Wynieśli zabytki z Auschwitz. Usłyszeli wyrok

Polska

TVN24 Kraków /Anglicy oskarżeni o kradzież zabytków (materiał z 2015 r.)

Wynieśli z terenu Muzeum Auschwitz części maszynki do strzyżenia i widelca oraz dwa kawałki szkła zbrojonego ze świetlików. Dziś usłyszeli za to wyrok. Mowa o dwóch nastoletnich Anglikach skazanych przez krakowski sąd m.in. na karę grzywny.

Sąd skazał oskarżonych na kary grzywny w wysokości po 2 tys. zł i nakazał im zapłacenie po 6 tys. zł nawiązki na Fundację Pamięci Ofiar Auschwitz-Birkenau.

Sprawa dotyczyła dwóch 17-letnich Anglików, którzy zostali zatrzymani w czerwcu 2015 r. przez straż Muzeum po tym, gdy na terenie byłego obozu Auschwitz II-Birkenau wygrzebali z ziemi - według relacji strażnika - przedmioty i schowali je do kieszeni. Działo się to w rejonie, w którym w czasach funkcjonowania obozu znajdowały się magazyny z mieniem zagrabionym Żydom. W chwili zatrzymania mieli przy sobie m.in. części maszynki do golenia i kawałki szkła zbrojonego ze świetlików w baraku. Prokuratura oskarżyła Bena T. i Marcusa D. o kradzież dóbr o szczególnym znaczeniu dla dobra kultury za co grozi do 10 lat więzienia, ale sąd w wyroku zmienił kwalifikację prawną zarzutu.

Uzasadnienie sądu

Zdaniem sądu oskarżeni, podnosząc z ziemi zabytkowe przedmioty w celu przywłaszczenia, uszkodzili pozostałości magazynu nr 5 rejonu Kanada, stanowiącego dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury. Według sędziego, oskarżeni uszkodzili oryginalny kontekst kulturowy, w jakim znajdowały się podniesione przedmioty.

Wszystkie poobozowe przedmioty na terenie dawnego magazynu uznano za zabytki, niezależnie od tego, czy znajdowały się w gablotach. - Ziemia rokrocznie oddaje te przedmioty - podkreślił w uzasadnieniu sędzia Wojciech Kolanko. Jak dodał, są one dwa razy do roku gromadzone, katalogowane i umieszczane w w gablocie. - Takie same rzeczy jak w gablocie, znajdowały się też koło gabloty w ziemi, tylko jeszcze nie zdążyły znaleźć w niej swojego miejsca, ze względów praktycznych i finansowych - podkreślił sędzia.

- Ze względu na wagę historyczną i dla badań ważne jest, gdzie te przedmioty się znajdują, i skoro każdy z nich jest opisywany i katalogowany w danym konkretnym miejscu, dlatego karygodnym było samo podniesienie tych przedmiotów z ziemi i przemieszczenie ich. Na tym polegało uszkodzenie tego zabytku - podkreślił sąd. Jak dodał, "same przedmioty nie stanowiły dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury, ale stanowiły elementy składające się na kompleks, jakim była pozostałość po magazynie Kanada, która niewątpliwie dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury stanowiły". Zdaniem sądu dwaj uczestnicy angielskiej wycieczki świadomie podnieśli z ziemi przedmioty, by zabrać je na pamiątkę - mieli przy tym świadomość, że kompleks obozowy stanowi zabytek i dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury i przynajmniej godzili się z tym, że przedmioty te mogą mieć walor zabytku. Umyślnie dokonali w ten sposób uszkodzenia zabytku. Sąd zastosował wobec oskarżonych nadzwyczajne złagodzenie kary, biorąc pod uwagę ich młodociany wiek i bardzo dobre opinie, współpracę z polskim wymiarem sprawiedliwości i duże prawdopodobieństwo, że nie wkroczą na drogę przestępstwa. Wyrok jest nieprawomocny.

Obrońcy oskarżonych zaskoczeni

- Taka kwalifikacja prawna to dla nas zaskoczenie. Decyzję o ewentualnym wniesieniu apelacji podejmiemy po analizie prawnej i konsultacjach z naszymi klientami – powiedzieli obrońcy oskarżonych adwokaci Paweł Osik i Marcin Koszmider. Przedstawiciele oskarżycieli nie chcieli się wypowiadać. Po zatrzymaniu Anglicy początkowo przyznali się do winy i chcieli dobrowolnie poddać się karze. Po powrocie do kraju zmienili jednak zdanie, tłumacząc, że nie mieli świadomości, iż były to przedmioty o szczególnym znaczeniu dla kultury. Sprawa trafiła do krakowskiego Sądu Okręgowego. Obrońcy domagali się jej umorzenia z uwagi na brak znamion przestępstwa, ponieważ znalezione przez oskarżonych przedmioty nie stanowiły dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury. Prokuratura i Muzeum żądały odrzucenia wniosku.

Dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury?

W marcu ub.r. sąd zadecydował, że znalezione przez Anglików przedmioty nie stanowią dobra o szczególnym charakterze dla kultury, a ich brak nie wpływa na status muzeum, które takim miejscem w całości jest. Kwestię zarzutu kradzieży, stanowiącej w tym przypadku wykroczenie, przekazał do rozpoznania sądowi rejonowemu w Oświęcimiu. Przeciwko takiemu stanowisku wystąpiły wszystkie strony. Obrońcy uważali, że sprawa powinna zostać umorzona. Z kolei Muzeum Auschwitz podkreśliło m.in., że cały teren Miejsca Pamięci jest dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury. W czerwcu ubiegłego roku krakowski Sąd Apelacyjny uwzględnił stanowiska prokuratury i Muzeum. Postanowił, że sprawą kradzieży zajmie się sąd okręgowy. Miał ocenić zarówno intencje sprawców, jak i kwestie, czy ukradzione przedmioty są dobrem o szczególnym znaczeniu dla kultury. Proces rozpoczął się we wrześniu ubiegłego roku. Oskarżeni wyjaśniali wtedy przed sądem, że jedynie podnieśli z ziemi przedmioty, które chcieli obejrzeć i spytać o nie przewodnika. Zanim zdołali to zrobić, zatrzymał ich pracownik straży. Podczas procesu sąd przesłuchał także w trybie wideokonferencji przed sądem w Cambridge opiekunkę wycieczki. Uzyskał także trzy opinie biegłych, z których dwie mówiły, że znalezione przez Anglików przedmioty nie stanowiły dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury, a jedna – że stanowiły.

Autor: bpm//tka

Źródło zdjęcia głównego: tvn24