Trwa śledztwo w sprawie zabójstwa 44-letniego obywatela Rosji Roberta Kuzowkowa, w przestrzeni medialnej występującego jako Siemion Skriepiecki. Artysta i krytyk Kremla został zastrzelony w poniedziałek na jednym z osiedli w Białej Podlaskiej. Z ustaleń śledczych wynika, że napastnik podszedł do ofiary i oddał kilka strzałów z bliskiej odległości. Gdy mężczyzna upadł, sprawca miał jeszcze strzelać w jego kierunku. Zginął na miejscu. Okoliczności zdarzenia wskazują, że mógł to być atak o charakterze egzekucji.
Berliński performans przed śmiercią
O zabójstwie Rosjanina piszą media na całym świecie. Niemiecka prasa przypomina, że Skriepiecki zginął trzy dni po tym, jak przedstawił antykremlowski performans w Berlinie. W jego ramach "artysta przeszedł aleją Unter den Linden przed ambasadę Rosji, niosąc obraz przedstawiający Józefa Stalina z Władimirem Putinem jako niemowlęciem" - przekazał tygodnik "Die Zeit". Na nagraniu z performansu, który Skriepiecki zamieścił na Facebooku, widać, jak wrzuca rosyjską flagę do kosza na śmieci - zwróciła uwagę gazeta.
Francuski "Le Monde" podał, że zamordowany artysta znany był z "niekiedy prowokacyjnych karykatur" wpływowych rosyjskich polityków: Władimira Putina, Józefa Stalina, Aleksieja Nawalnego czy Ramzana Kadyrowa. Brytyjski dziennik "Guardian" zauważył, że Skriepiecki tworzył również karykatury ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
"Zaledwie kilka tygodni temu w Wenecji przyłączył się do protestu przeciwko ponownemu otwarciu rosyjskiego pawilonu na Biennale" - przypomina włoski portal gazety "La Sicilia", pisząc o egzekucji w biały dzień, która miała "uciszyć głos sprzeciwu".
Skriepiecki napisał niedawno w mediach społecznościowych, że otrzymywał pogróżki od czeczeńskich zwolenników Kadyrowa, którzy zidentyfikowali jego adres domowy i adresy IP - zauważa brytyjski dziennik "Financial Times".
"Stary, przyjdą po ciebie"
Portal BBC cytuje Władysława Bokhana, białoruskiego artystę, który znał Skriepieckiego. Przyznał on, że poczuł niepokój, gdy usłyszał o ataku w Białej Podlaskiej. - Pomyślałem: to tam mieszka Skriepiecki - powiedział.
Przyjaciel zamordowanego artysty, Bułat Subchankułow w rozmowie z brytyjskim nadawcą powiedział, że prosił Rosjanina, by zachował czujność. - Powtarzałem mu: "Stary, przyjdą po ciebie, przyjdą po ciebie, przyjdą po ciebie. Proszę, bądź przygotowany, zawsze bądź czujny" - czytamy na łamach portalu. Subchankułow stwierdził, że przestał prosić przyjaciela o rozwagę, gdy zdał sobie sprawę, że to nie ma sensu. - On po prostu taki był: kompletnie brawurowy i uparty - dodał przyjaciel pochodzącego z Rosji artysty.
Media w USA: malował Putina w towarzystwie przywódców, w tym Trumpa
O zabójstwie 44-letniego obywatela Rosji piszą także media za oceanem. CNN opisuje twórczość Skriepieckiego, zauważając że był płodnym malarzem. "Jego psychodeliczne obrazy, niekiedy malowane w stylu ikon prawosławnych, często przedstawiały Putina z nosem woła lub przytulającego świnie. Malował Putina w towarzystwie innych rosyjskich urzędników, światowych przywódców i innych wpływowych postaci, w tym prezydenta USA Donalda Trumpa, prezydenta Chin Xi Jinpinga, czeczeńskiego przywódcy Ramzana Kadyrowa, radzieckiego przywódcy Stalina, a nawet Elona Muska" - pisze portal tej stacji.
"Od czasu dojścia Putina do władzy ponad dwie dekady temu wielu rosyjskich dysydentów padło ofiarą ataków lub zostało zabitych, wśród nich Aleksiej Nawalny, który zmarł w 2024 roku po tym, jak najprawdopodobniej został otruty w rosyjskim więzieniu" - przypomnia "The New York Times".
Wśród azjatyckich mediów informujących o zabójstwie rosyjskiego artysty jest m.in. japoński dziennik "Asahi Shimbun" i indyjski "Indian Express". Singapurska gazeta "The Straits Times" przytacza wypowiedź rzecznika polskiego rządu, który powiedział, że Skriepiecki odrzucił proponowaną mu ochronę.
Redagował AM