiązków - zapewniał.

Do dyspozycji

Mimo pewności o swojej niewinności marszałek z PO zapewnił, że chce oddać się do dyspozycji nie tylko prokuratury, ale także swoich partyjnych kolegów.

- Dzisiaj wieczorem spotkam się z zarządem regionu mojej partii i wysłucham opinii w tej sprawie. Postąpię tak, żeby było przyzwoicie, etycznie i żeby nie narażać PO na jakiekolwiek konsekwencje tej sytuacji - wyjaśniał.

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości