"Duża odmienność portretu psychologicznego od zwykłego zabójcy"

TVN24

Mariola Wołoszyn i Paweł Moczydłowski byli gośćmi "Faktów po Faktach"tvn24
wideo 2/35

Zabójstwo 10-letniej Kristiny to zbrodnia, w której mamy dużą odmienność portretu psychologicznego (sprawcy - red.) od zwykłego zabójcy - ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 kryminolog, socjolog i były szef Służby Więziennej Paweł Moczydłowski. - Wszystko to wymaga analizy i zastanowienia się, czy można było coś zrobić, żeby temu zamiarowi lub planowi zapobiec - przekonywała psycholog kryminalny, emerytowana oficer policji Mariola Wołoszyn.

ZOBACZ CAŁY PROGRAM "FAKTY PO FAKTACH" NA TVN24GO >

10-letnia Kristina w ubiegłym tygodniu w czwartek około godziny 13 wyszła ze szkoły w centrum wsi Mrowiny w powiecie świdnickim. Do domu miała kilometr. Ostatni raz była widziana 200 metrów od miejsca zamieszkania.

Jej ciało znaleziono tego samego dnia w lesie, sześć kilometrów od Mrowin. Prokuratura w Świdnicy poinformowała w piątek, że przyczyną śmierci 10-latki były rany kłute klatki piersiowej i szyi. W niedzielę zatrzymano podejrzanego - 22-letniego Jakuba A.

Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem z motywacji zasługującej na szczególne potępienie, ze znieważeniem zwłok, a także zarzut podżegania wcześniej innej osoby do udziału w zabójstwie. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu.

"Wymaga to wszystko analizy"

W środę w "Faktach po Fatach" w TVN24 psycholog kryminalny, emerytowana oficer policji Mariola Wołoszyn oraz kryminolog, socjolog, były szef Służby Więziennej dr Paweł Moczydłowski dyskutowali o zbrodni dokonanej w Mrowinach.

Jak podkreśliła Wołoszyn, "wymaga to wszystko analizy i zastanowienia się, czy można było coś zrobić, żeby temu zamiarowi czy planowi (zbrodni - przyp. red.) postawić jakąś tamę".

Moczydłowski zauważył z kolei, że jest to "zbrodnia, w której mamy dużą odmienność portretu psychologicznego (sprawcy - przyp. red.) od takiego zwykłego zabójcy, zbrodniarza". Jego zdaniem sprawcę cechuje "bardzo złożona osobowość".

"Zostaje się nominowanym na więźnia niebezpiecznego właściwie z dwóch powodów"

Podejrzanemu został nadany status więźnia niebezpiecznego. Jak wyjaśniał dr Moczydłowski, taki status nadaje się "z dwóch powodów".

- (Jakub A.) ma teraz 40 milionów wrogów, ludzi, którzy go nienawidzą, mu źle życzą - zauważył. Jak dodał, "żyć z takim obciążeniem jest trudno". - Rozpadły mu się więzi rodzinne, plany - wskazał. - W związku z tym może być (...) podejrzenie, że może wybrać samobójstwo jako ucieczkę od swojej życiowej sytuacji - zauważył.

Zaznaczył także, że przestępstwo, które ma podłoże seksualne lub polega na wyrządzeniu krzywdy kobiecie lub dziecku jest "silnie potępiane w społeczności więziennej".

Jego zdaniem, z tych właśnie powodów "status więźnia szczególnej troski i chronionego jest tu absolutnie adekwatny".

"Ludziom się wydaje, że można różne rzeczy zatrzeć"

Jakub A. miał planować zbrodnię tygodnie wcześniej. - Czynił wysiłki, by znaleźć wykonawcę zbrodni - mówił o podejrzanym 22-latku jeden z rozmówców portalu tvn24.pl związany ze śledztwem.

Wołoszyn była pytana, co te informacje mówią o podejrzanym. - Ludziom się wydaje, że można różne rzeczy zatrzeć, uniknąć, nadwiarygodnić swoje alibi, nadwiarygodnić opowieść, wynająć kogoś, kto to zrobi za nas, wtedy nie odczuwamy takich emocjonalnych następstw tego całego zdarzenia. To nie działa - oceniła.

"Ludziom się wydaje, że można różne rzeczy zatrzeć, uniknąć, nadwiarygodnić swoje alibi"
tvn24

"Myślał, że jest w stanie stworzyć genialny plan"

Wołoszyn wskazywała także, że "większość sprawców ma tak zwaną maskę normalności". - To jest taki piękny termin, którym się opisuje szczególnie sprawców o cechach psychopatycznych czy antyspołecznych - wyjaśniała. Jak mówiła, są oni pełni "niezaspokojonych potrzeb, niezrozumienia i niezgody na to, żeby inni odmawiali im, jeżeli czegoś sobie roszczą".

Moczydłowski zauważył z kolei, że przebieg zbrodni w Mrowinach może świadczyć o tym, że sprawca jest "narcystyczny, o naddobrym myśleniu o sobie, bo myślał, że jest w stanie stworzyć genialny plan". - W tym planie nie widzi, że inni to są ludzkie istoty, że coś czują, przeżywają - dodał.

Pytany, co gubi takie osoby, odpowiedział, że "z reguły przy tak silnym zaangażowaniu emocjonalnym w realizację celu (...) następuje zwężenie perspektywy poznawczej". Jak tłumaczył, sprawca wtedy "źle waży rzeczy" i "to jest to, co go gubi".

"Większość sprawców ma tak zwaną maskę normalności"
tvn24

Autor: akr//kg / Źródło: tvn24

Raporty: