TVN24 | Polska

Ścieki spływają do rzeki Bóbr. Wiceminister klimatu i środowiska: nie może być tak, że ktoś pozostaje bezkarny

TVN24 | Polska

Autor:
tam
Źródło:
TVN24
Ścieki spływają do Bobru. GIOŚ polecił wyjaśnić sprawą, wiceminister komentuje
Ścieki spływają do Bobru. GIOŚ polecił wyjaśnić sprawą, wiceminister komentujeTVN24
wideo 2/8
woda 1

W Lesznie Górnym (woj. lubuskie) - jak wykazała w reportażu "Temat rzeka" Olga Orzechowska, dziennikarka TVN24 - ścieki z miejscowej garbarni płyną wprost do rzeki Bóbr. - To bulwersująca sprawa. (...) Nie może być takiej sytuacji, że ktoś pozostaje bezkarny - komentuje Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i środowiska. Do sprawy odniosły się też Wody Polskie. I jak podkreślają, "organem właściwym do dalszych czynności wobec zakładu jest Inspekcja Ochrony Środowiska". Na terenie garbarni trwa kontrola.

Reportaż "Temat rzeka" autorstwa Olgi Orzechowskiej jest efektem wielotygodniowego śledztwa dotyczącego zanieczyszczenia Bobru. W Lesznie Górnym (woj. lubuskie) działa garbarnia należąca do niemieckiej firmy Heinen Lederfabrik. Z rur należącej do niej oczyszczalni przedostają się do Bobru czarne ścieki pełne niebezpiecznych substancji, w tym kadmu czy ołowiu.

Reportaż "Temat rzeka" można obejrzeć w TVN24 GO >>>

Wiceminister klimatu: chciałbym, żeby zabrał swoją firmę i wylewał ścieki po stronie niemieckiej

Do sprawy odniósł się Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu i środowiska. - To bulwersująca sprawa. (...) Ten Niemiec, moim zdaniem, wstydu nie ma. Chciałbym, żeby najchętniej zabrał swoją firmę i wylewał ścieki po stronie niemieckiej, jeżeli taki jest odważny - stwierdził Ozdoba. I dodał: - Jak widać coś tutaj mogło nie zadziałać. Zwrócę się do prokuratury o sprawdzenie umorzenia tego postępowania. Nie może być takiej sytuacji, że ktoś pozostaje bezkarny.

Czytaj też: Po reportażu TVN24 wiceminister środowiska reaguje, Główny Inspektor Ochrony Środowiska polecił wyjaśnić sprawę

Kontrola Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska na terenie garbarni trwa. Ma zakończyć się do 8 lipca. A 12 lipca jej wyniki mają zostać podsumowane podczas spotkania z dziennikarzami.

Wody Polskie: organem właściwym do dalszych czynności wobec zakładu jest Inspekcja Ochrony Środowiska

Do sprawy - w odpowiedzi na pytania Jana Piotrowskiego, reportera TVN24 - odniosły się Wody Polskie. "Po przyjęciu zgłoszenia dokonanego przez Polski Związek Wędkarski Okręg w Zielonej Górze, dotyczącego zrzutu ścieków poprodukcyjnych po karbowaniu skór do kanału rzeki Bóbr przez zakład Heinen sp. z o.o. w Lesznie Górnym, w maju 2021 roku pracownicy Nadzoru Wodnego w Szprotawie dokonali oględzin terenu we wskazanym miejscu" - napisano w wiadomości mailowej. Jak czytamy, "stwierdzono wprowadzanie ścieków przemysłowych surowych poprzez studzienkę inspekcyjną i dalej wylotem do kanału energetycznego, następnie do rzeki Bóbr. Wprowadzana substancja była koloru ciemnego, znacznie różniła się od barwy wody płynącej, charakteryzowała się intensywnym zapachem, który obejmował zasięgiem bardzo duży obszar".

Jak twierdzą Wody Polskie, "niezwłocznie wezwano firmę" do natychmiastowego zaprzestania działań, a o zagrożeniu dla środowiska poinformowano Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Zielonej Górze. Jak wskazano, to WIOŚ ma kompetencje do kontroli przestrzegania przepisów o ochronie środowiska oraz badania i oceny jego stanu. "Organem właściwym do dalszych czynności wobec zakładu jest Inspekcja Ochrony Środowiska" - podkreślono.

Wody Polskie informują, że we wrześniu 2021 roku ich pracownicy ponownie pojawili się na miejscu, dokonali oględzin i zawiadomili WIOŚ oraz prokuraturę w Żaganiu o tym, że firma z Leszna Górnego dokonała "bezpośredniego zrzutu ścieków, doprowadzając do zanieczyszczenia wody".

Zobacz "Rozmowy o końcu świata" >>>

Z rur do Bobru przedostają się czarne ścieki pełne niebezpiecznych substancjiTVN24

Prokuratura chce ponownie przyjrzeć się ściekom z garbarni

Śledztwo w tej sprawie w ubiegłym roku prowadziła prokuratura w Żaganiu, ale nie skończyło się ono aktem oskarżenia. Prokuratorzy otrzymali bowiem ekspertyzę, że nie doszło do popełnienia przestępstwa. Sprawa została umorzona.

Po publikacji reportażu Olgi Orzechowskiej, przełożeni śledczych z Żagania stwierdzili, że sami chcą się przyjrzeć sprawie. Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze wszczęła działania nadzorcze i zwróciła się o akta umorzonego śledztwa. - Będzie przeprowadzona dokładna analiza, również w zestawieniu z informacjami pozyskanymi przez prokuraturę okręgową z innych źródeł - przekazała Ewa Antonowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Czytaj też: Ekspert na antenie TVN24: w Polsce nie ma regularnego monitoringu jakości wód na małych rzekach

Zaślepka materiału TVN24GO
TVN24 na żywo - oglądaj w TVN24 GO
Materiał jest częścią serwisu TVN24 GO

Autor:tam

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości