Polska

Wyższe świadczenia dla rodziców niepełnosprawnych? Pierwsze czytanie

Polska


Po ponad czterech godzinach obrad na posiedzeniu sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny zakończyło się pierwsze czytanie projektu ustawy podwyższającej świadczenia pielęgnacyjne dla rodziców, którzy rezygnują z pracy, by opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem. Zgodnie z projektem świadczenie ma wzrosnąć do poziomu płacy minimalnej od 2016 r. Protestujących w Sejmie od dwóch tygodni rodziców ta propozycja nie zadowala.

Rodzice domagają się podwyższenia świadczenia pielęgnacyjnego do poziomu płacy minimalnej już teraz (w 2014 r. wynosi ona 1680 zł brutto, czyli 1237 zł netto). Protestujący przyszli we wtorek na posiedzenie komisji. Tydzień temu rząd zaakceptował projekt przewidujący, że świadczenie pielęgnacyjne od maja wzrośnie do 1000 zł, od 2015 r. do 1200 zł, a od 2016 r. do 1300 zł netto. Propozycja ma na celu podwyższenie kwoty wsparcia do wysokości odpowiadającej minimalnemu wynagrodzeniu za pracę netto prognozowanemu na 2016 r. Aby skrócić proces legislacyjny, projekt został skierowany do Sejmu jako poselski. - Teraz rozmawiamy o wysokości świadczenia, ale chcemy rozmawiać także o pozostałych problemach i kompleksowych rozwiązaniach - mówił we wtorek minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz.

"Przynajmniej minimalna"

Występująca w imieniu wnioskodawców Magdalena Kochan (PO) przypomniała, że te świadczenia to tylko wycinek całego systemu wsparcia dla niepełnosprawnych. Stanisław Szwed (PiS) zwrócił uwagę, że obecne protesty są dowodem na to, że system ten nie funkcjonuje dobrze. - Chyba w tej chwili wszyscy zdajemy sobie sprawę, że jeśli opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem potraktujemy jak pracę, to należy się za to przynajmniej płaca minimalna - mówił. Poseł Szwed przekonywał, że podwyższenie świadczeń dla rodziców niepełnosprawnych dzieci przy braku podwyżek zasiłków dla opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych spowoduje "totalny chaos w systemie i podział ludzi niepełnosprawnych". Zwrócił uwagę, że od maja br. rodzice będą mieli 1000 zł, a opiekunowie dorosłych – 520 zł, co jest głęboko niesprawiedliwe. Odnosił się w ten sposób do projektu ustawy o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów osób niepełnosprawnych, realizującej grudniowy wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Sejm ma zająć się nią w środę. TK nakazał przywrócenie świadczeń pielęgnacyjnych odebranych w lipcu 2013 r. opiekunom dorosłych osób niepełnosprawnych na mocy noweli ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z projektem otrzymają oni zwrot zasiłków wraz z ustawowymi odsetkami. Według szacunków, będzie to wartość ok. 5 tys. zł. Zasiłki będą jednak wynosiły 520 zł miesięcznie, czyli tyle, ile wynosiło świadczenie pielęgnacyjne przed wejściem w życie nowelizacji. Obecnie rodzice niepełnosprawnych dzieci otrzymują 820 zł.

"Praca przez 24 godziny"

Szef klubu SP Arkadiusz Mularczyk podkreślał, że system pomocy osobom niepełnosprawnym nie działa. - Nie chodzi tutaj o 100, 180 czy 200 zł. Chodzi o to, że państwo polskie nie realizuje w sposób skuteczny i właściwy swojej polityki wobec dzieci niepełnosprawnych i osób niepełnosprawnych – mówił.

- Nasze dzieci wymagają opieki, która jest ciężką pracą 24 godziny na dobę – mówił Wojciech Kalinowski, jeden z uczestniczących w proteście rodziców. Przekonywał, że opiekunom potrzebny jest kompleksowy system wsparcia. - Proszę z nami tworzyć ten system – apelował do posłów.

Co dalej?

Po zakończeniu posiedzenia rodzice zapowiedzieli, że zostają w Sejmie, ale podkreślali, że muszą zastanowić się, co dalej z protestem – czy zostanie zawieszony, czy będzie kontynuowany. - Na dzień dzisiejszy zostajemy, musimy się naradzić i przemyśleć, co dalej – powiedział Kalinowski. Od czwartku przed Sejmem protestują opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych. Oni także domagają się m.in. podwyższenia zasiłków, które otrzymują. Pod wieczór Sejm pikietowało ok. 40-50 osób ze środowisk lewicowych, solidaryzujących się z protestującymi. Poparcie dla rodziców i opiekunów niepełnosprawnych dzieci i dorosłych wyrazili m.in. hałasując gwizdkami, trąbkami i syrenami. Do protestujących przed Sejmem wyszły posłanki Elżbieta Rafalska i Małgorzata Gosiewska (obie PiS) i wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka.

Autor: kcz//gak / Źródło: PAP

Raporty:
Pozostałe wiadomości