Polska

Z zabytkowym traktorem do granicy

Polska

TVN24C45 był pierwszym traktorem produkowanym po wojnie w Ursusie

Na drodze do granicy Świecku (Lubuskie) celnicy udaremnili próbę wywozu z Polski zabytkowego ciągnika Ursus C45 z 1957 roku. Wydająca charakterystyczny odgłos maszyna ze słynnym "kominkiem" to pierwszy polski traktor produkowany po wojnie przez zakłady w Ursusie.

Wielkopolanin, który chciał wywieźć ciągnik, prawdopodobnie odpowie za złamanie ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami.

Zabezpieczony traktor, choć ma już przeszło 50 lat, wygląda jakby niedawno zjechał z taśmy produkcyjnej. Jest koloru czerwonego, ma nowe opony i wizualnie robi duże wrażenie. - Zabytek jest w znakomitym stanie – poinformowała rzeczniczka Izby Celnej w Rzepinie Beata Downar-Zapolska.

- Mieszkaniec Wielkopolski, który na lawecie przewoził odrestaurowany ciągnik, tłumaczył, że ani on, ani mieszkający w Danii właściciel Ursusa nie mieli pojęcia o tym, że aby go wywieźć z Polski potrzebne jest zaświadczenie od wojewódzkiego konserwatora zabytków – powiedziała rzeczniczka.

Celnicy sprawę przekazali policji, która zajmie się wyjaśnieniem tej sytuacji, a wartość historyczną ciągnika oceni biegły.

Pierwsze Ursusy naprawiali kowale

Zatrzymany przez rzepińskich celników ciągnik to pierwszy polski traktor produkowany po wojnie przez zakłady w Ursusie. Model C45 jest podobny do niemieckiego Lanz Buldoga. Zaletą produkowanego w prymitywnych powojennych warunkach modelu C45 była przede wszystkim duża moc i prosta budowa. By go uruchomić trzeba było rozgrzać gruszę żarową przy pomocy lutlampy, a później obrócić wał korbowy za pomocą zdjętej w tym celu kierownicy. Budowa ciągnika była tak niewyszukana, że ich naprawianiem zajmowali się nawet kowale.

Nielegalny wywóz przedmiotów zabytkowych zagrożony jest karą od trzech miesięcy do 5 lat więzienia. W razie skazania za to przestępstwo sąd orzeka również nawiązkę na wskazany cel społeczny związany z opieką nad zabytkami.

Sąd może także orzec przepadek zabytku, chociażby nie stanowił on własności sprawcy, czyli osoby, która go przewozi. Wówczas z reguły zabytek trafia do muzeum.

Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości