"Nie ja ustalałem ordynację, ja tylko z niej skorzystałem". W 105 okręgach "trzecia tura"

Polska

tvn24W wyborach samorządwych wiele osób kandydowała na kilka stanowisk jednocześnie, bo pozwala na to prawo

W ponad stu okręgach dojdzie do powtórki wyborów samorządowych i wyboru radnych. Wszystko przez kandydatów, którzy z sukcesem starali się o dwa urzędy jednocześnie, np. burmistrza i radnego. Z jednej funkcji musieli jednak zrezygnować. Materiał magazynu "Polska i Świat".

Leszek Dorula ubiegał się w wyborach samorządowych zarówno o fotel burmistrza Zakopanego, jak i radnego miasta. W obu przypadkach odniósł sukces. Zgodnie z prawem musiał jednak zrezygnować z jednej funkcji i odpuścił mandat radnego.

W Zakopanem okręgi wyborcze były jednomandatowe. Skoro burmistrz zrezygnował z mandatu radnego, wybory w tym okręgu, na to jedno zwolnione miejsce, muszą zostać powtórzone. Na początku roku do urn znów pójdzie więc półtora tysiąca mieszkańców stolicy Tatr. - To nie ja ustalałem tę ordynację, tylko Sejm. Ja skorzystałem tylko z tej ordynacji - tłumaczy Dorula.

Powtórka w ponad stu okręgach

Takich burmistrzów, wójtów i radnych jest w Polsce wielu. Wybory uzupełniające z tego wynikające odbędą się w każdym niemal województwie. Najwięcej w Wielkopolsce, Małopolsce, na Mazowszu i w Łódzkiem. Razem powtórzyć trzeba będzie wybór ponad setki radnych w ponad stu okręgach.

W przypadku okręgów niejednomandatowych sytuacja jest inna. Na przykład Roman Ciepiela kandydował i na prezydenta Tarnowa i do sejmiku małopolski. Wybrał fotel prezydenta. W Tarnowie okręgów jednomandatowych nie ma, więc na jego miejsce wejdzie kolejny kandydat z tej samej listy.

- Kandydowanie w kilku miejscach na raz nie jest fair i wydaje się wprowadzaniem wyborców w błąd - uważa były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski. Co więcej, powoduje też koszty. Bo organizacja stu uzupełniających wyborów może kosztować podatnika nawet 200 tys. złotych. A to na razie tylko dane szacunkowe.

"Oszukiwanie wyborców"

Osób, które kandydują na kilka stanowisk - by być pewnym, że się dostaną lub by znanym nazwiskiem "pociągnąć" listę swojego ugrupowania - jest więcej. W efekcie powstaje zamieszanie, niepotrzebne koszty i jak to nazywają niektórzy - "trzecia tura" wyborów. - Jeżeli ktoś nie obejmuje mandatu, bo ma na przykład ciepłą posadkę wojewody, kuratora, albo nie che składać oświadczenia majątkowego, to jest to karygodne. To jest oszukiwanie wyborców - komentuje Jakub Kwaśny, radny Tarnowa z SLD. Ponowne wybory, w zależności od decyzji wojewodów, będą się odbywały od stycznia aż do marca.

Autor: db / Źródło: tvn24

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Raporty: